Strona główna | Handball Polska | Jerzy Klempel – Jedyny, niepowtarzalny

Jerzy Klempel – Jedyny, niepowtarzalny

 

Przypominamy materiały o wybitnych osobowościach polskiej piłki ręcznej, które w dziale historia, przez lata ukazały się w magazynie „Handball Polska”.

(Handball Polska nr 10/78/2013)
Tekst > Władysław Zieleśkiewicz
Zdjęcia > zbiory B. Klempel, B. Sojkina, Z. Gawlika oraz zasoby ZPRP

Nigdy nie bał się twardej gry, choć nie lubił brutalności. Jeśli już jednak ktoś zalazł mu za skórę, raczej nie pozostawał dłużnym. Jako jedyny z Polaków zaliczył cztery występy w reprezentacji świata i 18-krotnie wybierany był do drużyny gwiazd podczas imprez wysokiej rangi. Jerzy Klempel z 1237 bramkami zajmuje pierwsze miejsce na liście najlepszych snajperów wszech czasów reprezentacji Polski.

Mecz Polska – Holandia w Katowicach (1973)

Wymarzony początek

W wieku 15 lat zdobył tytuł mistrza Polski juniorów w… hokeju na lodzie z ekipą opolskiej Odry, ale za przykładem i namową starszej o rok siostry Elżbiety zdecydował się na przygodę z piłką ręczną. W połowie 1968 r. trafił do Gwardii Opole, zasilając drużynę juniorów prowadzoną przez trenera Jana Pasonia. Kilka miesięcy później zdobył z tym zespołem wicemistrzostwo kraju, ustępując tylko gdańskiemu Wybrzeżu. W jednym ze spotkań  nieznany młodzian tak mocno huknął w poprzeczkę, że piłka wróciła aż pod drugą bramkę, czym zrobił na wszystkich ogromne wrażenie. W sezonie 1969/1970 awansował do drużyny seniorów i po kilku treningach z trenerem Edwardem Hylą dostał szansę gry w pierwszym zespole. 19 października 1969 r., w wieku 16 lat i 6 miesięcy, zadebiutował w polskiej lidze. Gwardia Opole zwyciężyła wówczas Pogoń Zabrze 24:22, a Jerzy Klempel zdobył sześć bramek i wygrał zakład, którego stawką były nowe buty sportowe. Miał je otrzymać od trenera, jeśli pięciokrotnie pokona bramkarza rywali. W inauguracyjnym sezonie rozegrał w pierwszej lidze 18 spotkań i rzucił 52 gole. Okrzyknięto go „Złotym dzieckiem Opola”.

Era sukcesów ze Śląskiem Wrocław

Po dwóch sezonach ligowych, spędzonych w Gwardii Opole, Jerzego Klempela kuszono propozycją gry w Pogoni Zabrze. Siedemnastolatek przebywał nawet kilka miesięcy w Zabrzu, gdzie rozgrywał mecze towarzyskie, ale oficjalnie nigdy nie został członkiem tamtejszego klubu. Były bowiem dwie przeszkody – brak zgody opolskiej Gwardii i usilne starania WKS Śląsk Wrocław o pozyskanie utalentowanego juniora. Ostatecznie Klempel poszedł na ochotnika do wojska i w roku 1972 zdobył ze Śląskiem pierwszy tytuł mistrza Polski seniorów. W następnych sezonach gwiazda Jerzego Klempela świeciła coraz jaśniej. W latach 1973-1978 Śląsk wywalczył sześć kolejnych tytułów mistrza kraju, a później dołożył jeszcze brąz (1979, 1981), srebro (1980) i znowu złoto (1982). Trzykrotnie też Śląsk zdobywał Puchar Polski (1976, 1981, 1982). Ogromny wkład Jerzego Klempela w sukcesy drużyny najlepiej potwierdzają jego osiągnięcia indywidualne w postaci pięciu tytułów „króla” strzelców naszej ligi (1975-1978, 1980). Obok Klempela w zespole wrocławskim występowali tak znani gracze jak: bramkarz i jednocześnie trener Bogdan Kowalczyk, obrotowy Andrzej Sokołowski, skrzydłowy Zdzisław Antczak czy rozgrywający Daniel Waszkiewicz i Zbigniew Tłuczyński. To była złota era Śląska Wrocław. Znakomitą passę podtrzymali wrocławianie także w rozgrywkach o Puchar Europy. W sezonie 1977/1978 dopiero w finale ulegli drużynie SC Magdeburg. Na następny tytuł mistrza Polski wojskowi musieli czekać aż 15 lat. I oto w głównej roli znowu wystąpił Jerzy Klempel, który tym razem jako szkoleniowiec poprowadził Śląsk do sukcesu. W następnym sezonie było wicemistrzostwo kraju.

Śląsk Wrocław – 1978: (stoją od lewej: J. Klempel, I. Pindur, J. Moczulski, A. Sokołowski, D. Waszkiewicz, K. Kowacki, J. Stachowiak, W. Jaszczuk; siedzą od lewej J. Czykaluk, B. Falęta, W. Łakomy, P. Krok, K. Sip, W. Smagacz, W. Burzyński, A. Kocjan)

Dziewięć sezonów w Bundeslidze

Jerzy Klempel przechodził do Bundesligi w roku 1982 jako znany i utytułowany zawodnik, gracz światowego formatu. Trafił do zespołu środka tabeli Frisch Auf Goeppingen i pozostał wierny tej drużynie aż do końca kariery. Był jej twarzą i niekwestionowanym liderem, bijąc wszelkie rekordy skuteczności i popularności. W barwach Frisch Auf Goeppingen trzykrotnie z rzędu został „królem” strzelców Bundesligi – w latach 1986 (233), 1987 (239) i 1988 (198 bramek). W sezonie 1986/1987 uzyskał najwyższą średnią bramek w meczu w historii niemieckiej ligi – 9,19. 4 czerwca 1983 r., podczas spotkania z TuS Hofweier (27:28), Jerzy Klempel ustanowił swoisty rekord Bundesligi, zdobywając 19 bramek (w tym trzy z rzutów karnych). Rekord ten przetrwał 26 lat i dopiero 6 czerwca 2009 r. pobił go Stefan Schroeder (HSV Hamburg) o dwa trafienia. W okresie dziewięciu sezonów (1982-1991) Klempel rozegrał w Bundeslidze 153 spotkania, w których zdobył 1189 bramek, w tym 403 z rzutów karnych. Uzyskał w ten sposób znakomitą przeciętną 7,77 gola na mecz. Warto dodać, że obok Klempela jeszcze tylko dwóch polskich graczy może poszczycić się tytułem „króla” strzelców Bundesligi – Zbigniew Tłuczyński (1988/1989) i Marek Kordowiecki (1994/1995). Spośród Polaków najdłużej występujących w Bundeslidze poza Klempelem granicę tysiąca bramek przekroczyli ponadto: Piotr Przybecki (1233), Marcin Lijewski (1222) i Grzegorz Tkaczyk (1052), ale wszyscy przy zdecydowanie niższej średniej na mecz, oscylującej wokół czterech goli.

W pierwszej reprezentacji Polski zadebiutował 17 czerwca 1973 r. w Gdańsku, w wygranym 20:15 meczu z Węgrami, zdobywając pięć bramek.

Ten pierwszy raz

Po raz pierwszy koszulkę z orłem na piersi Jerzy Klempel założył w listopadzie 1968 r.  podczas międzynarodowego turnieju juniorów w Opolu, w wieku 15 lat i 7 miesięcy. Wypadł nie najgorzej, zdobył nawet pięć bramek, choć nie był jeszcze wtedy zawodnikiem pierwszoplanowym. Z bardziej znanych szczypiornistów reprezentacyjną przygodę zaczynali wówczas m.in.: Janusz Brzozowski, Jan Gmyrek, Mieczysław Wojczak, Jerzy Nowak i Władysław Popielarski. Także w okresie 1970-1972 Klempel kilkakrotnie pojawiał się w kadrze narodowej juniorów i młodzieżowej. Szansę gry w pierwszej reprezentacji kraju otrzymał dopiero po igrzyskach olimpijskich w Monachium od trenera Stanisława Majorka. Zadebiutował 17 czerwca 1973 r. w Gdańsku, w wygranym 20:15 meczu z Węgrami, zdobywając pięć bramek. Jesienią tegoż roku jeszcze czterokrotnie wystąpił w biało-czerwonych barwach, aplikując rywalom 25 goli. Od tej pory drzwi do kadry stały dla niego otworem.

POLSKA – 1979: (stoją od lewej: lekarz T. Guzowski, masażysta R. Biernat, A. Tłuczyński, J. Klempel, L. Dziuba, J. Kuleczka, R. Jedliński, Z. Gawlik, M. Wiłkowski, R. Antczak, I trener J. Zglinicki, kierownik drużyny M. Golimowski; siedzą od lewej: M. Wojczak, II trener L. Nosila, A. Kącki, J. Gmyrek, J. Brzozowski, D. Waszkiewicz, G.Kosma, Z. Tłuczyński)

Półfinał MŚ i srebro Pucharu Świata

Mistrzostwa świata w NRD (1974), to najpoważniejszy dotąd międzynarodowy sprawdzian Jerzego Klempela. Mimo jego sześciu bramek Polacy przegrali 14:18 swój pierwszy mecz z obrońcami tytułu, Rumunami, ale potem gładko pokonali Szwedów i Hiszpanów, awansując do grupy półfinałowej. W tej fazie zawodów, po bardzo dobrych występach, Biało-Czerwoni zwyciężyli wicemistrzów olimpijskich, Czechosłowaków, 19:16 i zawsze groźnych Duńczyków 14:9. Zwłaszcza w starciu z naszymi południowymi sąsiadami wysoką formą błysnął Klempel, który siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców. W spotkaniu o brązowy medal z mistrzem olimpijskim, Jugosławią, nie było już tak dobrze. Nasza drużyna toczyła wyrównany pojedynek, ale „Plavi” mieli więcej atutów i wygrali 18:16. Czwarte miejsce Polaków za Rumunią, NRD i Jugosławią było najlepszym wynikiem w dotychczasowej historii naszych startów. Jerzy Klempel wniósł do tego sukcesu pokaźny udział. Zdobył 25 bramek, co dało mu szóstą lokatę w klasyfikacji najlepszych snajperów. Marzenia o podium wielkiej międzynarodowej imprezy spełniły się osiem miesięcy później podczas Pucharu Świata w Szwecji. Klempel i jego koledzy wywalczyli srebrne medale, ulegając w finale Jugosławii 16:17. Polski zespół potwierdził tym samym przynależność do światowej elity.

Wczasy w Bułgarii za olimpijskie trofeum

Olimpijski debiut wypadł dla Jerzego Klempela wprost fantastycznie. W pierwszym meczu Polacy rozbili Tunezję 26:12, a nasz rozgrywający po swoich bramkach piętnastokrotnie tonął w objęciach kolegów. Szkoda, że z powodu wycofania się tunezyjskiej ekipy wynik ten został później anulowany. Klempel niewątpliwie zostałby „królem” strzelców olimpijskiego turnieju, choć dla niego zawsze najważniejszy był wynik drużyny. A ta wygrała teraz dwa niezwykle trudne spotkania z Węgrami 18:16 i Czechosłowacją 21:18, po których przyszło łatwiejsze zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi 26:20. Jerzy Klempel i Ryszard Przybysz rzucili Amerykanom po osiem bramek. Najtrudniejszym spotkaniem grupowych eliminacji okazał się mecz z utytułowanymi Rumunami, niestety przegrany 15:17. Jerzy Klempel był jednym z tych, którzy nie zawiedli i rzucił sześć bramek. Nasz zespół otrzymał prawo gry o brązowy medal z Republiką Federalną Niemiec. To było niesłychanie wyrównane i emocjonujące spotkanie. Na przerwę schodziliśmy z rezultatem 11:9, później prowadziliśmy 17:14, jednak na osiem sekund przed końcem spotkania Joachim Deckarm doprowadził do wyrównania 17:17. O brązowym medalu musiała zadecydować dogrywka, w której Polacy skutecznie atakowali, ostatecznie wygrywając ten mecz 21:18. Kropkę nad „i” postawił kapitan zespołu Zygfryd Kuchta, a Jerzy Klempel, jak przystało na najlepszego egzekutora w drużynie, sześć razy trafił do bramki rywali. Podopieczni Stanisława Majorka i Janusza Czerwińskiego odnieśli w ten sposób największy sukces w dotychczasowej historii polskiej piłki ręcznej, zdobywając brązowy medal olimpijski. Dla Jerzego Klempela olimpiada była wspaniałym przeżyciem, do którego przy różnych okazjach wracał później wielokrotnie. Po powrocie do kraju trenerzy i zawodnicy zostali uhonorowani wysokimi odznaczeniami państwowymi i sportowymi. Ufundowano im także rodzinne wczasy w Bułgarii.

Drużyna polska w strojach olimpijskich na igrzyska Montreal 1976: (stoją od lewej: trener S. Majorek, A. Sokołowski, P. Cieśla, W. Zieliński, J. Melcer, J. Klempel, R. Przybysz, J. Brzozowski, Z. Antczak, M. Wojczak, J. Gmyrek, A. Szymczak, H. Rozmiarek, A. Kałuziński, trener J. Czerwiński, Z. Kuchta)

Poza strefa medalową

Mniej udanymi były starty na kolejnych mistrzostwach świata w Danii (1978) i igrzyskach olimpijskich w Moskwie (1980), gdzie ogromny potencjał polskiej drużyny nie został do końca wykorzystany. Duński turniej rozpoczęli Polacy wręcz rewelacyjnie, odnosząc trzy efektowne zwycięstwa (29 bramek Klempela), ale w półfinałach było już znacznie gorzej. Przegrane mecze z Danią i Związkiem Radzieckim oznaczały wypadnięcie poza strefę medalową. W spotkaniu o 5/6 miejsce, mimo ośmiu goli Klempela, Biało-Czerwoni ulegli Jugosławii 19:21, pozostawiając po swoich występach pewien niedosyt. Jerzy Klempel ex aequo z Węgrem Peterem Kovacsem został „królem” strzelców całego turnieju. Obaj zdobyli po 47 bramek. Na olimpiadzie w Moskwie z kolei, po trzech zwycięstwach, Polacy dość pechowo przegrali z NRD 21:22. Porażka ta, oznaczająca utratę medalowej szansy, rozbiła psychicznie polski zespół. Konsekwencją była przegrana z Hiszpanami 22:24. Naszej drużynie pozostał tylko mecz o 7/8 miejsce ze Szwajcarami, w  którym po dogrywce ograła Helwetów 23:22. Na osłodę Jerzy Klempel został „królem” strzelców olimpijskiego turnieju. W sześciu spotkaniach zdobył on 44 bramki. Pomiędzy tymi dwoma nieudanymi turniejami Biało-Czerwoni wywalczyli srebrny medal Pucharu Świata w Szwecji (1979), powtarzając sukces sprzed pięciu lat. Jerzy Klempel, zdobywca 19 bramek, był jednym z pięciu graczy, którzy zdobyli srebro Pucharu Świata po raz drugi.

Przysięga olimpijska (1980) – składanie podpisów na fladze olimpijskiej: J. Klempel i J. Garpiel), z lewej strony stoją: D. Waszkiewicz, A. Kałuziński, Z. Tłuczyński i M. Wojczak (tyłem), w głębi masażysta R. Biernat, lekarz S.Zawadziński, II trener B. Fulara, I trener J. Zglinicki, przedstawiciel ZPRP J. Czerwiński

Na podium mistrzostw świata

Z dniem 1 stycznia 1981 r. funkcję trenera męskiej reprezentacji Polski objął Zygfryd Kuchta, a po kilkumiesięcznej przerwie wrócił do kadry Jerzy Klempel, który po moskiewskiej olimpiadzie niesłusznie został odsunięty od reprezentacji przez trenera Jacka Zglinickiego. Nasza drużyna nabrała nowego impetu i bezdyskusyjnie wygrała mistrzostwa świata grupy „B” we Francji, odnosząc sześć efektownych zwycięstw i uzyskując bezpośredni awans do przyszłorocznego turnieju grupy „A” na boiskach RFN. W ten sposób zatarty został pewien niesmak po igrzyskach olimpijskich w Moskwie. Jerzy Klempel swoimi 36 bramkami raz jeszcze potwierdził swoją wartość i przydatność do drużyny narodowej. Trener Kuchta nie ukrywał, że od dyspozycji tego gracza w dużej mierze zależało będzie powodzenie Biało-Czerwonych na mistrzostwach świata elity (1982). I nie zawiódł się. Klempel znowu należał do najskuteczniejszych w zespole, zdobywając 33 bramki. Polska pokonała Szwajcarię i Japonię, a następnie zremisowała z aktualnym mistrzem olimpijskim, ekipą NRD, i z drugiego miejsca w grupie awansowała do fazy półfinałowej. Tu nasz zespół uległ RFN 17:18 oraz Związkowi Radzieckiemu 21:27. Dopiero wygrana z Czechosłowacją 24:23 dała nam upragniony awans do strefy medalowej. W walce o brąz, w dortmundzkiej Westfalenhalle, naszym rywalem była Dania. Wola walki i nieustępliwość Polaków wzięły górę, dlatego wygraliśmy 23:22. Kapitalnymi zagraniami popisywał się Jerzy Klempel, zdobywca siedmiu bramek. Polska została brązowym medalistą mistrzostw świata za ZSRR i Jugosławią. Polacy uzyskali ponadto awans do igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Trzecie miejsce wywalczone na boiskach RFN było największym osiągnięciem w historii dotychczasowych startów na mistrzostwach świata i drugim po brązowym medalu olimpijskim w historii polskiej piłki ręcznej. W dowód uznania władze polskiego sportu uhonorowały Jerzego Klempela i pozostałych naszych reprezentantów brązowymi medalami „Za wybitne osiągnięcia sportowe”.

Medal MŚ 1982

Rekordzista Biało-Czerwonych

Po mistrzostwach świata w roku 1982 Jerzy Klempel wyjechał do Republiki Federalnej Niemiec i występował w Bundeslidze. Przez kilka lat nie był powoływany do kadry, choć miał dobry kontakt z krajem. Raz jeszcze powołał go do reprezentacji trener Zenon Łakomy, a było to przed mistrzostwami świata grupy „B” we Włoszech (1987). W naszej drużynie „rządziła” już nowa fala z Waszkiewiczem, Wentą i braćmi Tłuczyńskimi. Po pięciu wygranych w kolejnym meczu nasi gracze nie sprostali drużynie ZSRR przegrywając 27:33. Dopiero w starciu o 3. miejsce z RFN pokazali lwi pazur i zasłużenie wygrali 24:20. Klempel punktował w każdym ze spotkań, zdobył w sumie 20 bramek, ale przebywał na parkiecie znacznie krócej niż dawniej. Polska zapewniła sobie wtedy awans do grupy „A”, ale nie udało się wywalczyć przepustki na olimpiadę w Seulu (1988). I to był główny powód, dla którego Jerzy Klempel postanowił zakończyć reprezentacyjną karierę. Z kadrą narodową i polską publicznością pożegnał się 27 czerwca 1987 r. w Opolu, w meczu ze Szwecją. W swym ostatnim występie rzucił dwie bramki, co jednak nie uchroniło Biało-Czerwonych przed porażką 23:30. Ogółem w latach 1973-1987 Klempel rozegrał w reprezentacji 221 meczów, zdobywając rekordową liczbę 1237 bramek. Zapewnia mu to pierwsze miejsce na liście najlepszych snajperów wszech czasów z ogromną przewagą nad Bogdanem Wentą i Danielem Waszkiewiczem. Rekord ten może być jeszcze wyższy, gdyż w bilansie spotkań międzypaństwowych z udziałem Jerzego Klempela jest sześć meczów, w których brakuje danych o zdobywcach bramek. Klempel, jako jedyny z Polaków, zaliczył ponadto cztery występy w reprezentacji świata i 18-krotnie wybierany był do drużyny gwiazd podczas imprez wysokiej rangi.

Dla kolegów z zespołu nie było tajemnicą, że jeśli Klempel był w dobrej formie, to posyłał piłki tam, gdzie chciał. Śmigały one z ogromną mocą i niezwykłą precyzją obok zdezorientowanego bramkarza.

Wielki talent

Jeden z jego pierwszych wychowawców, znany zawodnik i trener Edward Hyla wspominał, że Jerzy Klempel był wybitnym talentem, zawodnikiem obdarzonym bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, niezwykle skocznym i sprawnym. Był harmonijnie zbudowanym i wysportowanym młodzieńcem, choć nie był atletą. Z dużą łatwością i nieskrywaną radością wykonywał zalecane ćwiczenia, przyswajając sobie arkana piłki ręcznej i czyniąc zadziwiająco duże postępy w grze. Nie był zwolennikiem tytanicznej pracy, ale też nie musiał trenować tak intensywnie jak inni. Po prostu uczył się szybciej. Będąc zawodnikiem leworęcznym od początku występował na prawym rozegraniu, czasem w razie potrzeby na prawym skrzydle.

Posyłał piłki tam, gdzie chciał

Znakomity przed laty bramkarz, a obecnie trener, Bogdan Kowalczyk, nazywa Klempela samorodnym talentem z niezwykłymi predyspozycjami do gry w piłkę ręczną, który jako rozgrywający dysponował skutecznym rzutem z wyskoku. Czy to z siedmiu czy z dziesięciu metrów rzucał wyprostowaną ręką (na dużym zasięgu) z nadgarstka praktycznie nie do obrony. Dla kolegów z zespołu nie było tajemnicą, że jeśli Klempel był w dobrej formie, to posyłał piłki tam, gdzie chciał. Śmigały one z ogromną mocą i niezwykłą precyzją obok zdezorientowanego bramkarza. Dlatego drużyna chętnie grała na swego lidera, a ten z reguły nie zawodził. Kapitan naszej olimpijskiej drużyny z Montrealu (1976) i wspaniały obrotowy, a później trener Zygfryd Kuchta podkreśla, że na początku lat 70. w polskiej reprezentacji brakowało, wzorem innych drużyn czołówki światowej, zawodnika skutecznie rzucającego z wyskoku. Z chwilą pojawienia się Jerzego Klempela polska drużyna uzyskała zupełnie nową wartość, a leworęczny rozgrywający stał się wiodącą postacią zespołu.

Łowca bramek

POLSKA – 1981: (od lewej: M. Panas, J. Brzozowski, A. Kałuziński, Z. Gawlik, J. Klempel)

Uwielbiał zdobywanie bramek i robił to z nadzwyczajną łatwością. W jednej ze swych wypowiedzi wdowa po wybitnym piłkarzu ręcznym, Barbara Klempel, wspomina, że… „obrońcy skakali razem z nim, aby go zablokować. Oni opadali, a on dalej był w powietrzu i dopiero wtedy rzucał”. Był postrachem bramkarzy w kraju i za granicą. I choć wszyscy wiedzieli jak będzie rzucał, bardzo często byli bezradni. Zarówno w Śląsku Wrocław, jak i w reprezentacji Polski Jerzy Klempel grał z numerem 5, w związku z czym nieraz żartował przed meczem, że liczba bramek jaka może go tego dnia usatysfakcjonować, to 2×5 czyli 10. Wielokrotnie pokonywał wysoko zawieszoną poprzeczkę, spełniając oczekiwania swoje i tysięcy zagorzałych kibiców, którzy go za to uwielbiali.

Mistrz linii siedmiu metrów

Jerzy Klempel posiadał niezwykłe umiejętności egzekwowania rzutów karnych. Robił to na różne sposoby i bardzo rzadko się mylił. Był etatowym egzekutorem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji.Zenon Łakomy, kolega z kadry i znany trener, wspominał zabawną historię, kiedy to w hali katowickiego Baildonu, w eliminacyjnym meczu do MŚ z Holandią (1973), Klempel tak mocno zakręcił bramkarzem rywali, że ten zaczął już szukać piłki w bramce, podczas, gdy była ona jeszcze ciągle w ręku egzekutora. Gdy widząc to Klempel zawołał do bramkarza, by wrócił na swoją pozycję, ten całkiem zrezygnowany opuścił swoją „świątynię”. W końcu jednak stanął między słupkami i nasz mistrz mógł zwieńczyć dzieło. Z kolei w roku 1987, w Rostocku, w zwycięskim spotkaniu z ZSRR, Klempel dosłownie położył zwodem golkipera, po czym jakby od niechcenia rzucił lekko w środek bramki. Obiektywna niemiecka publiczność przez trzy minuty biła brawo.

Miał więcej atutów

Rzut z wyskoku i egzekwowanie karnych, to bez wątpienia największe, ale przecież nie jedyne atuty tego znakomitego gracza. Wbrew pojedynczym opiniom o pewnej jednostronności Klempela, zawodnik ten dobrze współpracował z obrotowymi i umiejętnie zagrywał na skrzydło. Potrafił także zaskoczyć bramkarza rzutem z biodra czy atomową „bombą” z połowy boiska. Dysponował niezłym zwodem, z którego od czasu do czasu robił właściwy użytek. Radził też sobie z „plastrami”, często uwalniając się spod ich opieki. Być może gra w obronie była jego nieco słabszą stroną, ale przecież i w klubie i w kadrze miał odpowiednich zmienników. W dzisiejszym handballu zmiany do ataku i do obrony stały się już normalnością, a nawet koniecznością. Musimy też zdawać sobie sprawę z roli jaką Jerzy Klempel spełniał kiedyś w drużynie, zwłaszcza w reprezentacji. Przede wszystkim miał zdobywać bramki. Podczas meczu z Hiszpanią w Alicante (1975) po reprymendzie trenera, że zespół gra słabo, Klempel tak mocno wziął sobie te słowa do serca, że zdobył osiem bramek z rzędu!!! A potem zapytał: – „panie trenerze, wystarczy?”
Wystarczyło, bo Polska wygrała ten mecz 22:15.

Twardziel jakich mało

Tak naprawdę nigdy nie bał się twardej gry, choć nie lubił brutalności. Jeśli już jednak ktoś zalazł mu za skórę, raczej nie pozostawał dłużnym. Na co dzień był zresztą bardzo silnym mężczyzną. Miał wyjątkowo mocny nadgarstek, co pewnie wyniósł z gry w hokeja, dlatego dla rozrywki w zaciszu sportowych aren położył na rękę niejednego siłacza. Jeszcze innej sztuki musiał dokonać kiedyś w Szczecinie. W sobotnim meczu miejscowej Pogoni z wrocławskim Śląskiem Klempel zdobył sześć goli, zapewniając drużynie przyjezdnej wyraźne zwycięstwo. W tej sytuacji ktoś z obozu szczecinian, z myślą o niedzielnym rewanżu, zalecił trzem swoim zawodnikom, by późnym wieczorem zaprosili mistrza na dłuższy spacer po mieście i po prostu go zmęczyli. Tymczasem w niedzielę Jerzy Klempel okazał się katem dla swoich niedawnych kompanów i zdobył 12 bramek, podczas gdy oni z trudem dotrwali do przerwy. Po meczu Klempel nie omieszkał zarzucić autorowi tego pomysłu, aby w przyszłości wystawiał do takich zadań nieco mocniejszych zawodników.

Reprezentacja Wojska Polskiego – 1981: (stoją od lewej: A. Taraszkiewicz, W. Durski, L. Dziuba, Z. Ratajczak, A. Młoczyński, trener A. Wiecanowski, J. Klempel, siedzą od lewej: B. Sojkin, A. Mientus, Z. Tłuczyński, P. Leśniczak, S. Jarzyński, W. Smagacz

Po prostu „Kukuś”

W początkowej fazie kariery Jerzy Klempel był wysokim, raczej chudym młodzieńcem, stąd też koledzy nazywali go „Bociek” albo „Długi”. Dopiero nieco później przylgnęło do niego określenie „Kukuś”. Jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji utrzymuje, że pseudonim pochodzi od nazwy bardzo popularnej i uwielbianej przez Klempela gry w karty. Przezwisko to wędrowała z naszym bohaterem przez krajowe i zagraniczne parkiety. Przez całe lata „Kukuś”  był nierozerwalnie związany i bezpośrednio kojarzony z osobą wielkiego mistrza. A skądinąd był to pseudonim ze wszech miar trafiony, bo jakoś oddający to życzliwe i ciepłe usposobienie Jerzego Klempela. Takim pozostał w pamięci kolegów z boiska i znajomych. Był kochającym mężem i dobrym ojcem oraz przyzwoitym człowiekiem. A do tego wszystkiego został wybitnym sportowcem i dumą polskiej piłki ręcznej.

28 maja 2004 r.

W tym dniu, na wieść o śmierci Jerzego Klempela, wstrzymały oddech tysiące, a może miliony kibiców i sympatyków sportu w naszym kraju. W smutku pogrążyło się całe środowisko piłki ręcznej zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wszystkim trudno było w to uwierzyć, a jeszcze trudniej pogodzić się z odejściem wspaniałego zawodnika, wielkiej i rozpoznawalnej postaci polskiego sportu. Jerzy Klempel spoczął na cmentarzu na Półwsi w Opolu, w mieście, gdzie spędził młodzieńcze lata i do którego często wracał, odwiedzając rodzinę i znajomych.

Aleja Gwiazd we Władysławowie

Dla pamięci

Na cześć wybitnego sportowca, począwszy od 2004 r. w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku, organizowany jest doroczny memoriał Jerzego Klempela w międzynarodowej obsadzie. W bieżącym roku zawody te rozegrano już po raz dziesiąty. W roku 2011 Jerzy Klempel zawitał do Alei Gwiazd Sportu we Władysławowie. Od 23 kwietnia 2013 r. jest on ponadto patronem sali sportowej w Międzylesiu, miejscowości, w której się urodził i rozpoczynał szkolną edukację. Od niedawna imię znakomitego piłkarza ręcznego nosi również hala przy ulicy Kowalskiej w Opolu.

Ikona handballu

JerzyKlempel, to bez wątpienia wielka ikona polskiego i światowego handballu, nierozerwalnie związany z historią polskiej piłki ręcznej. Mimo upływającego czasu człowiek bardzo mile wspominany zarówno w kraju, jak i w Niemczech, gdzie jako zawodnik, a później trener, spędził 13 lat. Był przykładem gracza o nadzwyczajnej skuteczności w ataku, często decydującego o losach meczu. Zawodnika niezwykle ambitnego, nie bojącego się odpowiedzialności za wynik, prawdziwego lidera drużyny. Jerzy Klempel w przenośni i dosłownie – żył piłką ręczną. Uprawianie tej dyscypliny sportu i liczne sukcesy sprawiały mu ogromną radość, którą spontanicznie okazywał. Jeśli przytrafiła się porażka, to zbyt długo jej nie rozpamiętywał, ale pałał żądzą rewanżu. Był optymistą na boisku i poza nim. Także wtedy, gdy ciężka choroba nie dawała za wygraną. Lista sportowych osiągnięć i rekordów Jerzego Klempela jest tak długa, że można by nią obdzielić niejedną karierę. Z całym szacunkiem dla innych asów rodzimego handballu – pozostanie on jedynym,  niepowtarzalnym w historii polskiego handballu.

Jerzy Klempel,
Ur.: 23.04.1953 roku w Międzylesiu; zm. 28.05.2004, we Wrocławiu.
Pozycja: rozgrywający.
Wzrost/waga: 192/90.
Kluby: Gwardia Opole (1968-1971), Śląsk Wrocław (1971-1982). RFN: Frisch Auf Goeppingen. (1982-1991);
Sukcesy: 2-krotny olimpijczyk (1976, 1980), brązowy medalista olimpijski z Montrealu (1976), król strzelców turnieju w Moskwie (1980); 5-krotny uczestnik MŚ gr. A i B, brązowy medalista z Dortmundu (1982), król strzelców turnieju w Danii (1978); 2-krotny srebrny medalista PŚ (1974, 1979); 18-krotnie wybierany do drużyny gwiazd podczas imprez wysokiej rangi; 4 występy w reprezentacji świata w meczach przeciwko: Jugosławii (1974 – Ljubljana), ZSRR (1978 – Kijów), VfL Gummersbach (1980 – Dortmund) i Szwecji (1980 – Goeteborg); 221-krotny reprezentant kraju w latach 1973-1987. Zdobywca 1237 bramek (1. miejsce na liście najlepszych snajperów wszech czasów przed B. Wentą i D. Waszkiewiczem). 8-krotny mistrz Polski (1972-1978, 1982), wicemistrz kraju (1980); 3-krotny zdobywca Pucharu Polski (1976, 1981, 1982); 5-krotnie najlepszy strzelec ligi polskiej (1975-1978, 1980); 3-krotnie najlepszy strzelec ligi RFN (1986-1988).
W ciągu 9 sezonów rozegrał 153 mecze i zdobył 1189 bramek, w okresie 1983–2009 był posiadaczem rekordu liczby bramek zdobytych w jednym spotkaniu ligowym – 19; przygodę ze sportem rozpoczynał od hokeja na lodzie (jako prawoskrzydłowy), był mistrzem Polski juniorów z Odrą Opole (1968).

Wychowanek trenerów E. Hyli i B. Kowalczyka; wybrany do „siódemki” 90-lecia polskiej piłki ręcznej (2008) na prawym rozegraniu; trener Śląska Wrocław (1996-1999), z którym wywalczył tytuł mistrza (1997) i wicemistrza kraju (1998).

Zasłużony Mistrz Sportu (1987), 3-krotnie odznaczony brązowym medalem „Za wybitne osiągnięcia sportowe” (1976, 1980, 1982), uhonorowany Diamentową Odznaką ZPRP (1993);
IO: 1976 – 3, 1980 – 7; MŚ gr. A: 1974 – 4, 1978 – 6, 1982 – 3; MŚ gr. B: 1981 – 1, 1987 – 3; PŚ: 1974 – 2, 1979 – 2;

Prywatnie: absolwent szkoły średniej (technikum mechanicznego); student AWF, a później żołnierz zawodowy w stopniu st. chorążego sztabowego; po zakończeniu kariery sportowej zajmował się biznesem i mieszkał we Wrocławiu; pseudonim sportowy „Kukuś”; jego siostra Elżbieta Klempel-Skalska (ur. 1952) była piłkarką ręczną.