Reprezentacja Polski kobiet pod wodzą Arne Senstada już w sobotę 7 marca ponownie zmierzy się z mistrzyniami świata z Norwegii w ramach rozgrywek EHF EURO Cup 2026. Mecz odbędzie się w Steinkjerhallen w Steinkjer o godz. 18.15. Transmisja na żywo będzie dostępna za pośrednictwem platformy HBO Max.
Choć jeszcze w czwartek wieczorem emocjonowaliśmy się spotkaniem w Lubinie, gdzie Biało-Czerwone uległy Norwegii wynikiem 24:31 przy wsparciu kompletu publiczności (WIĘCEJ), nasze myśli błyskawicznie kierują się już w stronę kolejnego wyzwania stojącego przed naszą kadrą – sobotniego rewanżu z mistrzyniami świata.
Polki nie miały zbyt wiele czasu, aby przeżywać czwartkową porażkę. Podróż do Norwegii rozpoczęła się już w piątek w godzinach porannych. Spośród 18-osobowego składu, który od niedzieli trenował w Lubinie, na pokładzie samolotu do Trondheim zabraknie Barbary Zimy oraz Wiktorii Kostuch.
Ostatnim razem Biało-Czerwone rywalizowały na norweskim parkiecie w 2023 roku, kiedy w Lillehammer, w ramach towarzyskiego turnieju Posten Cup, postawiły rywalkom bardzo trudne zadanie i przegrały 25:27.
Sobotnie spotkanie może okazać się wyjątkowe dla przynajmniej czterech osób. Selekcjoner Arne Senstad wraca bowiem do własnego kraju i poprowadzi Polskę przed swoją publicznością, a w Norwegii może dojść także do bardzo miłego jubileuszu dla kapitan reprezentacji Polski, Moniki Kobylińskiej. Jeśli “Kobi” rzuci trzy bramki, osiągnie granicę pół tysiąca goli w narodowych barwach! Debiutanckiego gola zdobyć może natomiast Oliwia Domagalska, a przed szansą pierwszego występu w kadrze stoi Oliwia Kuriata.
Co zrobić, aby w sobotę Biało-Czerwone nawiązały bardziej wyrównaną walkę z mistrzyniami świata? Pytamy reprezentantki Polski.
Natalia Janas, skrzydłowa reprezentacji Polski: Musimy dobrze przeanalizować pierwszy mecz. Musimy poprawić parę elementów w obronie, a w ataku grać dłuższe akcje, żeby nie popełniać tylu błędów, z których Norwegia może wyprowadzać szybkie kontrataki. Norweżki, choć to najlepsza drużyna na świecie, to też są ludzie, też robią błędy, więc jesteśmy gotowe na walkę. Lecimy z bojowym nastawieniem.
Marcelina Polańska, rozgrywająca reprezentacji Polski: Przed rewanżem musimy wyciągnąć to, co najlepsze, z pierwszego spotkania. Dobrze funkcjonowała nasza obrona, więc mam nadzieję, że w Norwegii wynik końcowy będzie korzystniejszy. Na pewno będziemy walczyć przez całe spotkanie i zrobimy wszystko, żeby było jak najlepiej. Byłam już w Norwegii. Rok temu grałam w Larvik wraz z drużyną KPR Gminy Kobierzyce i pamiętam, że spotkałyśmy się z bardzo trudnym rywalem.
Paulina Uścinowicz, rozgrywająca reprezentacji Polski: W rewanżu musimy kontynuować naszą wizję i realizować plan, zwłaszcza w obronie, który sobie założyliśmy. Musimy zminimalizować liczbę błędów w ataku, żeby rywalki nie miały tylu szans na kontrataki, a przede wszystkim przeanalizować pierwszy mecz. Myślę, że w czwartek grałyśmy trochę zbyt wolno i statycznie w ataku. Jak to poprawimy, to jestem pozytywnie nastawiona. Po porażce w pierwszym meczu zawsze jest trochę sportowej złości. Jak zawsze, jedziemy z bojowym nastawieniem.
Mecz Norwegia – Polska odbędzie się w sobotę 7 marca o godz. 18.15 w Steinkjerhallen w Steinkjer. Transmisja na żywo będzie dostępna za pośrednictwem platformy HBO Max.




![orlen_wspinaczka_2048x340_100kb[89]](https://zprp.pl/wp-content/uploads/2025/01/orlen_wspinaczka_2048x340_100kb89-1.jpg)
