Strona główna | Europejskie Puchary | Puchar EHF: Gwardia bliżej awansu

Puchar EHF: Gwardia bliżej awansu

 

W pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacyjnej Pucharu EHF Gwardia Opole wygrała z Azotami Puławy 26:24 (12:12). Rewanż odbędzie się w najbliższą sobotę na Lubelszczyźnie.

Fot: Lukasz Laskowski / PressFocus

Los sprawił, że w ostatniej fazie play-off Pucharu EHF w jednej parze zmierzyły się polskie kluby. Nagrodą jest awans do fazy grupowej. Kilka dni wcześniej uwerturą pucharowej rywalizacji był mecz tych zespołów w PGNiG Superlidze. W Puławach, po karnych, wygrali gwardziści.

Tym razem to skrzydłowy gospodarzy, Patryk Mauer, otworzył wynik spotkania. Błyskawiczną odpowiedź dał reprezentacyjny rozgrywający, Michał Szyba. Kilka błędów opolan spowodowało, że to goście wypracowali trzybramkową zaliczkę. W składzie przyjezdnych Wadim Bogdanow bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. Z kolei skrzydłowy Mateusz Seroka robił różnicę w ataku. W tym okresie Azoty grały mądrze i rozważnie.

W przeciwnym obozie mniej widoczny był obrotowy Mateusz Jankowski. Za to dynamicznymi, i co ważne skutecznymi, akcjami imponował Jędrzej Zieniewicz. Gdy wydawało się, że to goście zejdą na przerwę z choć minimalną zaliczką, o sobie dał znać Michał Milewski. Lewoskrzydłowy Gwardii najpierw po kontrze zniwelował straty do jednego trafienia. Po zespołowej akcji ten sam zawodnik doprowadził do remisu.

Początek drugiej połowy należał do puławian. Nie była to jednak przekonywująca przewaga. Kilkanaście minut po zmianie stron Jan Klimków dwukrotnie doprowadzał do nierozstrzygniętego wyniku. Golkiper Mateusz Zembrzycki, miał okazję wyprowadzić gospodarzy na +1, ale jego rzut przez całe boisku, do pustej bramki, trafił w słupek.  W 51 min na rzut karny między słupkami pojawił się kontuzjowany w rękę Adam Malcher, ale nie zdołał powstrzymać Seroki.

Wysoki poziom emocji nie obniżał się ani na moment. Tablica najczęściej pokazywała remis lub minimalne prowadzenie jednej ze stron. Ku uciesze miejscowych kibiców Wiktor Kawka, rzutem z dystansu, zapewnił prowadzenie 25:24. Rywale do wyrównania mieli dokładnie 20 sekund. Role zostały rozpisane na przerwie na żądanie. Powodzenie gościom miało zapewnić wycofanie bramkarza i gra na dwa koła. Wszystko układało się po myśli puławian. Do czasu, aż piłkę przechwycił Karol Siwak i popędził w kierunku pustej bramki.

Kolejny odcinek serialu pt. „Rywalizacja Gwardii z Azotami w sezonie 2019/2020” już w sobotę.

KPR GWARDIA OPOLE – KS AZOTY-PUŁAWY 26:24 (12:12)
GWARDIA: Zembrzycki, Malcher, Balcerek – Lemaniak, Siwak 1, Zarzycki, Klimków 3, Mokrzki 3, Zieniewicz 3, Jankowski 2, Kawka 4, Mauer 6, Milewski 2, Morawski, Działakiewicz 2, Skraburski.

AZOTY: Bogdanow, Koszowy – Skwierawski, Łangowski 1, Podsiadło 1, Przybylski, Mchawrab, Szyba 5, Rogulski 4, Grzelak, Moryń 1, Kowalczyk, Kasprzak, Dawydzik 6, Seroka, Jarosiewicz 1.