Nowy sezon Ligi Centralnej Mężczyzn rozpoczął się z wysokiego C. W siedmiu inauguracyjnych spotkaniach padło aż 440 bramek, a kibice byli świadkami kilku efektownych zwycięstw, ale także meczów, których losy ważyły się do ostatnich minut. Pierwszym liderem został AZS AGH Kraków, który efektownie pokonał beniaminka z Kątów Wrocławskich.
SMS ZPRP I Kielce – Aurum Gorzów 25:27 (13:14)
Nowy rocznik SMS-u ZPRP I Kielce od początku postawił się bardziej doświadczonemu Aurum Gorzów, a pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, bo do przerwy goście prowadzili zaledwie 14:13. Po zmianie stron kielczanie mieli problemy ze skutecznością, co pozwoliło drużynie prowadzonej przez trenera Nieradkę zbudować nawet kilka bramek przewagi; w pewnym momencie było już osiem trafień różnicy. Gdy wydawało się, że gorzowianie spokojnie dowiozą zwycięstwo, młodzi gospodarze ruszyli do odrabiania strat i w ostatnich minutach zniwelowali przewagę niemal do zera. W końcówce SMS miał jeszcze szansę doprowadzić do remisu, ale Aurum zachowało chłodną głowę i ostatecznie wygrało 27:25. Spotkanie obfitowało także w twardą walkę – sędziowie pokazali trzy czerwone kartki, w tym jedną dla kielczan po gradacji kar oraz dwie bezpośrednie dla zawodników zespołu z Gorzowa.
Dla Aurum, które od tego sezonu występuje pod nową nazwą po zmianie szyldu z RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów, był to bardzo ważny początek rozgrywek. Gorzowianie poprzedni sezon zakończyli na wysokim, czwartym miejscu, dlatego także w obecnych rozgrywkach są wymieniani w gronie zespołów aspirujących do czołówki.
AZS AGH Kraków – SPR PURINA Kąty Wrocławskie 38:29 (25:14)
Na pierwszą połowę swojego debiutanckiego meczu w Lidze Centralnej „nie dojechał” beniaminek z Kątów Wrocławskich. AZS AGH Kraków od pierwszych minut narzucił bardzo wysokie tempo i bezlitośnie wykorzystywał błędy przeciwnika, dzięki czemu do przerwy prowadził aż 25:14. Po zmianie stron obraz spotkania niespodziewanie się zmienił. Goście pokazali charakter i udowodnili, że nie zamierzają być w Lidze Centralnej wyłącznie statystami. SPR PURINA potrafił zmniejszyć stratę do zaledwie trzech bramek, a przy stanie 27:24 miał nawet piłkę, która mogła pozwolić zejść na minus dwa. W końcówce wzięło jednak górę doświadczenie gospodarzy, którzy odzyskali kontrolę i ostatecznie zwyciężyli 38:29.
Dla AZS AGH to wymarzony początek sezonu – dziewięciobramkowa wygrana dała krakowianom pierwsze miejsce w tabeli po inauguracji. Zespół z Kątów Wrocławskich, który wywalczył awans do Ligi Centralnej po zwycięstwie w Turnieju Mistrzów, mimo bardzo trudnego początku pokazał natomiast, że stać go na sprawianie problemów bardziej doświadczonym rywalom.
MKS Nielba Wągrowiec – KPR Padwa Zamość 33:25 (15:16)
Dobry mecz obejrzeli kibice zgromadzeni w Hali OSiR w Wągrowcu. Początek należał do Padwy, która po pierwszej połowie prowadziła 16:15 i mogła mieć apetyty na wywiezienie z Wielkopolski kompletu punktów. Po przerwie Nielba zdecydowanie poprawiła grę w obronie, a jednym z kluczowych elementów jej zwycięstwa była znakomita postawa między słupkami. Goście w drugiej części spotkania zdołali pokonać Mateusza Sygę zaledwie dziewięć razy, co przy rosnącej skuteczności gospodarzy pozwoliło Nielbie odwrócić losy rywalizacji. Ostatecznie zespół z Wągrowca wygrał 33:25, wypracowując sobie aż osiem bramek przewagi.
Fenomenalne zawody rozegrał młody bramkarz Nielby, który już na inaugurację zgłosił swoją kandydaturę do miejsca w najlepszej siódemce kolejki. Bardzo dobre przywitanie z kibicami zaliczył również Filip Wrzesiński, najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy. Za dyrygowanie ofensywą odpowiadał natomiast Łukasz Gierak, który miał na swoim koncie ogromną liczbę asyst. Po stronie Padwy pięć bramek zdobył Szymon Koc, a dobre zawody w bramce rozegrał Mateusz Gawryś. Dla zespołu z Zamościa pozostaje niedosyt – po pierwszej połowie trudno było przewidywać, że druga część zakończy się aż tak wyraźną przewagą Nielby. Padwa przed sezonem wzmocniła skład m.in. Mikołajem Burlytą, jednym z najskuteczniejszych zawodników I ligi w poprzednich rozgrywkach, dlatego jej inauguracja z pewnością nie spełniła wszystkich oczekiwań.
AKPR AZS AWF Biała Podlaska – ENEA WKS Grunwald Poznań 35:33 (18:15)
Akademicy wygrali z Grunwaldem, choć na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie musieli solidnie zapracować. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale to gospodarze schodzili do szatni z trzema bramkami przewagi. Po zmianie stron AZS AWF zaczął odjeżdżać rywalom, jednak poznaniacy nie zamierzali składać broni i w drugiej części spotkania doprowadzili nawet do remisu 26:26. Na sześć minut przed końcem Grunwald wyszedł na prowadzenie 30:29, a spotkanie ponownie nabrało rumieńców. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak gospodarze – przy stanie 33:32 trafili, a w jednej z ostatnich akcji kapitalnie interweniował Jakub Solnica, przypieczętowując zwycięstwo AZS AWF 35:33.
Bohaterem spotkania został właśnie Solnica, który odbił bardzo dużo piłek i miał ogromny wpływ na wynik. Po stronie gospodarzy skutecznością wyróżnili się Bartosz Lewandowski, Jan Marzec i Jakub Tarasiuk, którzy zdobyli odpowiednio sześć, pięć i pięć bramek. W ekipie Grunwaldu najskuteczniejszy był Jacek Fajfer, autor siedmiu trafień, a sześć dorzucił Jakub Bujnowski. Poznaniacy mogą żałować szczególnie końcówki, bo na przestrzeni drugiej połowy mieli kilka momentów, w których mogli przechylić szalę na swoją korzyść.
Sandra Spa Pogoń Szczecin – Siódemka Miedź Legnica 32:24 (12:12)
Sandra Spa Pogoń Szczecin rozpoczęła sezon od zwycięstwa, choć wynik nie oddaje tego, jak długo legniczanie byli w grze o punkty. Spotkanie rozegrane w Hali Sportowej Szczecińskiego Domu Sportu miało wyjątkową oprawę, a gospodarze od początku musieli mierzyć się z bardzo ambitnie grającą Siódemką Miedź. Portowcy popełniali proste straty, które nie pozwalały im zbudować przewagi, a bardzo dobrze spisywali się również bramkarze obu zespołów. Do przerwy na tablicy widniał remis 12:12 i wszystko zapowiadało niezwykle zaciętą drugą połowę. Przełom nastąpił dopiero około 45. minuty, kiedy Pogoń weszła na wyższe obroty i zaczęła systematycznie powiększać przewagę. Ostatecznie szczecinianie zwyciężyli 32:24, kończąc mecz efektownym akcentem.
Wśród gospodarzy warto wyróżnić Karola Skawińskiego, który był bardzo skuteczny w ataku, oraz Piotra Śliwińskiego, który dobrze prezentował się między słupkami. Po stronie Miedzi szczególnie długo na wynik pracowała defensywa i postawa bramkarza Kacpra Staniaka-Politańskiego. Legniczanie pokazali, że nie zamierzają łatwo oddawać punktów nawet w starciach z zespołami mającymi wysokie aspiracje. Pogoń natomiast udowodniła, że w tym sezonie będzie chciała od początku liczyć się w walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Jurand Ciechanów – ENERGA GWARDIA Koszalin 32:37 (18:15)
Jedną z niespodzianek pierwszej kolejki było zwycięstwo Gwardii Koszalin w Ciechanowie. Gospodarze lepiej rozpoczęli spotkanie i do przerwy prowadzili 18:15, wydawało się więc, że Jurand zmierza po pierwsze punkty. Po zmianie stron zespół z Koszalina całkowicie odwrócił jednak obraz meczu, szybko odrobił straty i objął prowadzenie, którego nie oddał już do końcowej syreny. Gwardia w drugiej połowie grała zdecydowanie skuteczniej, a kolejne trafienia pozwoliły jej wypracować bezpieczny dystans. Ostatecznie goście zwyciężyli 37:32 i już na inaugurację pokazali, że mogą być niewygodnym rywalem dla każdego zespołu w lidze.
Nowi zawodnicy Gwardii szybko pokazali się z dobrej strony. Filip Jarosz i Jakub Kociuba dołożyli ważne trafienia, Christos Mingas mocno pracował na kole, a Nikodem Błażejewski po zmianie stron zaprezentował pełnię swoich możliwości. Najjaśniejszą postacią zespołu z Koszalina był jednak Bartłomiej Laska, który dyrygował grą przyjezdnych, a jednocześnie sam zdobył osiem bramek. Po stronie Juranda najskuteczniejsi byli Bartosz Hardzina, Mateusz Fuksiński i Paweł Lewczyk, którzy zdobyli po sześć trafień.
OX System KPR Żukowo – MKS Zagłębie Lubin 33:37 (17:20)
Inaugurację pierwszej kolejki zamknęło starcie beniaminka ze spadkowiczem z najwyższej klasy rozgrywkowej. OX System KPR Żukowo, który po roku przerwy wrócił do Ligi Centralnej dzięki udanemu występowi w Turnieju Mistrzów i późniejszemu barażowi, podejmował MKS Zagłębie Lubin. Goście od początku pokazali, że ich celem jest szybki powrót do LOTTO Superligi i już do przerwy prowadzili 20:17. Żukowianie nie pozwolili jednak rywalom spokojnie kontrolować spotkania i przez długi czas utrzymywali kontakt z bardziej doświadczonym zespołem. Ostatecznie Zagłębie wygrało 37:33, ale gospodarze mogą być zadowoleni z tego, jak zaprezentowali się w pierwszym meczu po powrocie na drugi poziom rozgrywkowy.
W ekipie Miedziowych szczególną uwagę przyciągał Jakub Bogacz, który po czterech latach wrócił do Lubina i już w debiucie w nowym-starym klubie zdobył dziewięć bramek. Zagłębie przed sezonem jasno określiło swój cel – powrót do LOTTO Superligi po rocznej przerwie – a w składzie pozostali m.in. doświadczeni Jan Czuwara, Paweł Krupa, Patryk Iskra czy Arkadiusz Michalak. Klub wzmocnił się również młodymi zawodnikami, w tym Tobiaszem Cebulskim, reprezentantem Polski w kategoriach młodzieżowych.
Wszystkie mecze obu Lig Centralnych można oglądać za pośrednictwem oficjalnego kanału Związku Piłki Ręcznej w Polsce na platformie YouTube – Handball Polska (TUTAJ). Transmisje są dostępne bezpłatnie, a każde spotkanie wzbogacone jest o komentarz na żywo oraz dedykowaną oprawę graficzną.
W sezonie 2026/2027 kontynuujemy również magazyn „Centralnie o Ręcznej”, od dwóch lat realizowany w studiu RCS Livestream. Program jest emitowany na żywo w niedzielne wieczory od godz. 21:00, a prowadzący wraz z zaproszonymi gośćmi podsumowują najważniejsze wydarzenia weekendu i przyglądają się rywalizacji w obu Ligach Centralnych.
Kibice mogą ponadto śledzić magazyny skrótów obu lig. Jeśli w dany weekend rozegrana zostanie kolejka, podsumowanie Ligi Centralnej Mężczyzn będzie emitowane we wtorek o godz. 20:00, natomiast Ligi Centralnej Kobiet o godz. 21:00. Dzięki temu fani będą mogli nie tylko oglądać wszystkie spotkania na żywo, ale również szybko wrócić do najważniejszych akcji i wydarzeń z całej serii. W każdym wydaniu skrótów nie zabraknie także wyboru Drużyny Tygodnia.
Partnerem Technicznym Lig Centralnych jest Mizuno, a Oficjalnym Dostawcą Piłek – marka Molten.
Poniżej wyniki wszystkich meczów 1. kolejki oraz układ sił w ligowej tabeli









