Za nami pierwszy półfinał Pucharu Polski Mężczyzn w sezonie 2025/2026, który dostarczył nam sporo emocji! W krajowym szlagierze, który zadecydował o awansie do niedzielnego finału (godz. 15.00), lepsza okazała się drużyna ORLEN Wisła Płock, która zwyciężyła nad Industrią Kielce wynikiem 30:25. Teraz Nafciarze będą czekać na wyłonienie swojego rywala. Początek drugiego półfinału między NETLAND MKS Kalisz a PGE Wybrzeżem Gdańsk już o godz. 18.00. Transmisja na żywo w Polsat Sport 2.
ORLEN Wisła Płock – Industria Kielce 30:25 (16:12)
ORLEN Wisła Płock: Bergerud, Borucki, Alilović – Daszek 3, Janc 3, Szyszko 3, Sroczyk 1, Serdio, Susnja, Samoila 1, Richardson 7, Fazekas 8, Mihic, Ilic, Szita, Kosorotow 4.
Industria Kielce: Morawski, Ferlin – Jędraszczyk, Olejniczak 2, Sićko 2, A. Dujshebaev 6, Kounkoud, Maqueda, Moryto 1, D. Dujshebeav 2, Karalek 1, Vlah 4, Rogulski, Monar 2, Jarosiewicz 4, Nahi 1.
Od soboty Kalisz znów stał się centrum polskiej piłki ręcznej – w hali Kalisz Arena rozpoczął turniej Final Four Pucharu Polski Mężczyzn 2026. Przed kibicami były dwa dni pełne emocji, hitowych pojedynków i walki o jedno z najważniejszych trofeów w krajowym handballu.
Już na otwarcie doszło do wielkiego szlagieru. Obrońca trofeum Industria Kielce zmierzył się z mistrzem Polski, ORLEN Wisłą Płock, w powtórce ubiegłorocznego finału wygranego przez Kielczan 27:24.
Industria przystępowała do rywalizacji po odpadnięciu z Ligi Mistrzów na etapie 1/8 finału, gdzie lepszy okazał się OTP Bank Pick Szeged. Kielczanie to najbardziej utytułowany zespół w historii rozgrywek – mają na koncie 18 Pucharów Polski, z czego aż 16 zdobytych w XXI wieku, ale pierwszą fazę ligowego sezonu zakończyli za Wisłą, przegrywając ostatni mecz w Płocku po rzutach karnych.
ORLEN Wisła Płock również pożegnała się już z Ligą Mistrzów, przegrywając dwumecz ze Sportingiem Lizbona. W Pucharze Polski Płocczanie chcieli nawiązać do trzech kolejnych triumfów w latach 2022–2024, dokładając tym samym do klubowej gabloty czternasty Puchar w historii.
Pierwsze akcje z obu stron nie przyniosły efektu. Najpierw przechwyt dla Kielc zanotował Dylan Nahi, a chwilę później skuteczną interwencją popisał się bramkarz Wisły, Torbjorn Bergerud. Wynik spotkania w 3. minucie otworzył Gergő Fazekas, a niedługo potem prowadzenie mistrzów Polski podwyższył Marcel Sroczyk.
Na początku Industria Kielce miała spore problemy w ataku. Dopiero w 5. minucie Piotr Jarosiewicz wykorzystał rzut karny, zdobywając pierwszą bramkę dla swojego zespołu. Chwilę później wyrównał Theo Monar (2:2), jednak inicjatywa wciąż należała do Nafciarzy. Wisła jeszcze bardziej uszczelniła defensywę, a jednocześnie sama skutecznie kończyła kolejne akcje, dzięki czemu w 10. minucie prowadziła już 6:2.
Przez dłuższy czas przewaga Wisły utrzymywała się na poziomie około pięciu bramek. Kielczanie potrafili wprawdzie zbliżyć się na trzy trafienia (7:10), jednak Płocczanie konsekwentnie kontrolowali dystans. Z każdą minutą mecz nabierał tempa, a emocje rosły. Bardzo aktywni w barwach Nafciarzy byli Gergo Gazekas oraz Siergiej Kosorotow. Industrię Kielce zawodziła natomiast skuteczność. Kielczanie nie wykorzystali kilku znakomitych okazji.
Impuls obrońcom tytułu starał się nadać kapitan, Alex Dujshebaev, który prezentował się bardzo dobrze. Hiszpan zdobywał bramki i wymuszał kary na rywalach. Dzięki temu Industria zbliżyła się na 12:14 w 28. minucie. Końcówka pierwszej połowy ponownie przyniosła jednak kieleckie błędy, które bezlitośnie wykorzystała Wisła, schodząc na przerwę z prowadzeniem 16:12 po pięknym trafieniu Kosorotowa tuż przed zmianą stron.
Po powrocie do gry obraz meczu nie zmienił się. Wisła dalej skutecznie uciekała, choć Kielczanie potrafili się chwilami zbliżyć nawet na dwa gole (16:18). Po wyjściu z szatni swój rytm odnalazł jednak Melvyn Richardson, który kolejnymi golami sprawił, że kwadrans przed końcem meczu różnica znów wynosiła pięć bramek (25:20).
Co więcej, dziesięć minut przed końcem dystans wzrósł do rekordowych sześciu “oczek” (28:22) i awans Wisły do finału stawał się coraz bardziej pewny. Kielczanie nie poddawali się, kilka dobrych interwencji zaliczył Adam Morawski, trener Talant Dujshebaev próbował też manewru 7 na 6 w ataku, ale to było za mało, aby odwrócić losy spotkania. Ostatecznie triumfował zespół prowadzony przez Xaviera Sabate wynikiem 30:25, a po meczu doceniono występy Alexa Dujshebaeva i Gergo Fazekasa.
Teraz Nafciarze będą czekać na wyłonienie swojego finałowego rywala. Początek drugiego półfinału Pucharu Polski Mężczyzn między NETLAND MKS Kalisz a PGE Wybrzeżem Gdańsk już o godz. 18.00. Transmisja na żywo w Polsat Sport 2. Niedzielny finał rozpocznie się natomiast o godz. 15.00. Transmisja na żywo również będzie dostępna na kanale Polsat Sport 2.




![orlen_wspinaczka_2048x340_100kb[89]](https://zprp.pl/wp-content/uploads/2025/01/orlen_wspinaczka_2048x340_100kb89-1.jpg)
