Strona główna | Europejskie Puchary | Lublinianki walczyły do końca

Lublinianki walczyły do końca

 

MKS Perła Lublin drugi raz z rzędu przegrała z Nantes Atlantique Handball w Lidze Europejskiej. We Francji zespół Adrianny Płaczek triumfował 25:21, tydzień wcześniej w Lublinie lider grupy B wygrał 31:26.

Weronika Gawlik Fot: Wojciech Szubartowski / PressFocus

– Przechodzimy przez trudny okres, ale w Europie pokazujemy się z całkiem dobrej strony. Mamy nadzieję, że potwierdzimy to w Nantes i że zagramy co najmniej tak samo dobrze, jak w naszej hali – mówiła przed niedzielną potyczką nasza kapitan, Weronika Gawlik.

Spotkanie mistrzynie Polski zaczęły z Gawlik między słupkami oraz Dagmarą Nocuń, Martą Gęgą, Jaqueline Anastacio, Durdiną Malović, Patrycją Królikowską i Joanną Szarawagą w polu. Zawodniczką, która otworzyła wynik, była czarnogórska rozgrywająca, która pokonała Adriannę Płaczek precyzyjnym rzutem z drugiej linii. W 5. minucie po trafieniu Jaqueline Anastacio było 2:0 dla biało-zielonych. Rywalki premierową bramkę rzuciły dopiero minutę później, a na listę strzelczyń wpisała się Dyenaba Sylla.

Kim Rasmussen Fot: Marcin Bulanda / PressFocus

Od tego momentu mecz zrobił się bardzo wyrównany. Po 11 minutach gry Francuzki wyszły na pierwsze prowadzenie, 4:3, które chwilę później powiększyły do dwóch trafień. Lublinianki nic sobie jednak z tego nie robiły i szybko doprowadziły do remisu. Wynik 5:5 utrzymywał się aż do 19. minuty, kiedy do siatki trafiła Patrycja Królikowska. Końcowe minuty pierwszej połowy to nadal gra od bramki do bramki, przerywana co chwilę przez świetną grę obu zespołów w defensywie. Lepiej spod presji ostatecznie wyszły podopieczne Kima Rasmussena, które na przerwę zeszły z prowadzeniem 12:11.

Początek drugiej części gry to nadal bardzo twarda gra obronna w wykonaniu przyjezndych, ale i również fantastyczna forma bramkarki gospodyń, Adrianny Płaczek. To także dzięki dobrej postawie reprezentantki Polski Nantes w 40. minucie wyszło na +3 (16:13). – Musimy grać szybciej – mówił podczas czasu trener Rasmussen. Tuż po wznowieniu gry swoją drugą bramkę w meczu zdobyła Marta Gęga, przerywając tym samym ośmiominutowy impas drużyny w ataku.

Gordana Mitrović, Aleksandra Rosiak i Kaba Gassama Cissokho Fot.: Wojciech Szubartowski / PressFocus

Na tym etapie to jednak rywalki były wyraźnie skuteczniejsze, bezwzględnie wykorzystując błędy rywalek i przez cały czas utrzymywały dwu-trzybramkową zaliczkę. Tej straty nie udało się Perle odrobić i ostatecznie pomimo walki do końca druga porażka mistrzyń Polski w rozgrywkach stała się faktem.

Następnym rywalem lublinianek (15 lutego w Hali Globus) będzie wicelider tabeli, turecki Kastamonu Belediyesi GSK.

źródło: mks.lublin.pl

Nantes Atlantique Handball – MKS Perła Lublin 25:21 (11:12)
Nantes: Płaczek – Grigel 6, De Paula 5, Ayglon 5, Sylla 3, Mitrović 2, Hagman 2, Dancette 1, Ahanda, Kpodar. Kary: 6 min.
MKS Perła: Gawlik, Razum – Nocuń 6, Gęga 4, Nosek 2, Rosiak 2, Szarawaga 2, Królikowska 2, Anastacio 2, Malović 1, Balsam, Tatar, Więckowska. Kary: 4 min.
Sędziowali: Ruud Geraets, Paul Geraets (Holandia).

HC ŁadaKastamonu Belediyesi GSK 27:29 (13:14)