6 października 2021

Litwa pokonana na początek

Powrót do Opola, po 50. Latach, kobiecej reprezentacji Polski zakończył się sukcesem. Biało-Czerwone walkę o awans do finałów EHF EURO 2022 rozpoczęły od wysokie zwycięstwa 36:22 nad Litwą. Kolejna okazja do zdobycia punktów nadarzy się już w niedzielę, w Szwajcarii.

Fot: Marcin Bulanda / PressFocus

Litwinki do Opola dotarły na dzień przed meczem, po 10-godzinnej jeździe autokarem. Prosto ze zgrupowania w Olicie. Trener Karolis Kaladinskas cieszył się, że tym razem udało mu się zebrać silniejszy skład niż poprzednim razem, kiedy to w przygotowaniach do kwalifikacji mistrzostw świata przeszkodziła pandemia COVID-19. Szkoleniowiec do Polski zabrał czternaście zawodniczek. W składzie znalazła się czwórka z zagranicznych klubów: Greta Kavaliauskaitė, Simona Kolosovė, Roberta Stropė i Jurate Ziliskite. Dwie pierwsze grają w klubach niemieckich niższych lig, a kolejne w Islandii i Izraelu.  

Mecz rozpoczął się od dwóch udanych interwencji Ady Płaczek. Po kontrze Dagmara Nocuń otworzyła rezultat rywalizacji. Szybko rozwiązał się worek z bramkami. Polki po 6 minutach prowadziły 5:0. Reakcja trenera Litwy mogła być tyko jedna – przerwa na żądanie. Później na boisku niewiele się zmieniło. Rywalki miały duże problemy z przebiciem się przed defensywę, a kolejne udane kontry Biało-Czerwonych sprzyjały powiększaniu przewagi. Swój udział miała także kapitan zespołu, Monika Kobylińska. Gola dla reprezentacji zdobyła niemal równo od pamiętnego meczu ze Szwecją, w którym doznała poważnej kontuzji.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Arne Senstadowi na wprowadzanie do gry kolejnych podopiecznych. Debiut zaliczyła obrotowa Aleksandra Dorsz. Do przerwy na boisku zaprezentowały się niemal wszystkie nasze zawodniczki (dziewięć z nich zdobyło gole) w tym okresie wpisane do protokołu. Pusta bramka rywalek była dużą zachętą. Nic dziwnego, że w tym czasie siatka w swoje objęcia przytuliła dwa rzuty Polek. Natalia Nosek czwarte trafienie okupiła urazem nosa. Sprawczyni zamieszania, Greta Kavaliauskaute ukarana została czerwoną kartką.

Fot Marcin Bulanda / PressFocus

W przerwie odbyła się miła uroczystość. Byłe reprezentantki Polski, Agnieszka Jochymek i Monika Migała otrzymały podziękowania, okolicznościowe nagrody i kwiaty. Dodatkowo pierwsza z nich została uhonorowana złotą odznaką ZPRP.  

Po zmianie stron gra się wyrównała z lekkim wskazaniem na Litwinki. Polki straciły skuteczność – grały bez trafienia przez sześć minut. Między słupki wróciła Płaczek (MVP meczu). Szybko przyniosły to wymierne efekty. Przewaga naszej reprezentacji znowu urosła do dziesięciu goli. Szybkie ataki kończyły Oktawia Płomińska i Adrianna Górna. A Julia Niewiadomska, z karnego, zaliczyła pierwszą bramkę w reprezentacyjnej karierze. Podobne powody do zadowolenia doświadczyła Aleksandra Dorsz. Kibice w Stegu Arena ostatnie sekundy oglądali na stojąco i brawami nagrodzili zwycięstwo.

Fot: Marcin Bulanda / PressFocus

Polska – Litwa 36:22 (22:12)
Polska: Gawlik, Płaczek – Płomińska 2, Kobylińska 2, Balsam 3, Gęga 2, Matuszczyk 5, Górna 4, Rosiak 4, Dorsz 1, Nosek 4, Niewiadomska 1, Kochaniak- Sala 1, Achruk, Roszak 2, Nocuń 5. Kary 8 min.
Litwa: Sliupaite, Zilionyte – Kolosove 5, Lubyte, Strope 7, Sparnauskaite 2, Kniubaite 2, Kavaliauskaite, Repeckaite 3, Navikaite, Burkaite, Aglinskaite, Saudauskite 3, Zilinskaite. Kary 8 min. Czerwona kartka: Kavaliauskaite (27′).
Sędziowie: Boris CIpov, Zoran Klus (Słowacja). Widzów 1138.

Drugi mecz grupy 1 Rosja – Szwajcaria 26:22 (13:7).

Fot: Marcin Bulanda / PressFocus


SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji

Pin It on Pinterest