Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | PGE Vive Kielce ponownie w złocie

PGE Vive Kielce ponownie w złocie

 

PGE Vive Kielce po raz szesnasty wywalczyło złote medale Mistrzostw Polski! W rewanżowym meczu finałowym PGNiG Superligi kielczanie pokonali Orlen Wisłę Płock 32:25 (15:12) i obronili tytuł.

W Orlen Arenie oba zespoły stoczyły niezwykle wyrównane zawody i tego samego można się było spodziewać po sobotnim finale. Zaczęło się doskonale – od niesamowitych parad bramkarskich ze strony Adama Morawskiego i Vladimira Cupary. Zdecydowanie lepsze otwarcie w ofensywie zaliczyli jednak gospodarze, którzy już w pierwszych minutach ustawili tempo meczu. Kielczanie błyskawicznie rzucili cztery bramki i na wstępie postawili Wiślaków w trudnej pozycji.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

Przyjezdni mieli spore problemy ze zdobywaniem bramek. Wynik trzymał Ziga Mlakar, ale jego trafienia to było za mało, by płocczanie mogli prowadzić z rywalami wyrównane starcie. Nafciarze zdecydowanie lepiej radzili sobie w defensywie, ale to nie zatrzymało żółto-biało-niebieskich. Nie minął nawet kwadrans, a szczypiorniści PGE Vive mieli na koncie pięć bramek przewagi. Ogromna w tym zasługa duetu Dujszebajew-Cindrić, którzy koncertowo mijali obrońców Wisły.

Płocczanie na rozkręcenie się w ataku potrzebowali aż dwudziestu pięciu minut – dopiero po tym czasie udało im się zmniejszyć dystans do gospodarzy i odrobić część strat. Wydawało się, że na początku drugiej połowy pójdą za ciosem, ale tak się nie stało. Po bramce Piechowskiego Nafciarze przegrywali zaledwie dwoma trafieniami, ale wtedy kolejną serię zaliczyli kielczanie.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

Im dłużej trwało spotkanie, tym więcej walki było na boisku. W 44. minucie czerwoną kartkę za faul na wyprowadzającym kontratak Michale Daszku zobaczył Blaż Janc. Chwilę później dwoma minutami został ukarany Mateusz Piechowski. Nie miało to jednak żadnego wpływu na wynik – kielczanie z dużym spokojem kontrolowali swojego prowadzenie.

W końcówce tempo meczu jeszcze wzrosło, ale zdecydowanie większy w tym udział mieli żółto-biało-niebiescy. Kielczanie grali koncertowo, a Wisła nie potrafiła odpowiedzieć. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 32:25 i po raz kolejny sięgnęli po tytuł Mistrza Polski.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

W dekoracji srebrnych i złotych medalistów udział wzięli prezes PGNiG Superligi Marek Janicki, I wiceprezes ZPRP Henryk Szczepański oraz wiceprezes PGNiG ds. operacyjnych Robert Perkowski.  

***

Dwadzieścia dwa lata – tyle na pierwszym miejscu w tabeli najbardziej utytułowanych polskich klubów utrzymał się Śląsk Wrocław. Ostatni raz zdobycie złotych medali świętowano bowiem we na Dolnym Śląsku w 1997 roku. Teraz ta zaszczytna pozycja przypadnie graczom z województwa świętokrzyskiego.

Kielczanie w sobotę wywalczyli swój szesnasty tytuł. Co bardziej imponujące – to ósme trofeum z rzędu. W tym przypadku gracze PGE Vive także pobili rekord Śląska. Wrocławianie po złote medale sięgali przez siedem sezonów z rzędu – w rozgrywkach 1971/1972 – 1977/1978. Żółto-biało-niebiescy swoją serię zaczęli w roku 2012. Ostatnie sukcesy to zasługa dwóch trenerów – Bogdana Wenty i Talanta Dujszebajewa.

Na wyróżnienie zasługuje także osiągnięcie Orlen Wisły Płock. Nafciarze na podium mistrzostw Polski stoją niezmiennie od dwudziestu dziewięciu lat.

Z kolei o losach brązowego medalu zadecydowała jedna bramka. Po meczu pełnym zwrotów akcji, Gwardia Opole wygrała 26:24 z MMTS-em Kwidzyn przed własną publicznością. Wcześniej w  Kwidzynie gospodarze zwyciężyli 26:25, w dwumeczu było więc 51:50 dla zawodników Rafała Kuptela.