7 marca 2024

LM: Orlen Wisła Płock w najlepszej dwunastce Europy

Drużyna Orlen Wisła Płock pokonała u siebie portugalskie FC Porto (29:28) w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów, dzięki czemu zapewniła sobie awans do kolejnej rundy Champions League i miejsce w najlepszej “dwunastce” Europy.

Orlen Wisła Płock – FC Porto 29:28 (14:15)

Orlen Wisła Płock: Jastrzębski, Alilovic – Daszek 2, Zarabec 4, Lucin 4, Piroch 3, Serdio 4, Susnja, Samoila, Fazekas 2, Krajewski 1, Terzic, Dawydzik 4, Mihic 3, Mindegia 2, Zhitnikov

FC Porto: Mitrevski, Rêma Marques – Veitia 3, Fernández 2, Oliveira, Brännberger, Silva 2, Plaza 4, Diocou, Fernandes 2, Branquinho 2, Martínez, Areia 5, Christensen 7, Brandão, Magalhães 1

Przed ostatnią kolejką zmagań w Grupie B Ligi Mistrzów w grze o szóstą pozycję i ostatnie miejsce premiowane awansem do fazy 1/8 finału Champions League pozostawały już tylko dwa zespoły: Orlen Wisła Płock i FC Porto. Przed czwartkowym meczem wydawało się, że wszystkie atuty mieli po swojej stronie Nafciarze. Płocczanie decydujący mecz rozgrywali bowiem na własnym terenie, a do awansu potrzebowali “tylko” remisu. Wszystko rozstrzygnąć miało się jednak w bezpośrednim starciu, więc wielkie emocje w Orlen Arenie wydawały się gwarantowane.

Jak się później okazało, dramaturgia i napięcie czwartkowego meczu sprostały największym oczekiwaniom. Wynik meczu otworzył Dawid Dawydzik, a w kolejnych minutach drużyny toczyły wymianę gol za gol. Jako pierwsi inicjatywę przejęli jednak goście, którzy po serii trzech bramek po dziesięciu minutach prowadzili 6:4.

Nafciarze błyskawicznie odrobili straty (6:6), ale do końca pierwszej partii nie potrafili przełamać rywali, którzy zeszli do szatni z minimalną zaliczką (15:14). W trakcie pierwszego pół godziny płocczanie bardzo chętnie współpracowali w ataku z Dawidem Dawydzikiem, a w drugiej linii aktywny był Tomas Piroch. Wśród przyjezdnych wyróżniał się za to Nikolaj Christensen. Czwartek nie był za to udanym dniem dla bramkarzy obu ekip. Żaden z nich nie potrafił odnaleźć dobrego rytmu między słupkami.

Wynik do przerwy wirtualnie premiował awansem gości, więc podopieczni trenera Xaviera Sabate po zmianie stron musieli przypuścić kontratak. I tak też się stało. Trzy gole z rzędu w pierwszych minutach po zmianie stron dały Nafciarzom dawno niewidziane prowadzenie (17:16). Po chwili płocczanie powtórzyli swój wyczyn, dzięki czemu różnica urosła do wyniku 20:17.

Coraz więcej odpowiedzialności za grę gospodarzy brał na siebie duet Tin Lucin – Miha Zarabec. Ich kolejne bramki i asysty długo pozwalały Nafciarzom utrzymywać pozytywny wynik. Goście niesieni trafieniami Christensena potrafili jednak zniwelować straty. W Orlen Arenie trwała wyrównana walka, a FC Porto doprowadziło do remisu (27:27) 180 sekund przed końcem meczu!

Na szczęście kolejne dwa gole ponownie należały do Wisły, a konkretniej do Gergo Fazekasa i Lovro Mihicia. Portugalczycy nie mieli już czasu, by skutecznie odpowiedzieć i odwrócić losy awansu. Choć ostatnią bramkę w meczu zdobył Nikolaj Christensen, FC Porto poległo w Płocku 28:29.

Czwartkowy wynik sprawił, że już teraz wiemy, że na przełomie marca i kwietnia do Orlen Areny powróci Kamil Syprzak wraz z zespołem Paris Saint-Germain HB. To właśnie mistrzowie Francji będą rywalem Nafciarzy w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów.

Pin It on Pinterest