Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Falstart Orlen Wisły Płock

LM: Falstart Orlen Wisły Płock

 

Starcie z mistrzem Rosji, Czechowskimi Niedźwiedziami, rozpoczęło siódmy z kolei sezon Ligi Mistrzów z udziałem Orlen Wisły Płock. Niestety, wicemistrzowie Polski ulegli na początku rozgrywek rosyjskiej ekipie 23:25 (9:11).

26.09.2018 Plock Pilka reczna EHF Liga Mistrzow 2018/2019 SPR Wisla Plock – Riihimaen Cocks N/z Michal Daszek, Foto Adam Starszynski / PressFocus 26.09.2018 Plock Handball EHF Champions League 2018/2019 SPR Wisla Plock – Riihimaen Cocks Michal Daszek, Credit Adam Starszynski / PressFocus

Wyjazd Wisły do Rosji zainaugurował zmagania polskich drużyn w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Płocczanie trafili do bardzo wyrównanej i wymagającej grupy D, w której, oprócz Niedźwiedzi, zmierzą się jeszcze z Dinamem Bukareszt, Kadetten Schaffhausen, IFK Kristianstad oraz duńskim GOG. Trener Sabate tak zapowiadał start Ligi Mistrzów: Nie należy spodziewać się wysokich zwycięstw. Stawka jest bardzo wyrównana. Zadecydują niuanse, ale już nie możemy doczekać się startu! To królewskie rozgrywki.

Ubiegły sezon Wisła zakończyła w gronie szesnastu najlepszych ekip Europy. Z tamtego zespołu ostała się jednak ledwie połowa składu. W protokole na mecz pod Moskwą znalazło się aż siedem nowych nabytków płocczan. Ósmy – Konstantin Igropulo – wciąż zmaga się z kontuzją. W kontraście, “Niedźwiedzie” przed sezonem dokonały tylko jednego wzmocnienia. Ich atutami miało być zatem zgranie, zespołowość oraz imponujące warunki fizyczne.

Nic dziwnego więc, że to gospodarze lepiej rozpoczęli mecz od wciąż szukających wspólnego języka graczy Wisły. Świetnie od pierwszej minuty w rosyjskiej bramce spisywał się Dimitri Pawlienko. Efektem szybkie prowadzenie Rosjan po siedmiu minutach gry (3:1).

Wisła, co zrozumiałe, grała falami. Gdy wszystko układało się po myśli płocczan i rozgrywający nie wchodzili sobie w drogę, “Nafciarze” udowadniali swój niewątpliwie większy potencjał od rywali. W ten właśnie sposób Przemysław Krajewski wyprowadził “Nafciarzy” na pierwsze w meczu prowadzenie (4:3, 13. min.). Po trzech bramkach z rzędu dla Wisły, karta się jednak odwróciła: kolejne cztery trafienia były już udziałem wyłącznie Rosjan (7:4, 26. min.)

Gospodarze postawili Wiśle twarde warunki, przez co przedarcie się przez defensywę gospodarzy było wymagającym zadaniem. Polakom momentami brakowało tempa oraz nieszablonowych rozwiązań, które mogłyby zaskoczyć rosyjską obronę. Gospodarze jednak w ofensywie także nie posługiwali się zbyt wyrafinowanymi środkami. Spotkanie było po prostu brzydkie.

Niemniej jednak, po chwili impasu, Wisła wróciła na dobre tory i zdobyła trzy bramki bez odpowiedzi rywala, dzięki czemu znów doprowadziła do remisu (7:7, 29. min). Ostatnie słowo (a nawet dwa) w pierwszej połowie przypadło jednak z powrotem gospodarzom (9:7).

Co gorsza, po powrocie z szatni to “Niedźwiedzie” dalej znajdowali się na fali. Po pięciu minutach drugiej partii Rosjanie wypracowali najwyższe, bo już czterobramkowe, prowadzenie w meczu (14:10). Wisła znów musiała odrabiać straty. Dużo jakości do gry płocczan wniósł jednak Zoltan Szita (4 bramki), wciąż dobrze spisywał się także Jerko Matulić (najskuteczniejszy – 5 trafień). Po raz kolejny “Nafciarzom” udało się więc zewrzeć szyki i jeszcze raz zrównali się z rywalami (18:18, 45. min.).

Był to już ostatni remis w meczu. Od tego momentu prowadzili tylko gospodarze. Po rosyjskiej stronie, oprócz bramkarza, błyszczeli dwaj Dimitrowie – Kisielew oraz Santałow (obaj po 6 bramek). Niedźwiedzie w 52. minucie wyrównały swoją największą przewagę w spotkaniu (23:19).

I choć Wisła doprowadziła do kontaktu (23:22), Rosjanie nie wypuścili już prowadzenia z rąk. Do tego wyniku dorzucili dwie bramki i jasnym stało się, że dwa punkty zostaną pod Moskwą. Wisła szansę do rehabilitacji otrzyma już za tydzień. Rywalem będzie szwajcarskie Kadetten.

Liga Mistrzów / Grupa D / 1. kolejka:

Czechowskie Niedźwiedzie – Orlen Wisła Płock 25:23 (9:7)

Czechowskie: Pawlienko, Gruszko – Andriejew 2, A. Kotow 2, Santałow 6, Ostaszczenko 1, Gumarow, Karłow 2, Korniew 1, Wasiliew 2, Furciew, Maślennikow, Kisielew 6, K. Kotow 2, Kamieniew, Kosorotow 1.

Wisła: Morawski, Stevanović – Krajewski 2, Stenmalm 1, Matulić 5, Ruiz 1, Góralski, Piechowski, Susnja, Szita 4, Żabić 1, Mihić 1, Sulić 3, Czapliński, Mindegia 2, Mlakar 3.