Za nami niezwykle ciekawa, czwarta kolejka Ligi Centralnej. W hitach kolejki lepszy KPR Legionowo i Handball Stal Mielec. Emocji nie zabrakło również w starciu na dole tabeli.
Rywalizacja w ramach tej kolejki rozpoczęła się w Legionowie. Mecz KPR-u z KS AZS AWF Białą Podlaską spokojnie można było nazwać hitem tygodnia, a już z pewnością starciem na szczycie bo w IŁ Capital Arenie stanęły naprzeciwko siebie dwa najlepsze w tej części sezonu. Wynik spotkania otworzył pięknym rzutem z dystansu Filip Fąfara i pierwsze minuty należały do gospodarzy. Akademicy szybko złapali kontakt z rywalem, ale utrzymali go tylko do 10 minuty. Po trafieniu Krzysztofa Tylutkiego KPR wypracował sobie bufor bezpieczeństwa w postaci trzech bramek i ten stan rzeczy trwał dość długo. Za sprawą Marcina Stefańca AZS mógł ponownie cieszyć się z remisu, ale i tak pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy. Duża w tym zasługa Kacpra Zaharskiego, który w czwartkowy wieczór rozgrywał bardzo dobre zawody.
W drugiej połowie ciekawie zrobiło się w 43 minucie kiedy lider tabeli zdobył bramkę kontaktową i Michał Prątnicki był zmuszony wziąć czas. Po nim trafienie zanotował Fąfara, lecz to nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Na trzy minuty przed końcem meczu po indywidualnej akcji Patryka Niedzielenko AZS AWF doprowadził do remisu /27:27/. Goście mieli doskonałą okazję do przełamania wyniku, bo karę po akcji Niedzielenki otrzymał Krzysztof Tylutki, ale zmarnowali dobre szanse i to KPR zainkasował komplet punktów w hicie kolejki.
Kolejne spotkania rozegrano w sobotę. Na śląsku beniaminek rozgrywek MKS Olimpia Medex Piekary Śląskie podejmował MKS Wieluń. Pierwsza połowa toczyła się pod hasłem obopólnej wymiany ciosów. Żadna ze stron nie mogła wypracować sobie żadnej znaczącej przewagi. Pierwsza połowa zakończyła się remisem po 15. Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy pierwsze 10 minut wygrali 5:2. Tej przewagi beniaminek Ligi Centralnej nie tylko nie oddał już do końca meczu, ale w 50. minucie powiększył do sześciu bramek zwyciężając ostatecznie 33:26.
Kolejne starcie na śląsku odbyło się w Sosnowcu. Zagłębie gościło Warmie Olsztyn. Pierwsza połowa była niezwykle zacięta, ale jej końcówka należała do gości. Warmia do przerwy prowadziła 18:14 i wydawało się, że komplet punktów to tylko formalność. Tak się jednak nie stało. Jeszcze w 37.minucie Warmia utrzymywała status quo, ale kolejne 23 zmieniły scenariusz meczu. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania tablica wyników wskazała remis /22:22/, a po trafieniu byłego reprezentanta Polski Arkadiusza Miszki gospodarze wyszli na prowadzenie. Kolejną bramkę dołożył Marcin Głuszczenko i Dariusz Molski był zmuszony prosić o czas. Po time- oucie Warmii bramki zdobywali tylko gracze Zagłębia Sosnowiec, którzy na 10 minut przed końcem prowadzili 27:22 i zasłużenie mogli dopisać sobie komplet punktów.
W meczu drugiego beniaminka Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź z Orlenem Upstream Przemyśl ambitni łodzianie postraszyli doświadczonego faworyta meczu. Pierwszy kwadrans był bardzo wyrównany. Przez chwilę na trzybramkowe prowadzenie wyszedł SRS, ale na przerwę obie ekipy zabrały do szatni remis. Ten trwał do 38.minuty. Od stanu 23:23 trzy bramki z rzędu rzucili podopieczni Przemysława Korobczaka i Orlen Upstream już do końca meczu nie oddał prowadzenia.
W kolejnym hicie na szczycie zeszłoroczny superligowiec podjął na własnym terenie mocną Stal Budnex Gorzów. Kibice nie mogli czuć się rozczarowani. Oba zespoły była gwarantem twardej obrony i dobrego, szybkiego szczypiorniaka. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i zakończyła się remisem po 15. W drugiej połowie komplet punktów do 43.minuty był sprawą otwartą. Słabszy moment Stali w ostatnim kwadransie z zimną krwią wykorzystali „Czeczeńcy” i ten kluczowy fragment meczu zapewnił drużynie Rafała Glińskiego komplet punktów.
W przedostatnim spotkaniu tej kolejki spotkały się drużyny, które jeszcze w tym sezonie nie posmakowały zwycięstwa. Oczywistym było, że w starciu Nielby z Padwą dramaturgii nie zabraknie. Pierwsze minuty należały do gości, którzy prowadzili 2:0. Stawka tego spotkania była tak wysoka, że gospodarz bardzo szybko doprowadził do wyrównania i reszta pierwszej połowy toczyła się w trybie „cios za cios”. Początek drugiej połowy ponownie należał do drużyny Zbigniewa Markuszewskiego, która w ciągu niespełna czterech minut wygrywała 3:0. Nielba potrzebowała blisko kwadransu, żeby ponownie dopaść rywala i w 45.minucie po trafieniu Igora Drzazgowskiego wyszła na prowadzenie. Od tego momentu tablica wyników wielokrotnie wskazywała remis, ale ostatecznie pierwsze punkty zostały w Wągrowcu.
Czwartą kolejkę zakończył mecz rozegrany 16.października w Żukowie. Autoinwest gościł Śląsk Wrocław Handball. W regulaminowym czasie gry padło 75 bramek, a sędziowie wręczyli dwie czerwone kartki. Do przerwy bliżej kompletu punktów był gospodarz, który do szatni zabrał trzybramkową zaliczkę. W jego szeregach świetnie spisywał się zdobywca 13.bramek Grzegorz Dorsz. Scenariusz spotkania odmieniła druga połowa. Goście potrzebowali 7. minut, żeby ponownie zrównać się z gospodarzem, ale sytuację Śląska skomplikowała czerwona kartka dla Szymona Famulskiego. Autoinwest dobrze wykorzystał 120 sek. przewagi i ponownie wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Utrzymał je do 52.minuty. Następnie do głosu doszli przedstawiciele Dolnego Śląska, a końcówka to istna wymiana ciosów do ostatniej sekundy. Zwycięską bramkę dla zespołu Bartłomieja Koprowskiego rzucił Michał Wiewórski.
Wszystkie spotkania w ramach 4. kolejki można oglądać na platformie insports.tv. Od najbliższej kolejki dostęp do platformy będzie już odpłatny.
Wyniki 4 kolejki Ligi Centralnej
MKS Olimpia MEDEX Piekary Śląskie – MKS Wieluń
33:26 /15:15/
Zagłębie Handball Team Sosnowiec – Warmia Olsztyn
30:29 /14:18/
KPR Autoinwest Żukowo – Śląsk Wrocław Handball
37:38 /19:16/
MKS Nielba Wągrowiec – KPR Padwa Zamość
27:25 /14:14/
KPR Legionowo – KS AZS AWF Biała Podlaska
32:29 /14:10/
Handball Stal Mielec – KS BUDNEX Stal Gorzów Wlkp.
27:25 /12:12/
Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź – ORLEN Upstream SRS Przemyśl
31:35 /18:18/







