Strona główna | Seniorzy | Talant Dujszebajew: Awans Polski to byłby niesamowity krok do przodu

Talant Dujszebajew: Awans Polski to byłby niesamowity krok do przodu

 

Bardzo bym chciał, aby Polska awansowała jak najdalej w turnieju mistrzostw świata. To byłby niesamowity krok do przodu – uważa były selekcjoner reprezentacji Polski, Talant Dujszebajew.

Fot: Marcin Bulanda / PressFocus

Jakie są pana oczekiwania wobec mistrzostw świata w Egipcie?
Przede wszyscy dobrze życzący reprezentacji Polski powinni być wdzięczni władzom Związku Piłki Ręcznej w Polsce, że dopięły starań w sprawie otrzymania „dzikiej karty”. Z drugiej strony nie wiadomo jak sytuacja na całym  świecie, związana z pandemią, wpłynie na poszczególne zespoły narodowe. Co tam się dzieje z Brazylią, jaka jest sytuacja w Tunezji? Uważam, że wygranie przez Polskę jednego meczu w grupie i awans do następnej rundy byłby mistrzostwem świata. To byłby niesamowity krok do przodu.

Czy w takim razie będą to najdziwniejsze mistrzostwa świata w historii? Duża grupa zawodników np. Niemcy zadeklarowali, że nie chcą grać w takich warunkach, nie chcą w tak niepewnym czasie opuszczać swoich rodzin.
Trudno powiedzieć. W roku 2016 te same Niemcy wygrały mistrzostwo Europy, mając 5-6 zawodników pierwszej siódemki kontuzjowanych. Czytam, że reprezentacja Stanów Zjednoczonych ma zakażonych 18 zawodników, a Brazylia 12. Król umarł, niech żyje król! Zawsze kogoś będzie brakowało. Najważniejsze, że ten turniej udało się zorganizować. Najważniejsze, na ile to możliwe, aby wszyscy uczestnicy byli zdrowi. Nie mogę już słuchać jak ludzie mówią, że „to się będzie działo w Egipcie”. Gdyby ten turniej był planowany w Norwegii bądź Szwecji, przecież byłoby to samo.

A to dobra decyzja, że organizatorzy postanowili rozgrywać mecze bez udziału kibiców?
Oczywiście. To jest bardzo dobra decyzja. Trzeba za to podziękować Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej, że się na to zdecydowała, mając wiedzę jak duże jest ryzyko organizacji meczów z kibicami na trybunach. Duże znaczenie miał także list podpisany przez Europejski Związek Piłkarzy Ręcznych.

Gdy dojdzie do meczu Polska – Hiszpania to komu będzie pan kibicował?
Tu nie ma wątpliwości. W drużynie Hiszpanii gra dwóch moich synów. Oczywiście nutka sentymentu za Polską też się pojawi. Oglądam każdy mecz Biało-Czerwonych. Bardzo bym chciał, aby Polska awansowała jak najdalej w turnieju MŚ. Z synami przed wyjazdem na kadrę, której zgrupowanie rozpoczęło się 26 grudnia, dużo nie rozmawiałem. Oni mają przecież swojego trenera. Jestem tylko dla nich ojcem i zawsze życzę im jak najlepiej. Zespół Hiszpanii przygotowywał się w Katarze. Później rozegrał mecz na wyjeździe z Chorwacją (31:28 dla gospodarzy przyp. autor). Do drugiego spotkania z Chorwacją nie doszło, gdyż nad Madrytem szalała burza śnieżna i rywale nie mogli dolecieć.

Jak teraz wyglądają treningi zespołu Vive?
Do dyspozycji mam trzech zawodników: Sebastiana Kaczora, Miłosza Wałacha i Krzysztof Lijewski. Pozostali są na zgrupowaniach swoich kadr narodowych. Mamy trochę biegania, trochę siłowni, trochę normalnych zajęć z piłką. Jestem przyzwyczajony do takich treningów. Co roku to się powtarza. Zawodnicy kieleckiego klubu występują na wielkich imprezach. To dla nas żadna nowość.

Fot. Rafał Rusek / PressFocus

Kto w tej sytuacji tuż przed rozpoczęciem turnieju mistrzostw świata jest faworytem?
Ciężko powiedzieć. Bardzo dużo zależy od zdrowia i od tego czy koronawirus nie pokrzyżuje planów. Wszyscy wiemy jaką siłą dysponują Duńczycy, Norwegowie czy Chorwaci. Grupa zespołów pretendująca do najwyższych miejsc jest ta sama od kilku lat. Jest tylko jedno ale. Nie mamy pewności co się wydarzy jutro?

Ile ta dziwna sytuacja z różnymi obowiązującymi obostrzeniami może jeszcze potrwać?
Nie jestem lekarzem, nie jestem wirusologiem. Wiedzę czerpię z tego co przeczytam, co słucham. Spodziewam się, że dopiero późną jesienią doświadczymy w miarę normalnego życia. Do tego czasu musimy trzymać dystans i reżim sanitarny. To naprawdę jest wyjątkowo sytuacja.

Rozumiem, że pan się zaszczepi?
Mam nadzieję, że jak będzie już dostępna szczepionka, to zrobię to najszybciej jak to tylko możliwe. Nie chcę się wypowiadać na temat czy sportowcy powinni być wcześniej szczepieni? Od tego są odpowiednie służby. My sportowcy jesteśmy tylko ludźmi i pokornie czekamy na swoją kolejkę.

Marek Skorupski

* * *
Wywiad został przeprowadzony przed ogłoszeniem przez Międzynarodową Federację Piłki Ręcznej komunikatów o wycofaniu się z 27. Mistrzostw Świata w Egipcie reprezentacji Czech i USA.