22 października 2026

Industria Kielce gra dalej w Lidze Mistrzów!

Spokojnie dwoma – tak zapewne powiedzieli już kibice Industrii Kielce po meczu z HC Kriens Lucerną. W środowy wieczór żółto-biało-niebiescy wygrali na wyjeździe 32:30 (19:17) i zapewnili sobie drugie miejsce w grupie, a tym samym po przedostatniej kolejce są pewni udziału w fazie głównej EHF Ligi Mistrzów.

Nim rozpoczęło się środowe spotkanie, pojawiła się informacja o kontuzji Dylana Nahiego. Kielecki skrzydłowy nie pojechał do Szwajcarii ze względu na uraz oka, którego nabawił się podczas jednego z treningów w Kielcach. Po szeregu badań oraz konsultacji lekarskich okazało się, że występ Francuza jest niemożliwy.

Ta sytuacja spowodowała, że trener Krzysztof Lijewski od pierwszego gwizdka wystawił Piotra Jarosiewicza, a trio rozgrywających tworzyli Aleks Vlah, Michał Olejniczak oraz Julien Bos. Ten ostatni pierwszą połowę zaliczył zdecydowanie do udanych, bo wykorzystał wszystkie pięć rzutów oraz zanotował szereg asyst. Efektowna i efektywna była jego współpraca z Theo Monarem, który z sześcioma trafieniami był najskuteczniejszym zawodnikiem Industrii Kielce, ale to właśnie Bos był zdecydowanie najjaśniejszym punktem kieleckiej ekipy.

Pierwsze minuty meczu były wyrównane, do głosu doszli gospodarze i nawet wyszli na prowadzenie (najwyższe dwubramkowe 7:5 w 11. minucie). Potem kontrolę zaczęła odzyskiwać Industria i to żółto-biało-niebiescy objęli prowadzenie. Przyczyniły się tego dwie obrony Dejana Milosavljeva (łącznie pieć w pierwszej połowie), a także przechwyt Michała Olejniczaka, który sam zamienił na gola. Jeśli chodzi o mankamenty, to trzeba zauważyć, że gospodarze dużo bramek zdobywali z szóstego metra, a zwłaszcza z koła.

Przed spotkaniem było jasne, że zwycięzca tego pojedynku zagra w fazie głównej EHF Ligi Mistrzów. Dlatego cieszyło prowadzenie Industrii Kielce do przerwy 19:17, a jednocześnie martwiło to, że żółto-biało-niebiescy drugą odsłonę rozpoczęli od dwóch błędów, a gospodarze zdobyli bramkę kontaktową (Jonas Schelker w 33. minucie na 19:20). W 36. minucie Marin Sipić doprowadził do wyrównania (21:21).

Industria nie potrafiła zdobyć bramki, więc kielecki szkoleniowiec poprosił o czas. W tzw. męskich słowach wyłożył zawodnikom swoje uwagi i choć Aleks Vlah czy Theo Monar zdobyli bramki, to skutecznie odpowiadali gospodarze.

W 40. minucie sędziowie z Czarnogóry zdecydowali się skorzystać z wideoweryfikacji po faulu Lukasa Herburgera na Michale Olejniczaku. Ostatecznie z gry wykluczyli, ale Jerome’a Mullera. W bramce pojawił się Adam Morawski, a na tablicy wyników nadal był remis. W 43. minucie bardzo ważną interwencję zanotował jednak Milosavljev, który obronił rzut karny Jonasa Schelkera i nie pozwolił Szwajcarom wyjść na prowadzenie.

Niedługo później sama Industria wyszła na dwubramkowe prowadzenie i o czas poprosił trener Schmid. Posłał po nim do gry siódmego zawodnika, ale to kielczanie zdobyli gola! W ten sposób prowadzili już 27:24, a trzy dobre interwencje z rzędu zanotował Milosavljev. Jednak jego koledzy nie potrafili tego wykorzystać, bo zaprzepaścili trzy kolejne ataki. Niemoc strzelecką gospodarzy przełamał precyzyjnym rzutem pod poprzeczkę Jonas Schelker (25:27).

Ostatnie minuty spotkania to istny rollercoaster emocji. Gospodarze doprowadzili do remisu 29:29 i mieli szansę wyjść na prowadzenie. Rozgrywali swoją akcję długo. Sędziowie pokazali grę pasywną i Mykola Bilyk ostatecznie oddał niecelny rzut. Co więcej, Kielczanie byli w uprzywilejowanej pozycji, bo na trzy i pół minuty przed końcową syreną w osłabieniu zaczęło grać HC Kriens Lucerna na skutek kary Moritza Oertilego.

W 58. minucie był remis 30:30, a trener Lijewski zaryzykował i… wprowadził siódmego zawodnika. Po koronkowym rozegraniu Vlah wyprowadził na czystą pozycję Jarosiewicza, a ten pokonał Pilipovicia! Był to gol na 31:30, a Andy Schmid na 56 sekund przed końcem poprosił o czas.

Awans do rundy głównej Industrii Kielce zapewnił Aleks Vlah. Słoweniec najpierw strącił zagrywaną piłkę przez Szwajcarów, a potem indywidualną akcją zapewnił bramkę na 32:30, a tym samym zwycięstwo i awans do kolejnej rundy EHF Ligi Mistrzów.

HC Kriens Lucerna – Industria Kielce 30:32 (17:19)

HC Kriens Lucerna: Pilipović 12/38, Car 1/4 – Sipić 8, Jonas Muller 6 Cz, Bilyk 5, Schelker 3, Wolfisberg 2, Epp 2, Herburger 2, Oertli 1, Schlumpf 1, Zimmermann, Fuchs, Bader, Justin Muller, Idrizi.

Industria Kielce: Milosavljev 11/40, Morawski 0/1, Kaleta – Monar 8, Bos 5, Karalek 5, Vlah 5, Olejniczak 3, Jarosiewicz 3, Yusuf 2, Jędraszczyk 1, Kounkoud, Latosiński, Rabczyński.

Źródło: kielcehandball.pl

Pin It on Pinterest