Młodzieżowa reprezentacja Polski mężczyzn pod wodzą selekcjonera Mariusza Jurasika przegrała ze Słowenią (34:40) na inaugurację Mistrzostw Europy do lat 20 w Rumunii. Kolejnym razem młodych Biało-Czerwonych zobaczymy na parkiecie w czwartek w starciu z Czechami (godz. 13.30). Transmisje na żywo ze wszystkich spotkań są dostępne w serwisie EHF TV.
Polska – Słowenia 34:40 (15:26)
Polska: Burzawa, Kaleta – Witczak 3, Czertowicz 6, Lenckowski 3, Szostak 1, Kalata 5, Skierka, Stawicki 1, Siuda 1, Jeżowski, Latosiński 1, Bieniek 5, Trzaskowski 3, Rugała 2, Cebulski 3.
Młodzieżowa reprezentacja Polski rozpoczęła w środę swój jedenasty występ w Mistrzostwach Europy Mężczyzn do lat 20. To właśnie w tych rozgrywkach Biało-Czerwoni odnieśli jeden z najbardziej spektakularnych sukcesów w historii naszej dyscypliny, sięgając po złote medale w 2002 roku podczas turnieju w Gdyni. W kolejnych edycjach Polakom nie udało się już nawiązać do tamtego triumfu. Ostatni występ, podczas turnieju w Słowenii w 2024 roku, zakończyli na 14. miejscu.
Tegoroczna edycja odbywa się w Rumunii (od 8 do 19 lipca), a w rozgrywkach wystąpi polska kadra złożona z chłopców z rocznika 2006 lub młodszych pod wodzą trenera Mariusza Jurasika. Biało-Czerwoni trafili do Grupy F razem z Węgrami, Słowenią i Czechami. Awans do rundy głównej (main round) wywalczą dwie najlepsze drużyny, które następnie będą walczyć o awans do ćwierćfinału. Pozostałe ekipy wezmą udział w rundzie pośredniej (intermediate round), a mistrzostwa zakończą maksymalnie na 9. pozycji (w ostatnim etapie mistrzostw najgorsze zespoły z rundy głównej i najlepsze ekipy rundy pośredniej zagrają o miejsca 9-16).
Choć pierwszą bramkę w meczu dla Polaków zdobył Gabriel Bieniek, to początek spotkania należał do Słoweńców, którzy już po pięciu minutach prowadzili 3:1. Na szczęście Biało-Czerwoni szybko złapali właściwy rytm i po dziesięciu minutach na tablicy wyników widniał remis 6:6, a gra toczyła się w rytmie gol za gol.
Po chwili inicjatywę całkowicie przejęli jednak rywale. Słoweńcy zaczęli budować, a następnie systematycznie powiększać przewagę, prowadząc 12:8 po kwadransie gry, 16:10 w 20. minucie, a pięć minut później już 21:11. Do przerwy ich przewaga wzrosła do jedenastu bramek – 26:15.
Największym problemem Polaków była nieskuteczność. Biało-Czerwoni marnowali dogodne sytuacje, popełniali błędy w ataku i przegrywali pojedynki z doskonale dysponowanym bramkarzem rywali Matevžem Mlakarem, który w pierwszej połowie zanotował aż dziesięć interwencji. W ofensywie Słowenii nie do zatrzymania był natomiast Aljus Anžič, zdobywca ośmiu bramek przed przerwą. Najskuteczniejszym zawodnikiem reprezentacji Polski był w tym czasie Gabriel Bieniek, który przed zmianą stron czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Słoweńcy nadal nadawali ton wydarzeniom na parkiecie, kontrolując przebieg spotkania i systematycznie utrzymując wysoką przewagę. W 40. minucie prowadzili już 35:22, nie pozostawiając Polakom większych nadziei na odwrócenie losów meczu. Koncert wciąż dawał Anžič, który zakończył mecz z 15 bramkami na koncie.
Biało-Czerwoni nie złożyli jednak broni. W końcówce ambitnie walczyli o zmniejszenie strat, a ciężar zdobywania bramek wzięli na siebie przede wszystkim Oskar Czertowicz i Jakub Kalata. Dzięki ich skutecznym akcjom reprezentacja Polski zdołała wyraźnie poprawić wynik, redukując różnicę do sześciu trafień. Ostatecznie inauguracja mistrzostw zakończyła się porażką Polaków 34:40.
Kolejnym razem młodych Biało-Czerwonych zobaczymy na parkiecie już w czwartek w starciu z Czechami. Początek meczu o godz. 13.30. Transmisje na żywo ze wszystkich spotkań są dostępne w serwisie EHF TV.
fot. EHF / Mihaela Bobar







