Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Górnik Zabrze wrócił na podium. “Cały rok na to pracowaliśmy”

Górnik Zabrze wrócił na podium. “Cały rok na to pracowaliśmy”

 

NMC Górnik Zabrze zdobył drugi medal mistrzostw Polski w XXI wieku. Ślązacy dzięki decyzji PGNiG Superligi o zakończeniu tegorocznych rozgrywek powtórzyli wyczyn z sezonu 2013/14 i stanęli na najniższym stopniu ligowego podium.

Bartlomiej Bis Fot: Rafal Rusek / PressFocus

– Bardzo cieszymy się z brązowych medali! Pracowaliśmy w końcu na to od początku sezonu. Szkoda, że wszystko rozstrzygnęło się w takich okolicznościach, ale mamy sytuacje, jaką mamy, zdrowie jest teraz najważniejsze i dobrze, że możemy o nie zadbać – mówi świeżo upieczony brązowy medalista mistrzostw Polski, Bartłomiej Bis.

To prawda, Górnik Zabrze już na kilka kolejek przed końcem fazy zasadniczej zapewnił sobie trzecie miejsce w tabeli. Za Ślązakami bowiem bardzo dobry sezon, w lidze przegrali tylko pięć spotkań (w tym po dwa razy ze złotymi medalistami z Kielc oraz srebrnymi z Płocka). Wydaje się więc, że medale są w pełni zasłużone. – Świętowanie? Były żarty, że robimy imprezę na Skype, ale tak na poważnie to chyba nikt nie myśli o takich rzeczach. Każdy spędza teraz czas z rodziną – wyjaśnia Bis.

I dodaje: – Naszym celem na ten sezon był powrót do najlepszych. Chcieliśmy zagrać w półfinale, bardzo dobrze poszło nam w fazie zasadniczej, gdzie mieliśmy już pewne trzecie miejsce. Ostatnie sezony pokazały, że jeden gorszy mecz w play-offach powoduje, że wypadasz z gry. Górnik się z tym ostatnio zmagał, więc możemy się śmiać, że dla nas takie zakończenie sezonu jest na rękę, choć wiadomo, że w normalnych warunkach chcielibyśmy dograć sezon i wywalczyć medal na parkiecie w pełnym sezonie.

Marcin Lijewski Fot: Lukasz Sobala / Press Focus

Wygranym sezonu na pewno jest także trener Marcin Lijewski, który trafił do Zabrza przed początkiem rozgrywek i już w pierwszym sezonie zrealizował cel, czyli powrót na podium. – Z trenerem Lijewskim pracuje się bardzo ciekawie i dobrze. To szkoleniowiec, który bardzo dba i ceni sobie bezpośrednie kontakty z zawodnikami. Z jednej strony dużo wymaga, potrafi czasem użyć ostrzejszych słów, jak wiecie z telewizji, ale też bardzo dużo można się od niego nauczyć. Stara się pomóc każdemu zawodnikowi, jak tylko może. Ma duże doświadczenie i stara się nam je przekazać – relacjonuje obrotowy Górnika.

Naturalnym kolejnym krokiem byłaby próba przełamania duopolu PGE VIVE oraz Orlen Wisły Płock. Wymienione kluby rozdzielają między sobą dwie pierwsze lokaty w lidze od dekady. Były gracz mistrzów Polski z Kielc mówi: – Przerwanie dominacji VIVE i Wisły jest bardzo trudną sprawą. To zespoły na co dzień grające z najlepszymi w Europie, od lat utrzymują najwyższy poziom. Ale to nie znaczy, że nie można sprawić niespodzianki. Trzeba po prostu zagrać super mecz i liczyć na ich gorszą formę. Dalej będziemy do tego tak podchodzić w kolejnym sezonie.

Sezonie, przed którym zawodników czeka bezprecedensowa, pięciomiesięczna przerwa (zakładając, że nowy sezon ruszy pod koniec sierpnia). – Dziwnie się czuję z myślą, że wrócimy do gry dopiero w sierpniu. To będą bardzo, bardzo długie wakacje. Podobne jak ma się w szkole po maturze! Na pewno sami będziemy dużo ćwiczyć w domu, żeby nie wyjść z formy, bo nie wyobrażam sobie trzech miesięcy na kanapie przed startem przygotowań do kolejnych rozgrywek. Piłki ręcznej będzie jednak brakować – kończy Bis.