25 września 2025

Industria Kielce przegrywa z Fuechse Berlin

W drugiej połowie domowego meczu z Fuechse Berlin Industria Kielce rzuciła się do odrabiania strat (15:22), ale mistrzowie Niemiec i srebrni medaliści ostatniej edycji EHF Ligi Mistrzów nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa. Industria Kielce w trzeciej kolejce EHF Ligi Mistrzów przegrała 32:37 z Fuechse Berlin w Hali Legionów. 

Industria Kielce – Fuechse Berlin 32:37 (15:22)

Industria Kielce: Cordalija 0/6, Ferlin 11/42 – A. Dujshebaev 9, Jarosiewicz 6, Monar 4, Olejniczak 2, Kounkoud 2, Moryto 2, Kaddah 2, Vlah 2, Sićko 1, Maqueda 1, Rogulski 1, Jędraszczyk, D. Dujshebaev, Latosiński.

Fuechse Berlin: Ludwig 0/1, Milosavljev 17/48 – Gidsel 13, Grondhal 7, Av Teigum 5, Andersson 4, Marsenić 3, Freihofer 2, Wiede 1, Darj 1, Langhoff 1, Arino, Gunther.

Bez Adama Morawskiego oraz Dylana Nahiego rozpoczęła czwartkowy mecz trzeciej kolejki EHF Ligi Mistrzów Industria Kielce. Do Hali Legionów przyjechał przeciwnik z najwyższej półki, obecny mistrz Niemiec, srebrny medalista LM z ubiegłego sezonu – Fuechse Berlin. Niemcy do Polski przyjechali w bardzo mocnym składzie z uważanym za najlepszego obecnie piłkarza ręcznego na świecie Mathiasem Gidselem na czele, ale także z bramkarzem Dejanem Milosavljevevem oraz Tobiasem Grondhalem, Lasse Anderssonem czy Aiotorem Arino.

To goście lepiej rozpoczęli mecz, objęli prowadzenie 2:0 po bramkach Grondhala i Av Teiuguma. Kielczanie uzyskali rzut karny, ale w pojedynku z Piotrem Jarosiewiczem lepszy okazał się Dejan Milosavljev. Po dwóch minutach skrzydłowy naszej drużyny miał okazję do rewanżu i ją wykorzystał. Po chwili długim podaniem uruchomił go Klemen Ferlin i skrzydłowy doprowadził do remisu 2:2. W tej akcji przeszkodzić próbował mu Gidsel, ale Polak nie dał wyszarpać sobie piłki, a Duńczyk zszedł z boiska wyraźnie cierpiąc. Wydawało się, że jego występ nie będzie już możliwy, ale po pięciu minutach wrócił na boisko. W tym czasie jego koledzy zdążyli już wypracować przewagę trzech, czterech bramek (5:8).

Na środku rozegrania w żółto-biało-niebieskiej drużynie trener Talant Dujshebaev wystawił Aleksa Vlaha, na bokach Daniela oraz Alexa Dujshebaevów, ale nie potrafili oni sforsować szczelnej berlińskiej defensywy. Tymczasem przewaga „Lisów” rosła aż do 10 bramek w 21. minucie (8:18 po trafieniu Grondhala), do przerwy kielczanie zniwelowali ją do siedmiu (15:22).

Trener Dujshebaev wprowadził Bekira Cordaliję oraz zmienił po kwadransie skład. Na boisku pojawili się m.in. Łukasz Rogulski, Arkadiusz Moryto czy Jorge Maqueda. Pod koniec pierwszej odsłony pojawił się też Hassan Kaddah, który zmienił Szymona Sićkę.

Początek drugiej połowy to fragment gry „gol za gol”. Ważną akcją był przechwyt Vlaha w 39. minucie, który wykorzystał gapiostwo gości, gdy grając w osłabieniu zdjęli bramkarza. Było to trafienie na 20:26. Skuteczną interwencją chwilę później popisał Ferlin, podał do Moryty, ten opanował niełatwą piłkę i zdobył bramkę. Po chwili słoweński golkiper obronił próbę Grondhala i tym bardziej szkoda, że odpowiedź Kaddaha zatrzymał Dejan Milosavljev. To był dobry moment gry kielczan, a goście byli pogubieni i w ataku, i obronie.

Na nieco ponad kwadrans przed końcową syreną nadal utrzymywała się pięciobramkową przewaga Fuechse. W 44. minucie po indywidualnej akcji do sześciu trafień powiększył ją Gidsel.

Nadzieję na odwrócenie wyniku w 51. minucie przywrócił Alex Dujshebaev, który zdobył bramkę na 27:31. Jeszcze ciekawiej zrobił się po trafieniu Aleksa Vlaha na 28:31, po tym jak kielczanie wyprowadzili szybki atak po stracie gości. Interweniował w tym momencie trener berlińczyków Nicolej Krickau. Był to także moment dla szkoleniowca Industrii Kielce, by zwrócił uwagę swoim zawodnikom na pewne detale zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Berlińczycy po wznowieniu długo zagrali swoją akcję, sędziowie pokazali już grę pasywną, a bramkę zdobył Tobias Grondhal. Po chwili odpowiedział Theo Monar, ale po akcji już w obronie karą dwóch minut za faul na Mijało Marseniciu ukarany został Michał Olejniczak. Kielczanie zdjęli bramkarza i w tej przewadze bramki nie zdobyli, a stracili jedną na trzy sekundy przed jej upływem. Wykorzystał w ten sposób przechwyt po zablokowanym rzucie Szymona Sićki. Na 180 sekund przed końcem Gidsel zdobył 35. bramkę dla Fuechse Berlin, a mecz zakończył się wynikiem 32:37.

źródło: kielcehandball.pl.

Pin It on Pinterest