Strona główna | Seniorzy | Słoweńcy byli w zasięgu

Słoweńcy byli w zasięgu

 

To zdanie powtarza się w pomeczowych komentarzach wśród polskich reprezentantów. Biało-Czerwoni podkreślają, że nie byli jednak w stanie przełamać rywali. Teraz liczy się dobre przygotowania do niedzielnego występu i pokonanie Szwajcarii.

Fot: Marcin Bulanda / PressFocus

Oto co Polacy powiedzieli po meczu ze Słowenią:
Dawid Dawydzik
: Chcieliśmy ten mecz wygrać. Popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów, a na zawodach tej rangi nie możemy ich tyle zaliczyć. Ich przewaga długo oscylowała wokół dwóch bramek, ale nie mogliśmy ich przełamać. Gdy to się stało to mecz być może inaczej by się potoczył. Przyjechaliśmy tu zagrać trzy finały. Jeden przegraliśmy, zostały nam jeszcze dwa. Zrobimy wszystko, żeby w niedzielę wygrać.

Maciej Majdziński: To był pierwszy, ale bardzo ważny mecz w grupie. Chcieliśmy zaskoczyć Słoweńców, ale to się nie udało. W sumie byliśmy w grze praktycznie przez cały mecz. Nie zdołaliśmy doprowadzić do remisu. Na początku spotkania odczuwałem stres. Być może to powodowało, że nie decydowałem się na indywidualne akcje. Nasze założenia taktyczne zrealizowaliśmy tylko połowicznie.

Kamil Syprzak: To nie był zły mecz w naszym wykonaniu, ale taki jakiś  bojaźliwy. W obronie graliśmy dobrze, agresywnie a zaraz w ataku zdarzały się nieprzygotowane sytuacje. Z pewnością Słoweńcy byli dzisiaj w naszym zasięgu. Jeżeli myśli się o wyjściu z grupy, to trzeba takie mecze wygrywać. To piękno sportu. Dziś jeszcze będziemy rozpamiętywać tę porażkę, ale jutro rozpoczniemy przygotowania do kolejnego rywala. W moim przypadku dłużej rozpamiętuję przegrane, ale gdy budzę się następnego dnia, to staram się zapomnieć o złych rzeczach i zacząć dzień pozytywnie.

Arkadiusz Moryto: Nie zaryzykowaliśmy. Wyglądało to tak jakbyśmy grali na zaciągniętym ręcznym. Brakowało szybkiego wznowienia i kontr. To trochę wyglądało tak, jak byśmy bali się wygrać. Bramkarz słoweński grał nieźle, ale nie był dla nas jakąś wielką przeszkodą. W wielu sytuacjach nie trafiliśmy w bramkę. Każdy z nas będzie miał niedosyt. Na plus należy zaliczyć  to, że tych błędów technicznych nie było zbyt wiele. Jeżeli mamy przegrać to wyłącznie z topową drużyną. Umiemy przeciwstawić się takiemu zespołowi jak Słowenia. Nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Teraz chcemy wygrać ze Szwajcarią.

Komentarzem podzielił się również słoweński skrzydłowy Blaż Janc, na co dzień grający w PGE Vive Kielce:
Wiadomo, że na takich turniejach niespodzianki najczęściej zdarzają się w pierwszym meczu. Dlatego już przed spotkaniem mieliśmy ogromny szacunek dla reprezentacji Polski. Bardzo im dziękuję za dzisiejszy mecz, bo okazali się dobrym przeciwnikiem. Wspólnie pokazaliśmy niezłą grę. Życzę waszej prezentacji wszystkiego najlepszego. Ten zespół jest dopiero w budowie, to trochę musi potrwać.