Strona główna | Europejskie Puchary | Punkt i niedosyt Azotów Puławy

Punkt i niedosyt Azotów Puławy

 

W 3. kolejce fazy grupowej Pucharu EHF Azoty Puławy podejmowały hiszpański Fraikin Granollers. Obie ekipy do spotkania przystępowały z zerowym dorobkiem punktowym. Choć gospodarze jeszcze 180 sekund przed końcem prowadzili czterema bramkami, po szalonej końcówce Hiszpanie zdołali wywieźć z Lublina remis (34:34).

2018.04.11 Gdynia Pilka reczna mezczyzn PGNIG Superliga sezon 2017/2018 Spojnia Gdynia - Azoty Pulawy N/z Pawel Podsiadlo Foto Piotr Matusewicz / PressFocus 2018.04.11 Gdynia Men handball Polish PGNIG Superliga season 2017/2018 Spojnia Gdynia - Azoty Pulawy Pawel Podsiadlo Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

Przed spotkaniem goście podkreślali, że głównego atutu rywali upatrują w sile fizycznej puławskich zawodników. Goście rzadko mieli okazję mierzyć się bowiem z rywalami o podobnej charakterystyce. Kilogramom i centymetrom gospodarzy ekipa z Katalonii przeciwstawić chciała się solidnie przygotowaną taktyką oraz szybkością swoich zawodników.

Przyjezdni mogli eksponować swoje atuty w najlepsze, bo w pierwszych minutach gry Azoty nie mogły zawrzeć szyków. Hiszpanie punktowali polską ekipę szybką kontrą, a w ataku pozycyjnym udawało im się unikać zderzeń i znajdować luki między obrońcami. W efekcie prowadzili 5:1 po pierwszych dziesięciu minutach.

Wtedy o czas poprosił trener puławian, Bartosz Jurecki. Swoich podopiecznych prosił przede wszystkim o cierpliwość. Wskazówki przyniosły efekt, bo już w 16. minucie na tablicy wyników widniał remis. Do status quo doprowadził Paweł Podsiadło (8:8), który w duecie z Łukaszem Rogulskim wziął na siebie ciężar prowadzenia gry Azotów. W ekipie przyjezdnych analogicznie z rozegrania był groźny Antonio Garcia Robledo, a puławskich obrońców starał się rozstawiać Adria Figueras. To właśnie dzięki tej dwójce Granollers wciąż utrzymywało inicjatywę. Obraz ten przełamał dopiero Vadim Bogdanow. Bramkarz gospodarzy popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, dzięki czemu Azoty w 25. min. pierwszy raz objęły prowadzenie, z którym dotarły już do przerwy. Do szatni gospodarze schodzili prowadząc 16:15.

Po powrocie na parkiet Azoty kontynuowały dobrą grę i szybko powiększyły przewagę (19:16). W bramce rywalom wciąż dawał się we znaki Bogdanow, sam również wpisał się na listę strzelców. Po niemrawym początku drugiej partii, Hiszpanie zdecydowali się nieco zmienić „siódemkę” na parkiecie. Z zapasem świeżych sił furorę robił Alejandro Marquez. Hiszpan zdobył cztery trafienia z rzędu i zniwelował przewagę gospodarzy. Kwadrans do końca, wynik znów był nierostzrygnięty (24:24).

Żadna z ekip nie zamierzała odpuścić choćby na milimetr. Katalońską bramkę wciąż bombardował najskuteczniejszy w spotkaniu Podsiadło (12 bramek), po drugiej stronie parkietu na kole szalał zaś Figueras (10 trafień, najwięcej wśród gości). Oba zespoły dalej toczyły wyrównany bój. Dopiero pięć minut przed końcową syreną gospodarze przełamali impas i dzięki szybkim atakom odskoczyli na cztery trafienia (33:29). Wydawało się, że właśnie zapewnili sobie pierwszą wiktorię w fazie grupowej Pucharu EHF. Hiszpanie przeprowadzili jednak szaleńczą szarżę i 10 sekund przed końcem doprowadzili do remisu. Ostatni atak gospodarzy zatrzymał się na dłoniach hiszpańskiego bramkarza. Mecz zakończył się podziałem punktów, choć Azoty zwycięstwo miały na wyciągnięcie ręki.

KS Azoty Puławy – Fraikin BM Granollers 34:34 (16:15)

Azoty: Bogdanow, 1 Koszowy – Panić 1, Rogulski 5, Podsiadło 12, Skrabania, Jarosiewicz 2, Seroka 1, Matulić 1, Kaleb 1, Masłowski, Grzelak, Łyżwa 1, Gumiński 7, Titow 2, Kasprzak.

Granollers: Guardia, Almeida – Dos Santos 2, Ferre, Ferrer, Figueras 10, Franco, Dieguez, Garcia Robledo 5, Gassama 2, Marquez 5, Martinez 2, Popović 1, Rakocija 3, Saez Lozano 1, Valera 3.

Sędziowali: Tomislav Cindrić, Robert Gonzurek (Chorwacja). Widzów 1750.