Strona główna | Seniorki | Cel – Ponownie pokonać Skandynawki

Cel – Ponownie pokonać Skandynawki

 

W sobotni poranek przedstawiciele wszystkich drużyn grupy A spotkali się z dziennikarzami na specjalnym briefingu prasowym zorganizowanym w trzynastowiecznym Château des ducs de Bretagne, gdzie dziś mieści się m.in. muzeum historii Nantes.

Fot. Rafał Rusek / PressFocus

Fot. Rafał Rusek / PressFocus

Polskę reprezentowali trener Leszek Krowicki, szef delegacji – wiceprezes ZPRP Bogdan Sojkin oraz dwie piłkarki, które nie wzięły udziału w piątkowym spotkaniu z Serbią – Ewa Urtnowska i Joanna Szarawaga.

To właśnie z nimi rozmawialiśmy o porażce w pierwszej kolejce EHF EURO, szansach w niedzielnej konfrontacji z Danią, ocenie organizacji turnieju oraz ich obecnej roli w zespole.

– Pierwsze dwa kwadranse z Serbią, mimo kilku popełnionych błędów, nastrajały optymistycznie. Nie będę oryginalna, mówiąc, że o przegranej zdecydowała nasza obrona i przez to brak kontry – przyznaje kołowa Joanna Szarawaga.

Ewa Urtnowska, która już w przerwie  piątkowego spotkania została poproszona o komentarz na gorąco, trafnie wtedy oceniła, że do tego momentu był to mecz pod kontrolą. Po kilkunastu godzinach, już na chłodno mogła dodać, iż zbyt duża liczba błędów własnych, słaba skuteczność i duża swoboda pozostawiona Serbkom zaważyła na ostatecznych losach spotkania.

– Wraz z końcem pierwszej kolejki rozpoczęły się  nasze przygotowania do meczu z Danią, nie możemy przecież długo przeżywać niepowodzenia, dlatego wieczorem w piątek  oglądaliśmy obszerne fragmenty skandynawskich derbów. Dokładna analiza ze sztabem szkoleniowym nastąpi w sobotnie popołudnie – zaznaczyła rozgrywająca drużyny narodowej.

Spotkanie Danii ze Szwecją mogło się podobać nawet najbardziej wybrednym widzom, a o wygranej naszych niedzielnych rywalek zaważyła obrona karnego przez bramkarkę Sandrę Toft już po końcowej syrenie. Przez wiele lat można było mówić o polskiej klątwie tego zespołu, bo przecież z Dunkami przegrywaliśmy kluczowe mecze w 2011, 2013 i 2014 roku za kadencji Kima Rasmussena.

Najświeższe wspomnienia są jednak zupełnie inne. We wrześniu Biało-Czerwone pokonały Skandynawki 23:21, co ma niebagatelne znaczenie w kontekście wiary w powtórzenie tego sukcesu.

– Ostatnia wygrana z Dunkami w Golden League podbudowała cały zespół i pokazała, że jest to rywal do pokonania . Teraz trzeba będzie jednak  udowodnić, że nie był to przypadek – mówi Szarawaga.

Jej klubowa koleżanka szybko dodaje, że cenne wyjazdowe zwycięstwo było świadectwem umiejętności naszej reprezentacji, która może wygrywać trudne starcia z faworytami konfrontacji. – Mamy zawodniczki na europejskim poziomie, ograne na światowych parkietach, należy jednak szukać przyczyny, dlaczego nie udaje nam się często przełożyć takich sukcesów z gier towarzyskich w powodzenie na wielkim turnieju mistrzowskim.

– Pracujemy nad tym, by pójść za ciosem i powtórzyć wygraną z Danią, a ja sama wierzę w nasze zwycięstwo – deklaruje Andrzejewska.

Przepisy obowiązujące w czasie EHF EHF 2018 mówią o sześciu dopuszczalnych zmianach w składzie zespołu. Dwie z nich mogą nastąpić już w rozgrywkach grupowych. Asia i Ewa wyraźnie deklarują, że są gotowe w każdej chwili wejść na boisko, a dziś skupiają się na pomocy pozostałym zawodniczkom, które wystąpiły w piątkowym meczu z Serbią.

– Miałyśmy świadomość, że tylko 16 zawodniczek z naszej osiemnastki trafi do protokołu, musiałyśmy być  gotowe na to, by usiąść na trybunach, bo życie sportowca to także czekanie na swoją szansę. Trzeba zrozumieć tę rolę, pamiętając, że cały czas walczy się o miejsce w składzie, ponieważ życie piłkarki ręcznej pisze różne scenariusze –  ocenia rozgrywająca.

– Fizycznie czuję się dobrze, trzymam kciuki za dziewczyny, trenujemy przecież wszystkie razem, jesteśmy częścią tej grupy, a mecz jest tylko zwieńczeniem pracy całej ekipy, począwszy od treningów, wspólnego przebywania czy analiz rywala – dodaje obrotowa.

Do organizacji turnieju zawodniczki nie mają wielkich zastrzeżeń, choć zgodnie przyznają, że rok temu w Niemczech wyraźniej było czuć atmosferę mistrzostw. Logistyka, transport, zakwaterowanie, wyżywienie, a przede wszystkim praca opiekunki naszej ekipy, pani Moniki dają zespołowi powody do zadowolenia i możliwość skupienia się na najważniejszym, czyli dobrej postawie na boisku. 

Okazja do rehabilitacji już w niedzielę o 15.00, gdy Polki zmierzą się w hali XXL w Nantes z Danią.