Piotr Mielczarski, Mateusz Zembrzycki, Filip Michałowicz i Paweł Paterek komentują środowe zwycięstwo reprezentacji Polski w eliminacjach Mistrzostw Europy 2028 w Stegu Arenie nad Łotwą (33:24). „Zawsze się bardzo dobrze występuje się w halach, które są wypełnione po brzegi, z takimi kibicami gra się jak na skrzydłach” – podsumowuje pierwszy z nich.
Reprezentacja Polski mężczyzn pod wodzą selekcjonera Joty Gonzaleza wygrała z Łotwą w ramach meczu 1. kolejki kwalifikacji do Mistrzostw Europy 2028 w Stegu Arenie w Opolu (33:24). Było to pierwsze spotkanie Biało-Czerwonych przed własną publicznością od majowego starcia z Austrią w Olsztynie. Pełną relację z meczu można przeczytać TUTAJ.
Jak przebieg i wynik środowego spotkania komentują sami Biało-Czerwoni?
Piotr Mielczarski, rozgrywający reprezentacji Polski:
„Atmosfera była świetna. Zawsze się bardzo dobrze występuje się w halach, które są wypełnione po brzegi, z takimi kibicami gra się jak na skrzydłach. Pierwsza połowa była bardzo udana w naszym wykonaniu, przede wszystkim w obronie i kontrataku. Niestety w drugiej połowie zabrakło nam koncentracji i agresywności w obronie, ale na szczęście mieliśmy duży zapas bramkowy i zdołaliśmy na spokojnie doprowadzić do zwycięstwa. Możemy być pełni nadziei, że kadra się rozwija i idzie to w dobrą stronę. Najważniejszy jest dla nas mecz z Rumunią, on będzie decydujący”.
Mateusz Zembrzycki, bramkarz reprezentacji Polski:
„Narzuciliśmy swój styl gry od początku, wiedzieliśmy, że wrogiem możemy być jedynie sami dla siebie. Utrzymaliśmy korzystny rezultat i cieszymy się z wygranego meczu, jednocześnie skupiamy się już na następnym, z Rumunią. Zawsze mam w sercu Opole, grać tu to jest dla mnie coś wspaniałego i cieszę się, że mogliśmy dać coś kibicom z Opola”.
Filip Michałowicz, skrzydłowy reprezentacji Polski:
„W pierwszej połowie mieliśmy kilka nietrafionych sytuacji, w tym kilka moich. Natomiast udało nam się w pewnym momencie złapać rytm i wyjść na wyższe prowadzenie. W drugiej połowie od początku wyglądało to super, później pojawiły się drobne nerwowości, kilka niewymuszonych błędów i straciliśmy trochę z prowadzenia. Cieszymy się, bo są to pierwsze punkty w kwalifikacjach, a to na pewno buduje, a ja bardzo cieszę się z moich zdobyczy bramkowych. Myślę, że w niedzielę będzie trudniej, bo gramy na wyjeździe, ale jedziemy tam, żeby wygrać i zrobić swoją robotę”.
Paweł Paterek, rozgrywający reprezentacji Polski
„Na pewno w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze. W drugiej połowie było gorzej, jeśli chodzi o skuteczność czy grę w przewadze, zgubiliśmy dużo piłek, ale utrzymaliśmy bardzo wysokie prowadzenie, z czego się cieszymy. Mamy pracę do wykonania przed meczem z Rumunią. Musimy się zgrywać jak najszybciej, bo ważne mecze nadal przed nami”.
Środowe spotkanie było pierwszym na drodze do Mistrzostw Europy 2028. Już w niedzielę, 8 listopada, reprezentantów Polski czeka drugie starcie wyjazdowe, w Tulczy zmierzą się z reprezentacją Rumunii.







