17 stycznia 2026

J. Gonzalez: Musimy poprawić skuteczność

Selekcjoner reprezentacji Polski mężczyzn Jota Gonzalez oraz zawodnicy Tomasz Gębala, Damian Przytuła, Miłosz Wałach i Michał Olejniczak komentują przegraną z Węgrami (21:29) na start Mistrzostw Europy 2026. “Naszym głównym problemem było to, że nie trafialiśmy z łatwych pozycji. Musimy poprawić to przed meczem z Islandią” – mówi pierwszy z wymienionych.

Reprezentacja Polski mężczyzn pod wodzą selekcjonera Joty Gonzaleza przegrała z Węgrami (21:29) na inaugurację Mistrzostw Europy Mężczyzn 2026. Madziarzy kilkubramkową przewagę wypracowali jeszcze przed przerwą, a potem skrzętnie pilnowali zaliczki. Kolejnym razem Biało-Czerwoni pojawią się na szwedzkim parkiecie w niedzielę o godz. 18.00, kiedy zmierzą się z Islandią. Pełną relację z meczu można przeczytać TUTAJ.

Jak wynik i przebieg piątkowego spotkania na gorąco komentują Biało-Czerwoni?

Jota Gonzalez, selekcjoner reprezentacji Polski: Myślę, że dzisiaj naszym głównym problemem było to, że nie trafialiśmy z łatwych pozycji oraz nie wykorzystaliśmy wszystkich rzutów karnych. Na samym początku meczu Węgrzy grali bardzo dobrze ze swoim obrotowym, ale później, krok po kroku, rozwiązaliśmy ten problem. Rywale mieli problem, aby mijać nas w sytuacjach jeden na jeden, ale kiedy za bardzo się cofnęliśmy, Węgrzy rzucali z dystansu. W ataku zdecydowaliśmy się grać 7 na 6 i ponownie nie trafialiśmy łatwych rzutów, co Węgrzy wykorzystywali i czasem trafiali do pustej bramki. Nie spodziewałem się takiego wyniku, choć oczywiście trzeba przyznać, że rywale zasłużyli na wygraną. Przed meczem z Islandią musimy poprawić obronę, ale przede wszystkim musimy zdobywać bramki z łatwych pozycji.

Miłosz Wałach, bramkarz reprezentacji Polski: Naszym założeniem na mecz była gra 7 na 6, ale Węgrzy byli na to dobrze przygotowani. Myślę, że w obronie zagraliśmy naprawdę dobrze. Straciliśmy 29 goli, z czego kilka było do pustej bramki. Naszym problemem była skuteczność w ataku oraz bardzo dobra postawa rywali, w tym ich bramkarza. Jeśli chodzi o mój występ, był niezły, choć to nie było łatwe spotkanie dla bramkarza. Musiałem biegać, jak nigdy. Jestem szczęśliwy, że zadebiutowałem na EURO, ale to jedyny powód do zadowolenia. Walczyliśmy do końca, ale Węgrzy byli dziś lepsi. Dziękuję kibicom za wsparcie.

Michał Olejniczak, rozgrywający reprezentacji Polski: To był dla nas trudny mecz. Zawiodła nasza skuteczność. W tym miejscu wielkie brawa należą się dla Węgrów, że wykorzystali okazję, oraz dla ich bramkarza, który miał dzisiaj naprawdę fantastyczny występ. Nasza obrona nie była zła, ale w ataku pozycyjnym powinniśmy byli grać dłużej i bardziej konsekwentnie. Wiemy, jak trudno wypracować sobie pozycje, więc nie możemy tak łatwo tracić szans na zdobycie bramki. Musimy się teraz podnieść, przeanalizować mecz, trzymać głowy wysoko i dalej walczyć do samego końca, bo nie mamy nic do stracenia.

Damian Przytuła, rozgrywający reprezentacji Polski: Popełniliśmy dziś bardzo dużo błędów i to nas zabiło w tym meczu. Nie wiem, ile wyrzuciliśmy piłek… Na pewno więcej, niż powinniśmy. Graliśmy zbyt nerwowo, nie mogliśmy znaleźć rozwiązania w ataku w grze 7 na 6, a kiedy traciliśmy piłkę, rywali rzucali nam na pustą bramkę. Do tego bardzo dobra postawa węgierskiego bramkarza i to się złożyło na to, że Węgry były dziś lepsze. Przed meczem z Islandią trzeba poprawić skuteczność i podejmować lepsze decyzje. Wtedy będziemy mogli myśleć o punktach.

Tomasz Gębala, rozgrywający reprezentacji Polski: Kiedy nie rzuca się wielu stuprocentowych sytuacji, to nie da się wygrać meczu. Nie zawsze w ataku szło nam łatwo, wypracowanie sytuacji rzutowych było zasługą naszej ciężkiej pracy, a mimo to nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki. Strata tylu piłek w ataku po niewymuszonych błędach nie pozwala myśleć o wygranej na poziomie mistrzowskim. Skuteczność to jest to, co musimy poprawić przed meczem z Islandią. Z Węgrami mieliśmy rzuty karne, kontrataki czy czyste sytuacje, ale nie trafialiśmy. Musimy też poprawić nasze bieganie i zmiany, bo mecz z Islandią będzie bardzo wydolnościowy. Teraz mamy jeszcze chwilę na to, aby przeżyć przegraną, choć ciężko będzie zasnąć, ale kiedy jutro wstaniemy, musimy skupić się wyłącznie na kolejnym spotkaniu. Na mistrzostwach nie ma czasu na rozpamiętywanie. Jutro czekają nas kolejne treningi i analiza wideo.

Piątkowa porażka Biało-Czerwonych oznacza, że kluczowym spotkaniem w kontekście walki o awans z grupy będzie niedzielne starcie z Islandią, która wcześniej w ramach drugiego meczu Grupy F pokonała Włochy wynikiem 39:26. Początek niedzielnego meczu o godz. 18.00. Transmisja na żywo będzie dostępna na antenach Telewizji Polskiej (TVP Sport) oraz stacji Eurosport (Eurosport 1).

Pin It on Pinterest