10 września 2026

Zwycięstwo Industrii Kielce jedną bramką na otwarcie Ligi Mistrzów

Industria Kielce odniosła zwycięstwo w pierwszej kolejce fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów z HC Kriens-Lucerną 30:29 (19:15) i zapisała na swoim koncie dwa cenne punkty.

Industria Kielce – HC Kriens-Luzern 30:29 (19:15)

Pierwszy mecz w historii pomiędzy Industrią Kielce a HC Kriens-Lucerną zakończył się zwycięstwem gospodarzy 30:29 (19:15). W pierwszej połowie zespół trenera Krzysztofa Lijewskiego kontrolował przebieg meczu, choć początek był wyrównany, a wynik oscylował w okolicach remisu. Goście chcieli grać siedmioma graczami w polu, a to powodowało, że gdy tracili piłkę z powodu własnego błędu, to kielczanie zdobywali tzw. łatwe bramki. Uczynili to choćby Kirył Rabczyński, który wyprowadził kontrę na pustą bramkę, a rzutem celnym przez całe boisko popisał się w innej akcji Aleks Vlah. 

W drugiej odsłonie w grze żółto-biało-niebieskich coś się zacięło. Chodzi o skuteczność w ataku, bo w dogodnych sytuacjach myliło się wielu graczy. Znakomicie prezentował się bramkarz Szwajcarów Kristian Pilipović, który łącznie zanotował 13 udanych interwencji. Industria Kielce szalę zwycięstwa na swoja korzyść przechyliła w ostatnich minutach meczu i tym samym zainkasowała bardzo cenne dwa punkty na otwarcie fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów. 

Pomeczowe wypowiedzi przedstawicieli obu zespołów.

Andy Schmid, trener HC Kriens-Lucerny: – To był historyczny, bo pierwszy dla naszego klubu mecz w EHF Lidze Mistrzów. W składzie mamy pięciu zawodników, którzy występowali w CL, dla innych to był debiut. Graliśmy przeciwko trudnemu rywalowi, utytułowanemu rywalowi z Kielc. W pierwszej połowie nasza defensywa nie wyglądała tak, jakbyśmy tego chcieli. Straciliśmy łatwe bramki z szóstego, siódmego metra, na wiele pozwoliliśmy rywalowi na środku i stąd przegrywaliśmy do przerwy czterema bramkami. W drugiej pokazaliśmy charakter, mieliśmy wspaniały występ w obronie, nasz bramkarz Kristian Pilipović był świetny i pomógł nam trzymać wynik w okolicach remisu. Mówiąc szczerze, gdybyśmy mieli więcej szczęścia, moglibyśmy powalczyć o lepszy wynik, może ta jedna sytuacja byłaby na naszą korzyść. Mieliśmy szansę na zwycięstwo. Ale bierzemy lekcję z tego meczu, wiemy skąd jesteśmy i będziemy walczyć o każdy punkt w Lidze Mistrzów. Pokazaliśmy dzisiaj, że możemy być konkurencyjni wobec najlepszych zespołów, mamy swój plan, będziemy nim podążać. Jestem dumny z zespołu i pewny, że kiedy spotkamy się następnym razem będziemy lepsi. 

Mamy bardzo doświadczonych zawodników, którzy mają sukcesy na poziomie międzynarodowym. Kiedy przegrywa się jedną bramką, zawsze znajdzie się wiele sytuacji, w których można było zachować się lepiej. Myślę, że mogliśmy wyjść na prowadzenie w drugiej połowie, a wtedy Industria Kielce zrobiłaby się nerwowa. Ale to rywali zdobyli prowadzenie i wygrali zasłużeni, bo byli lepsi, zwłaszcza w pierwszej połowie. 

Kristian Pilipović, bramkarz HC Kriens-Lucerny: – Każdy w Europie wie, że Industria Kielce to wielki zespół, a atmosfera w Hali Legionów jest wyjątkowa. Jesteśmy szczęśliwi, bo zagraliśmy dobry mecz, zwłaszcza w drugiej połowie i możemy być z siebie dumni. 
Nie, nie, nie, nie, mogłem zrobić więcej w pierwszej połowie i obronić więcej piłek. W drugiej połowie już było lepiej. Jesteśmy drużyną i każdy zawodnik pracuje na końcowy wynik. 

Krzysztof Lijewsk, trener Industrii Kielce: – Przed meczem zwycięstwo jedną bramką wziąłbym w ciemno. Przestrzegałem zawodników, że to będzie trudny mecz. Presja była na nas. Na początku meczu wszystko wyglądało dobrze, przeciwnicy nas nie zaskoczyli, spodziewaliśmy sie gry 7 na 6. Kilka akcji udało nam się wybronić, wyprowadziliśmy kontrataki, zdobyliśmy kilka łatwych bramek i kontrolowaliśmy mecz. Po przerwie myśleliśmy, że mecz sam się do dogra, zgubiliśmy rytm i zawiodła skuteczność. To pokłosie ciężkiej pracy w defensywie. Ostatecznie cieszę się, że mój debiut jako trener Industrii Kielce jest udany i tę datę 9 września 2026 zapamiętam na długo. 

Aleks Vlah, rozgrywający Industrii Kielce: – W drugiej połowie bramkarz Pilipović był świetny, cieszymy się wygraliśmy mecz, bo mogło być inaczej. Najważniejsze są pierwsze dwa punkty. Nie byliśmy skuteczni, a przeciwnicy mieli nawet piłkę na remis. Uczymy się gry, mamy dużo nowych graczy, dla których jest to pierwszy mecz w CL. Straciliśmy za dużo bramek, ale też skuteczność w ataku była słaba, bo mogliśmy zdobyć ze 40 goli. Czuję zaufanie trenera i zespołu, więc chcę się odwdzięczyć swoją grą, asystami i bramkami. 

Industria Kielce: Morawski, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk 3, Klarica, Kounkoud 2, Bos 3, Latosiński, Karalek 5, Rabchynski 3, Vlah 8, Monar 1, Jarosiewicz 1, Nahi 2.

HC Kriens-Luzern: Car, Pilipovic – Aellen, Zimmermann, Wolfisberg 3, Fuchs, Epp 3, Oertli, Schlumpf, Šipić 8, Bader, Schelker 7, Herburger 2, Jerome Müller 2, Justin Müller, Bilyk 4.

Info – Marcin Batóg / kielcehandball.pl

Pin It on Pinterest