Reprezentacja Polski kobiet pokonała Angolę (33:30) w drugim meczu towarzyskiego turnieju Posten Cup w Lillehammer. W niedzielę Biało-Czerwone zmierzą się z Norweżkami o zwycięstwo w całych rozgrywkach.
Polska – Angola 33:30 (19:14)
Polska: Zima 2, Płaczek – Zimny, Galińska 1, Kobylińska 5, Balsam 7, Matuszczyk 2, Górna 1, Tomczyk, Rosiak 3, Głębocka, Urbańska, Michalak 3, Kochaniak-Sala 6, Masna, Nocuń 3
Angola: Alberto, Almeida – Mário, Machado 1, do Rosário 1, Paulo 4, Santos 9, Kassoma 3, Quizelete, Fonseca 3, Gabriel, Pascoal 4, Kanka, Venâncio 1, Carlos 2, Belo, Catala 2
Reprezentantki Polski w starciu z Angolą chciały utrzymać dobrą passę po inauguracyjnym zwycięstwie nad Islandią wynikiem 29:23. Przed startem turnieju Posten Cup Polki zapowiadały, że w Norwegii wciąż pracować będą nad obroną, która ma być kluczem do zwycięstwa w trakcie zbliżających się mistrzostw świata.
Drugi rywal reprezentacji Polski w Lillehammer – Angola – to zespół mistrzyń Afryki z 2022 roku i 25. drużyna poprzednich mistrzostw świata. W pierwszym meczu Posten Cup Angola wysoko przegrała z gospodyniami (24:32), ale warto zaznaczyć przy tym, że do przerwy Norweżki prowadziły tylko dwiema bramkami (16:14).
W porównaniu do czwartkowego meczu, selekcjoner Arne Senstad zdecydował się na dwie zmiany w składzie. W protokole meczowym znalazły się nieobecne w meczu z Islandią Nikola Głębocka i Dagmara Nocuń w miejsce Pauliny Uścinowicz oraz Marioli Wiertelak.
W pierwszym fragmencie to rywalki przejęły inicjatywę. Po kilku minutach Angola prowadziła 3:1. Biało-Czerwone musiały gonić wynik aż doprowadziły do remisu 7:7. Gdy Polki wyrównały stan gry, momentalnie poszły za ciosem.
Bardzo dobrze w polskiej bramce spisywała się Barbara Zima, która nie tylko regularnie notowała skuteczne interwencje, ale sama także próbowała swoich sił w rzutach przez całe boisko, wykorzystując w ten sposób pustą bramkę drużyny z Angoli. W ataku aktywna była za to Magda Balsam. Skrzydłowa trafiała zarówno z pozycji, jak i w licznych kontratakach.
W efekcie, nasza drużyna zdobyła cztery bramki z rzędu i osiągnęła trzy trafienia zaliczki (11:8). Co prawda rywalki potrafiły odpłacić się podobną serią, redukując straty do jednego gola (13:14), ale tuż przed przerwą Biało-Czerwone odbudowały swoją przewagę, po raz kolejny zdobywając kilka goli bez odpowiedzi przeciwniczek (19:14).
Trener Arne Senstad konsekwentnie rotował składem, pozwalając wystąpić większości ze swoich podopiecznych. Jeszcze w trakcie pierwszej partii Marlenę Urbańską zastąpiła na pozycji obrotowej Sylwia Matuszczyk, a na skrzydle w miejsce Dagmary Nocuń pojawiła się Daria Michalak. Po zmianie stron w polskiej bramce zameldowała się za to Adrianna Płaczek.
Druga połowa w zasadzie przez cały czas upływała w rytmie gol za gol, a przewaga Biało-Czerwonych ustabilizowała się na poziomie trzech lub czterech bramek. Polki próbowały wielu akcji z wykorzystaniem obrotowej Sylwii Matuszczyk, a gdy nie było to możliwe, rzutów z drugiej linii próbowały Aleksandra Rosiak, Monika Kobylińska czy Karolina Kochaniak-Sala.
Po godzinie gry różnica na korzyść Polek wciąż wynosiła trzy trafienia (33:30), dzięki czemu Biało-Czerwone zanotowały drugie zwycięstwo w turnieju Posten Cup i w niedzielę o godz. 14.45 zmierzą się z Norweżkami o triumf w całych rozgrywkach.
W trakcie drugiej połowy selekcjoner Senstad próbował wiele wariantów gry i ustawień personalnych. Na rozegraniu oglądaliśmy Paulinę Masną, na parkiecie pojawiły się także Emilia Galińska, Aleksandra Tomczyk czy z powrotem Nikola Głębocka.
Ozdobą spotkania była podwójna interwencja Barbary Zimy tuż przed końcem meczu, gdy polska bramkarka obroniła rzut karny i dobitkę. Tytułem MVP meczu wśród reprezentantek Polski wybrano Karolinę Kochaniak-Salę.





![orlen_wspinaczka_2048x340_100kb[89]](https://zprp.pl/wp-content/uploads/2025/01/orlen_wspinaczka_2048x340_100kb89-1.jpg)
