Strona główna | Europejskie Puchary | Orlen Wisła – Fenix Toulouse 2:0

Orlen Wisła – Fenix Toulouse 2:0

 

Orlen Wisła Płock, zwyciężając 27:25,  po raz drugi w ciągu tygodnia pokonała w francuski Fenix Toulouse Handball. Wicemistrzowie Polski liderują z kompletem punktów w grupie A Ligi Europy, ale mają do rozegrania dwa zaległe mecze.

Fot. Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Tydzień temu w Tuluzie wiślacy wydarli zwycięstwo rywalom dosłownie w finałowych sekundach (26:25). W kolejnym meczu tych drużyn trener Xavi Sabate, przy ustalaniu składu, mógł uwzględnić ozdrowieńców: Michała Daszka, Niko Mindegię i Zoltana Szitę. Dzięki temu ponownie w protokole meczowym widniało szesnaście nazwisk zawodników z Płocka. W przeciwnym obozie zabrakło Eduardo Kempfa i Luki Sokolicia. Był za to 20-letni Sadou Ntanz, zdobywca 8 bramek w Tuluzie.

Pierwszy kwadrans rywalizacji był wyrównany. Daszek szybko zaakcentował powrót do rozgrywek Ligi Europy bramką z rzutu karnego. Po drugiej stronie boiska z prawego skrzydła żądlił filigranowy Romain Giraudeau. Goście po zdobyciu czterech bramek z rzędu objęli nawet na krótko prowadzenie. Wiślacy odzyskali je po dwójkowych akcjach Mindegi i Jeromy’ego Toto. Ten drugi bezwzględnie wykorzystywał swoje warunki fizyczne (197 cm). Wicemistrzom Polski nie udawało się jednak wypracować większej przewagi. Duża w tym zasługa brazylijskiego bramkarza gości, Cesara de Almeidy, który tuż przed przerwą skapitulował po sprytnym rzucie Mindegi. Wynik zadawalał kibiców wiślaków, ale martwiła za to kontuzja bohatera z Tuluzy, Alvaro Ruiza.

Zawodnicy piątej ekipy poprzedniego sezonu ligi francuskiej LNH na drugą połowę wyszli mocno skoncentrowani. Przewaga gracza szybko ułatwiła im odrobienie dwóch bramek. Wiślacy kontrolowali jednak grę, mając zaliczkę 2-3 trafień. Ciekawym rozwiązaniem była gra Daszka na prawym rozegraniu, a Przemysława Krajewskiego na prawym skrzydle. Zawodów nie dokończył za to Philip Stenmalm, który ujrzał czerwoną kartkę.

W ostatnim kwadransie goście zniwelowali straty do jednej bramki. Mimo wielu prób nie byli w stanie wyrównać stanu rywalizacji. Między słupki Orlen Wisły zawitał Adam Morawski. On także miał problemy z zatrzymaniem Giraudeau. W 58 min wiślacy na własne życzenie skomplikowali sobie grę. Mieli na koncie dwie bramki więcej, za to dwóch zawodników mniej. Rezultat już się nie zmienił. Zespół Sabate odnotował czwartą wygraną w sezonie europejskich pucharów.

Liga Europejska, grupa A, 6. kolejka:

Orlen Wisła Płock –
Fenix Toulouse Handball 27:25 (12:9)
Orlen Wisła: Morawski, Stevanović– Daszek 5, Stenmalm , Ruiz, Fernandez 1, Serdio, Szita 1, Komarzewski 1, Krajewski 1, Terzić, Toto 5, Dutra 2, Mihić 5, Czapliński, Mindegia 6. Kary 14 min.
Fenix: Almeida, Lettens – Leventoux, Marmier, Jakobsen 2, Gilbert 2,  Borzas 1, Soudry 3, Ilić 3, Martins Vieira, Giraudeu 6, Tribillon 2, Abdi 2, Ntanzi 4. Kary 10 min.

Sędziowali: Boris Mandak, Mario Rudinsky (Słowacja).