Strona główna | Seniorki | Biało-Czerwone nie zwalniają tempa

Biało-Czerwone nie zwalniają tempa

 

Polska wysoko pokonała w Lublinie Ukrainę 30:17 (16:8). Dzięki temu po dwóch dnia Turnieju 450-lecia Unii Lubelskiej Biało-Czerwone mają komplet punktów. W niedzielę spotkanie z Białorusią zadecyduje o końcowym triumfie w imprezie.

Fot. Adam Starszynski / PressFocus

W składzie Biało-Czerwonych zaszły trzy zmiany. Pauzujące dzień wcześniej: Katarzyna Janiszewska, Joanna Szarawaga i Kinga Jakubowska zastąpiły: Anetę Łabudę, Sylwię Matuszczyk i Aleksandrę Zimny.

Po raz ostatni oba zespoły zmierzyły się 28 września br. W Kijowie Polki, po zaciętym meczu, triumfowały 27:26. Ta wygrana zapewniła drużynie Arne Senstada dwa punkty i prowadzenie w grupie 7 kwalifikacji EHF EURO2020. Z tamtego spotkania w Lublinie zameldowała się połowa ukraińskiej drużyny. Trener Natalia Liapina turniej wykorzystała do sprawdzenia kilku młodszych zawodniczek m.in. z reprezentacji do lat 19.

Polki kolejną potyczkę z Ukrainkami rozpoczęły od czterech składnych akcji, które zakończyły golami Aleksandra Zych (dwukrotnie), Joanna Drabik i Karolina Kudłącz-Gloc. Z kolei Weronika Gawlik długo z czystym kontem strzegła bramki. Ukrainki miały duże problemy ze sforsowaniem bloku Polek.


Nic dziwnego, że po10 minutach gospodynie prowadziły 7:0. Gawlik skapitulowała dopiero po rzucie karnym autorstwa Natalii Sawczyn. Przez kolejne 10 minut różnica bramkowa jeszcze bardziej zmieniła się na korzyść Polek. Daria Zawistowska po otrzymaniu podania, przez całe boisko, ku uciesze kibiców dopełniła tylko formalności. W tym momencie Polki prowadziły już 14:4. Nic nie wskazywało, że ich apetyt na kolejne bramki został już zaspokojony. Przed przerwą przyjezdne zdołały nieznacznie zniwelować straty.


Podobnie jak dzień wcześniej trener Senstad mocno rotował składem. Biało-Czerwone nie zwalniały tempa, w czym wyróżniła się kapitan Kudłacz-Gloc. Zych postanowiła podgrzać atmosferę na trybunach i dwukrotnie przez całe boisko skierowała piłkę do pustej bramki. Za drugim razem trafiła w …słupek. Polki radziły sobie nawet grając w podwójnym osłabieniu, a atomowym rzutem popisała się ponownie Zych. W 50 min groźnej kontuzji kolana doznała najskuteczniejsza wśród Ukrainek, Irina Kompaniec, Najmłodsza z naszych bramkarek, Barbara Zima, pozazdrościła koleżankom skuteczności i też zapisała się na listę strzelców. Wygrana to dobry prognostyk przed majowym rewanżem w eliminacjach ME.

Najlepszymi zawodniczkami meczu zostały: Olga Perederij (Ukraina) i Karolina Kudłacz-Gloc (Polska).  

Gospodarzem Turnieju jest Miasto Lublin.

Partnerem Turnieju jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego

Wydatek współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach realizacji projektu pt. „Marketing Gospodarczy Województwa Lubelskiego II”

– Nie wszystkie Ukrainki z pierwszego składu przyjechały na turniej. Dlatego nie można porównywać tego meczu z tym z września. Po drugie spotkania o stawkę rządzą się swoimi prawami, mecze towarzyskie również. My bardzo ciężko pracujemy nad tym, aby wygrać każde spotkanie – obojętne o jakiej wadze. To uczy szacunku do przeciwnika i samych siebie – oceniła Kudłacz-Gloc.

POLSKA – UKRAINA 30:17 (16:8)
POLSKA: Gawlik, Płaczek, Zima 1 – Jakubowska, Górna 2, Kobylińska 2, Grzyb 3, Kudłacz-Gloc 6, Janiszewska, Zawistowska 1, Zych 5, Więckowska 2, Drabik 2, Szarawaga 1, Świerżewska 3, Achruk 2.
UKRAINA: Baloh, Woronko, Sałtaniuk – Dobrovolska, Dmytryszyn, Diablo 1, Pawluk 1, Wałowa, Smolinh 3, Furmaniec, Szypliak, Melekiecewa, Sawczyn 2, Horilska, Kompaniec 7, Perederij 3.
Sędziowali: Michał Fabryczny, Jakub Rawicki (Polska). Widzów 1750.