Strona główna | Handball Polska | Medalista światowych imprez – Jan Wojciech Gmyrek

Medalista światowych imprez – Jan Wojciech Gmyrek

 

Przypominamy materiały o wybitnych osobowościach polskiej piłki ręcznej, które w dziale historia, przez lata ukazały się w magazynie „Handball Polska”.

Handball Polska nr 09/89/2014
Tekst > Władysław Zieleśkiewicz
Zdjęcia > zbiory autora oraz z zasobów ZPRP.

Od kiedy pojawił się na juniorskich parkietach, uważany był za wielki talent. Swoich sił próbował także w piłce nożnej. Koledzy z zespołu wspominają, że miał oczy dookoła głowy i doskonały przegląd sytuacji na boisku. Prezentował ogromną inwencję i pomysłowość w grze,

Urodził się w Krakowie i przez wiele lat związany był z dzielnicą Krowodrza. Podczas lekcji z wychowania fizycznego poznawał arkana szczypiorniaka, ale jednocześnie należał do sekcji futbolowej Wisły Kraków. W grupie młodzików trenował tam z późniejszym reprezentantem Polski, znakomitym obrońcą, Antonim Szymanowskim. Ostatecznie piłka ręczna jednak wzięła górę, w czym niemała zasługa jego pierwszych trenerów – Boguchwała Fulary i Jacka Fuka. Jako szesnastoletni chłopak, Jan Gmyrek stawał u progu wspaniałej przygody ze sportem, która zaowocować miała błyskotliwą karierą, znaczoną tytułami mistrza Polski i medalami wielkich, światowych imprez.

KS Hutnik Kraków (1978 – pierwsze mistrzostwo Polski)
Stoją od lewej. Marek Wiłkowski , Alfred Kałuziński, Marek Gonciarczyk, Jerzy Garpiel, Marek Pawłowski , Jan Gmyrek, Józef Przybyło , Boguchwał Fulara – trener, Janusz Knyter – kierownik drużyny; klęczą od lewej : Edward Zwarczyński Zbigniew Gawlik , Marek Ciałowicz , Krzysztof Palka, Antoni Przybecki., Mieczysław Migas, Roman Przeniosło

W barwach AZS Kraków

Zaczynał od pozycji bramkarza i obrotowego, by z czasem zagościć na środku rozegrania. Od młodych lat reprezentował barwy AZS Kraków, gdzie korzystał z wydatnej pomocy znanego teoretyka i szkoleniowca Władysława Stawiarskiego. Krakowscy akademicy, wśród których obok Fulary i Fuka znajdujemy także nazwiska Zbigniewa Barnasia, Adama Bychawskiego, Krzysztofa Szewczyka czy Andrzeja Sojki zajmowali jednak dość odległe lokaty w tabeli I ligi i w roku 1969 spadli do niższej klasy rozgrywkowej. Janowi Gmyrkowi postawiono wówczas warunek – droga do kadry narodowej stanie otworem po zmianie klubu na pierwszoligowy. Wybór padł na Stal Mielec, drużynę ścisłej czołówki krajowej prowadzoną przez Stanisława Majorka, naówczas młodego, dobrze zapowiadającego się trenera związanego z Tarnowem.

Pierwszy medal mistrzostw Polski

Zespół mieleckiej Stali opierał się na reprezentantach kraju – Robercie Zawadzie, Franciszku Gąsiorze i Henryku Trojanowskim. Skład uzupełniali tacy gracze jak: Stanisław Baran, Kazimierz Tylko, Stanisław Kołodziej, Adam Wdowiarz, Zenon Łakomy, Antoni Weryński, Ryszard Skutnik czy Jan Kamiński. Przyjście Jana Gmyrka oznaczało dodatkowe wzmocnienie zespołu i wzbudzało uzasadnione aspiracje na poprawę wyników. Rzeczywistość nie była aż tak różowa. Wrocławski Śląsk, łódzka Anilana, poznański Grunwald czy gdańska Spójnia nie pozostawiały złudzeń kto w naszej lidze rządzi, zgarniając medale mistrzostw Polski. W sezonach 1970/1971 i 1971/1972 Stal Mielec plasowała się na czwartych miejscach, w dwóch kolejnych latach zajmowała piąte lokaty. Upragniony medal (srebrny) wywalczyli mielczanie dopiero w sezonie 1974/1975, kiedy to uznając wyższość Śląska Wrocław wyprzedzili w tabeli „siódemki” Anilany Łódź, Pogoni Zabrze i Grunwaldu Poznań. W roku 1971 drużyna Stali, z Gmyrkiem w składzie, zdobyła ponadto Puchar Polski. Rok olimpijski 1976 był ostatnim, jeśli chodzi o występy Jana Gmyrka w barwach mieleckiej Stali. Drużyna znad Wisłoki ukończyła wtedy ligowe rozgrywki na piątym miejscu. Od nowego sezonu Gmyrek postanowił wrócić do rodzinnego Krakowa i zasilić pukającego do wrót ekstraklasy Hutnika.

Cztery sezony dla Hutnika

W sezonie 1976/1977 awans Hutnika Kraków do I ligi stał się faktem. Jan Gmyrek wyrósł na niekwestionowanego lidera zespołu. Już w pierwszym roku ligowych zmagań krakowianie dali się poznać z jak najlepszej strony. W roli beniaminka spisali się wprost rewelacyjnie, zdobywając tytuł wicemistrza kraju – o 5 punktów za Śląskiem Wrocław i 11 „oczek” przed Anilaną. Kolejne dwa sezony były wielkim popisem Hutnika. Obok Jana Gmyrka w drużynie występowali wówczas: bramkarze – Marek Gonciarczyk, Marek Ciałowicz i Robert Wasilewski oraz zawodnicy w polu – Jerzy Garpiel, Zbigniew Gawlik, Alfred Kałuziński, Jan Kozieł, Józef Przybyło, Marek Wiłkowski, Mieczysław Migas, Jerzy Jasiówka i Zbigniew Tomaszewski. W sezonie 1978/1979 hutnicy zdetronizowali zespół Śląska Wrocław, który w latach 1972-1978 zdobył siedem tytułów mistrza Polski z rzędu. Wrocławianie dali się jeszcze wyprzedzić Pogoni Zabrze. Rok później Hutnik w znakomitym stylu obronił krajowy prymat, dystansując Śląsk i Koronę Kielce odpowiednio o 7 i 12 punktów. Dla Jana Gmyrka był to już czwarty medal mistrzostw Polski. Występując w barwach mieleckiej Stali i krakowskiego Hutnika wywalczył on w sumie dwa złote i dwa srebrne krążki. Jego sportowy dorobek uzupełniają dwa cenne trofea Pucharu Polski zdobyte ze Stalą (1971) i z Hutnikiem (1978). Co ciekawe, po wyjeździe Gmyrka za granicę w roku 1980, Hutnik zdobył siłą rozpędu jeszcze trzeci tytuł mistrza Polski, wywalczony po dramatycznych bojach z Wybrzeżem Gdańsk. Przy równej liczbie punktów o mistrzostwie zadecydował lepszy dla Hutnika bilans bezpośrednich spotkań.

Debiuty w kadrze narodowej

POLSKA – 1976; od lewej: Z. Antczak, Z. Kuchta, M. Wojczak, J. Melcer, trener S. Majorek, A. Kałuziński, trener J. Czerwiński, R. Przybysz, J. Brzozowski, J. Klempel, W. Zieliński, P. Cieśla, A. Sokołowski, H. Rozmiarek, A. Szymczak, J. Gmyrek

Od kiedy się pojawił na juniorskich parkietach uważany był za wielki talent. W listopadzie 1969 roku znalazł się w kadrze narodowej juniorów na Międzynarodowy Turniej w Opolu. Polska uległa tam Rumunii 21:22 i NRD 23:25, ale Jan Gmyrek był obok Lecha Łukawskiego najskuteczniejszym w naszej drużynie. Zdobył 10 bramek i specjalne wyróżnienie dla najlepszego zawodnika turnieju. Nic więc dziwnego, że kilka miesięcy później otrzymał powołanie do reprezentacji kraju seniorów. Po nieudanych dla Polski mistrzostwach świata we Francji, trener Janusz Czerwiński zabrał młodego rozgrywającego na turniej do Splitu w ostatnim tygodniu czerwca 1970 roku. W Splicie nasz zespół zaliczył trzy porażki: z Jugosławią 16:18, ZSRR 11:23 i Węgrami 14:15. O miejsce w pierwszej „siódemce” przyszło Gmyrkowi walczyć m.in. z Pniocińskim, Szolcem i Gąsiorem. Ponownie koszulkę z orłem założył już w sezonie przedolimpijskim, w okresie przygotowań do monachijskich igrzysk (1972).

Jego pierwsza olimpiada

Z chwilą ogłoszenia decyzji MKOl o powrocie piłki ręcznej do programu olimpijskiego podczas najbliższych igrzysk w Monachium, właściwe przygotowanie się do tej imprezy stało się celem numer 1 dla męskiej reprezentacji Polski. Przepustką do igrzysk olimpijskich był turniej w Hiszpanii, w którym odnieśliśmy cztery zwycięstwa przy dwóch nieznacznych porażkach z ZSRR i Islandią. Obok Zawady, Melcera i Antczaka do najskuteczniejszych w polskim zespole należał Jan Gmyrek, zdobywca 15 bramek i jako jeden z pierwszych otrzymał powołanie do drużyny olimpijskiej. W olimpijskim debiucie Polska zremisowała ze Szwecją 13:13. Gmyrek zaliczył trzyy trafienia. Smak pierwszego zwycięstwa poczuli Polacy w Goeppingen, gdy ograli Duńczyków 11:8. Łupem bramkowym podzielili się tym razem: Melcer – 5 oraz Antczak, Kuchta i Gmyrek – po 2. Nie starczyło sił i umiejętności do pokonania drużyny ZSRR. Porażka 11:17 nie była aż tak dotkliwa, ale odbierała szanse na zajęcie wysokiej lokaty. Polakom przyszło zatem grać o miejsca 9-12. Jan Gmyrek, który rzucił Rosjanom dwie bramki, okupił ten występ jakimś urazem i nie zagrał w zwycięskim spotkaniu z Islandią 20:17. Niestety, mecz z Norwegią o 9-10 miejsce był najsłabszym występem Biało-Czerwonych w całym turnieju. Polacy przegrali po dogrywce 20:23. Gmyrek należał do wyróżniających się graczy, ale zespół polski nie wytrzymał psychicznie końcówki spotkania. Dziesiąte miejsce oznaczało pewien niedosyt. Pierwszą „siódemkę” naszej reprezentacji tworzyli: Szymczak – Kuchta, Zawada, Melcer, Gmyrek, Szolc i Gąsior. Mistrzem olimpijskim została wówczas Jugosławia po finałowym zwycięstwie nad Czechosłowacją 21:16.

Dwie duże imprezy i dwa sukcesy w jednym roku

Od dłuższego  czasu Jan Gmyrek miał stałe miejsce w drużynie narodowej. Nie mogło go również zabraknąć w składzie ekipy Stanisława Majorka i Janusza Czerwińskiego na mistrzostwa świata w NRD (1974). W środowisku piłki ręcznej wyczuwało się duże zapotrzebowanie na sukces. Marzenia sięgały aż półfinałów. Inauguracja turnieju nie była jednak zbyt pomyślna, bowiem Polacy przegrali 14:18 z obrońcami tytułu, Rumunami. Dwa następne spotkania grupowe Biało-Czerwoni wygrali już zdecydowanie, zapewniając sobie przejście do strefy półfinałowej. W pokonanym polu zostali Szwedzi (20:10) i Hiszpanie (21:15). Obok rewelacyjnie broniącego Andrzeja Szymczaka oraz świetnych egzekutorów – Klempela, Lecha i Antczaka, z bardzo dobrej strony pokazał się Jan Gmyrek, zdobywca pięciu bramek. Kolejne trafienia (2 razy po 3) dołożył w zwycięskich meczach z Czechosłowacją i Danią, które zapewniły Polakom prawo gry o brązowy medal z mistrzem olimpijskim, Jugosławią. Mecz ten rozegrany został w berlińskiej Seelebinderhalle wobec 4 tysięcy widzów. Nasza drużyna przez większą część meczu toczyła wyrównane starcie, ale „Plavi” mieli więcej atutów i wygrali ostatecznie 18:16. Gmyrek zdobył dwa gole. W końcowej klasyfikacji MŚ Polska zajęła znakomite 4. miejsce za Rumunią, NRD i Jugosławią. Był to również wielki sukces sportowy Jana Gmyrka, który w przekroju całego turnieju należał do najlepszych w polskim zespole. Niespełna dziewięć miesięcy po udanym starcie na mundialu polscy kibice mogli cieszyć się z kolejnego dobrego występu Biało-Czerwonych. Podczas turnieju o Puchar Świata w Szwecji nasi szczypiorniści w pięknym stylu pokonali zespoły ZSRR 24:16 i Węgier 16:11, co mimo nieznacznej porażki z mistrzem świata Rumunią 18:19 dało im awans do ścisłego finału imprezy. W Goeteborgu Polacy ulegli Jugosławii 16:17, zajmując w stawce ośmiu drużyn 2. miejsce przed NRD, ZSRR i Rumunią. Ciężar gry spoczywał na podstawowej siódemce: Szymczak – Brzozowski, Sokołowski, Melcer, Kałuziński, Gmyrek i Klempel. Jan Gmyrek punktował w każdym meczu, zdobywając ogółem siedem bramek.

Olimpijski brąz

Przygotowania do igrzysk olimpijskich w Montrealu były niezwykle intensywne. W Dolinie Pięciu Stawów, Jan Gmyrek i jego koledzy wykuwali olimpijską formę. Jechali na drugą półkulę z zamiarem podjęcia walki o najwyższe cele, ale akcje rywali stały znacznie wyżej. Gmyrek ciągle jeszcze był zawodnikiem Stali Mielec, dopiero po olimpiadzie miał zmienić barwy klubowe i wrócić do rodzinnego Krakowa. Na początku turnieju Polacy pokonali Tunezję 26:12 (2 bramki Gmyrka), ale później z powodu wycofania się tej ekipy wynik został anulowany i o pierwsze punkty trzeba było walczyć z Węgrami. O końcowym zwycięstwie 18:16 przesądziła znakomita skuteczność Alfreda Kałuzińskiego, strzelca ośmiu bramek i dobra postawa naszego golkipera Andrzeja Szymczaka. Jedno trafienie zapisał na swoim koncie także Gmyrek. Podobnie wyrównany przebieg miało spotkanie z Czechosłowacją zakończone naszym zwycięstwem 21:18. Tym razem Gmyrek z pięcioma golami walnie przyczynił się do tego sukcesu. Rozgrywający Stali Mielec powtórzył swój wyczyn w kolejnym meczu ze Stanami Zjednoczonymi, które okazały się nieco łatwiejszym rywalem. Rezultat 26:20 dla Polski nie budził wątpliwości, kto w tej potyczce był lepszy. Najtrudniejszym meczem grupowych eliminacji było spotkanie z Rumunią. Polacy przegrali je 15:17 po słabszym występie podstawowej „siódemki”, w tym także i Gmyrka mimo zdobytych dwóch bramek. Zabrakło atutów i większej wiary w zwycięstwo. Nasz zespół zajął jednak w grupie eliminacyjnej 2. miejsce za Rumunią i otrzymał prawo gry o brązowy medal z Republiką Federalną Niemiec. W rywalizacji z Niemcami długimi okresami utrzymywaliśmy minimalną przewagę i schodziliśmy na przerwę z rezultatem 11:9. W końcówce meczu przy prowadzeniu 17:16 Jerzy Melcer oddał niecelny rzut i na 8 sekund przed ostatnim gwizdkiem Joachim Deckarm doprowadził do wyrównania 17:17. O brązowym medalu musiała zadecydować dogrywka, na szczęście zwycięska dla Polaków. Mecz zakończył się wynikiem 21:18, a swoje dwie bramki dołożył Jan Gmyrek. Skład podstawowej „siódemki” był następujący: Szymczak – Melcer, Kuchta (Sokołowski), Antczak (Brzozowski), Kałuziński, Gmyrek i Klempel. Biało-Czerwoni odnieśli w ten sposób największy sukces w dotychczasowej historii polskiej piłki ręcznej, zdobywając brązowy medal olimpijski. Także dla Jana Gmyrka, jednego z reżyserów gry, było to największe osiągnięcie w sportowej karierze.

Tylko 6. miejsce na MŚ w Danii

Z dużymi nadziejami wybierała się nasza reprezentacja na mistrzostwa świata grupy A do Danii. Jan Gmyrek, który po olimpiadzie w Montrealu przejął od Zygfryda Kuchty opaskę kapitana, miał w kadrze jeszcze trzech kolegów klubowych z Hutnika Kraków – Jerzego Garpiela, Alfreda Kałuzińskiego i Jana Kozieła. Były ponadto takie gwiazdy jak: Jerzy Klempel, Andrzej Sokołowski, Janusz Brzozowski czy Andrzej Szymczak. A jednak medalu zdobyć się nie udało. W eliminacjach Polacy szli jak burza. Pokonali Japonię 26:21, Bułgarię 28:22 i Szwecję 22:17. Ale w półfinałach było już znacznie gorzej. Po zaciętej walce przegraliśmy zarówno z Danią 23:25 jak i ze Związkiem Radzieckim 16:18. Rywale zawsze byli nieco skuteczniejsi i potrafili wykorzystywać nasze błędy. W spotkaniu o 5-6 miejsce Polska przegrała z Jugosławią 19:21 i ostatecznie zajęła w turnieju 6. pozycję. Występujący na środku rozegrania Jan Gmyrek, mimo iż punktował prawie w każdym meczu, nie mógł być do końca z siebie zadowolony. Mieliśmy wtedy świetną drużynę, która nie zawiodła, ale też nie wspięła się na wyżyny swoich możliwości.

Srebro Pucharu Świata po raz drugi

Na kolejny prestiżowy turniej, jakim niewątpliwie były zawody Pucharu Świata w Szwecji, Biało-Czerwoni pojechali w najsilniejszym składzie. Z poprzedniego finału PŚ sprzed pięciu lat pozostało jedynie pięciu graczy: Gmyrek, Brzozowski, Rozmiarek, Klempel i Kałuziński. Ponadto w drużynie znaleźli się m.in.: Garpiel, Kosma, Panas, Tłuczyński i Waszkiewicz. Polacy pokonali kolejno: trzecią drużynę MŚ – NRD 19:16, mistrzów świata – RFN 15:11 i gospodarzy turnieju – Szwecję 19:18. W wielkim finale w Malmoe nasz zespół nie dał rady drużynie Związku Radzieckiego, przegrywając 17:25. Powtórzenie srebrnego medalu z roku 1974 było jednak ogromnym sukcesem dla polskiej reprezentacji i dużym indywidualnym osiągnięciem dla jej kapitana, Jana Gmyrka.

Medale Akademickich MŚ

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku bardzo wysoką rangę miały turnieje Akademickich Mistrzostw Świata. Poszczególne federacje desygnowały tam często drużyny oparte na pierwszej reprezentacji, prowadzone przez trenerów kadry narodowej. Nie inaczej było w przypadku polskiego zespołu. Zarówno w roku 1975 w Rumunii, jak i dwa lata później na terenie Polski (Tarnów, Płock, Warszawa) trenerzy Stanisław Majorek i Janusz Czerwiński mieli do dyspozycji wielu czołowych szczypiornistów kraju z Janem Gmyrkiem, Januszem Brzozowskim, Henrykiem Rozmiarkiem czy Ryszardem Jedlińskim, których uzupełniali utalentowani gracze ligowi m.in.: Zenon Łakomy, Bogdan Sojkin, Marek Panas, Piotr Cieśla, Lech Ramczykowski i Jan Kozieł. Na obydwu imprezach Polacy wywalczyli brązowe medale, czego nie udało się powtórzyć następnym generacjom akademików. Jan Gmyrek jest jednym z pięciu naszych piłkarzy ręcznych, którzy dwukrotnie stanęli na mistrzowskim podium.

Pożegnanie z reprezentacją

Po wspaniałym występie w zawodach Pucharu Świata w Szwecji nasza drużyna narodowa wzięła udział w silnie obsadzonych turniejach w rumuńskim Cluj i w Rostocku, wygrywając pięć spośród ośmiu meczów. We wszystkich spotkaniach wystąpił Jan Gmyrek, dla którego – jak się później okazało – były to ostatnie występy w kadrze. Zwycięski 28:23 mecz z Węgrami, rozegrany w dniu 15 grudnia 1979 roku, nie był w pełnym tego słowa znaczeniu występem pożegnalnym, gdyż takiego pożegnania wybitnemu reprezentantowi Polski po prostu nie zorganizowano. Powołując kadrę na igrzyska olimpijskie w Moskwie (1980), ku wielkiemu zaskoczeniu fachowców, trener Jacek Zglinicki pominął Jana Gmyrka, który bezpowrotnie utracił szansę na udział w swojej trzeciej olimpiadzie. Fakty historyczne były następujące: nasza drużyna zawiodła w Moskwie, zajmując dopiero 7. miejsce, a trener Zglinicki utracił posadę selekcjonera na rzecz Zygfryda Kuchty.

Ogółem w latach 1970-1979 Jan Gmyrek rozegrał w drużynie narodowej 182 mecze i zdobył 348 bramek, a w latach 1976-1979 był jej kapitanem.

Kierunek Austria

Po zakończeniu sezonu 1979/1980, Jan Gmyrek zdecydował się na wyjazd za granicę. Za sprawą Andrzeja Wlazło, który kilka lat wcześniej utorował szlak do Austrii, wyjechało do tego kraju wielu polskich szczypiornistów. W połowie 1980 roku uczynił to także Jan Gmyrek i trafił do beniaminka tamtejszej ekstraklasy HC Eggenburg. Awans drużyny z miasteczka liczącego 5 tysięcy mieszkańców wywołał w Austrii niemałą sensację. Co więcej, przez kilka następnych sezonów zespół ten potrafił utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej, zajmując miejsca w środku tabeli. Ogromna w tym zasługa Jana Gmyrka, który był liderem zespołu i pozostał wierny temu klubowi do końca swego pobytu w Austrii, czyli do roku 1987. Warto nadmienić, że w HC Eggenburg okresowo występowali także inni szczypiorniści z polskim rodowodem, m.in.: Edward Kowalik, Ryszard Guzik i Włodzimierz Zieliński.

W roli trenera

Po siedmiu latach spędzonych za granicą Jan Gmyrek postanowił zagrać jeszcze w polskim klubie i tu zakończyć zawodniczą karierę. Wrócił oczywiście do swojego byłego klubu – Hutnika Kraków i w sezonie 1987/1988 wywalczył z tą drużyną 6. miejsce. Następnie został pierwszym trenerem i prowadził Hutnika w kolejnych pięciu sezonach. Najwyższe lokaty, jakie udało się osiągnąć, to 4. w roku 1989 i 5. w roku 1990. Miał w drużynie m.in. Rafała Bernackiego i Roberta Nowakowskiego. W tym okresie główne karty w polskiej lidze rozdawały zespoły Pogoni Zabrze i Wybrzeża Gdańsk, a marsz ku górze rozpoczynała Wisła Płock. Na zakończenie swej przygody trenerskiej Jan Gmyrek poprowadził jeszcze AZS Kraków w sezonie 1993/1994.

Jako zawodnik Jan Gmyrek korzystał z wiedzy i doświadczenia wielu trenerów, zarówno klubowych jak i kadry narodowej. Jednym tchem wymienia nazwiska Boguchwała Fulary, Jacka Fuka, Władysława Stawiarskiego, Stanisława Majorka i Janusza Czerwińskiego. Występował głównie na środkowym rozegraniu, choć grał także na lewej i prawej stronie oraz na kole. Koledzy z zespołu mówią, że miał oczy dookoła głowy i doskonały przegląd sytuacji na boisku. Prezentował ogromną inwencję i pomysłowość w grze.  Dysponował doskonałą techniką indywidualną, dzięki której zaskakująco podawał do koła lub na skrzydło, Zdobywał bramki z rzutów sytuacyjnych, z biodra lub po zwodzie. Był prawdziwym reżyserem decydującym o stylu gry całej drużyny, był wreszcie sportowym wzorem do naśladowania. Uchodzi za spokojnego człowieka i świetnego kolegę. Do dziś utrzymuje stały kontakt ze środowiskiem polskiej piłki ręcznej, zachowując doskonałe relacje z wieloma byłymi partnerami z boiska.

Jan GMYREK, ur. 2.03.1951, Kraków; rozgrywający – 177 cm, 79 kg; kluby: AZS Kraków (1964-1970), Stal Mielec (1970-1976), Hutnik Kraków  (1976-1980, 1987-1988), Austria – HC Eggenburg (1980-1987); 2-krotny olimpijczyk (1972, 1976), brązowy medalista olimpijski z Montrealu (1976); 2-krotny uczestnik MŚ; dwukrotny srebrny medalista PŚ (1974, 1979); 2-krotny brązowy medalista Akademickich MŚ (1975, 1977); finalista Pucharu Bałtyku (1970); 182-krotny reprezentant kraju (1970-1979), zdobywca 348 bramek; 2-krotny mistrz Polski (1979, 1980), 2-krotny wicemistrz kraju (1975, 1978); 2-krotny zdobywca Pucharu Polski (1971, 1978); wybrany do „siódemki” 90-lecia polskiej piłki ręcznej (2008) na środku rozegrania; trener Hutnika Kraków (1988-1993) i AZS Kraków (1993-1994); Zasłużony Mistrz Sportu (1974), odznaczony Brązowym Medalem „Za wybitne osiągnięcia sportowe” (1976), uhonorowany Diamentową Odznaką ZPRP (1993); działacz sportowy; absolwent Technikum Elektrotechnicznego  w Krakowie (1971) i warszawskiej AWF (1977); na stałe mieszka w Krakowie, choć pracuje w austriackiej firmie wykonującej wykończenia wnętrz samochodowych; na co dzień posługiwał też drugim imieniem Wojciech i tak był nazywany przez kolegów; pseudonimy sportowe: „Śliwa” i „Gmyras”.
IO: 1972 – 10, 1976 – 3; MŚ: 1974 – 4, 1978 – 6; PŚ: 1974 – 2, 1979 – 2; AMŚ: 1975 – 3, 1977 – 3;