Strona główna | Europejskie Puchary | Mistrzowie zostali w domach

Mistrzowie zostali w domach

 

Wobec przerwy we wszystkich rozgrywkach, także i zespół PGE Vive zawiesił swoje treningi. Na początek – na okres dwóch tygodni. Zawodnicy zostali w domach i trenują indywidualnie. Jak to wygląda w praktyce?

Fot. PressFocus

Po zawieszeniu rozgrywek Ligi Mistrzów oraz PGNiG Superligi zespół PGE Vive Kielce podjął decyzję o dwutygodniowej przerwie we wspólnych treningach.

Tak “na gorąco” komentował ją Arkadiusz Moryto: – Teraz piłka ręczna schodzi na dalszy plan, liczy się dobro planety i zwalczenie wirusa jak najszybciej. Uważam, że to rozsądna decyzja. Wiadomo, szkoda okresu przygotowawczego, który przepracowaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, ale to nie jest teraz najważniejsze. Jakoś to odrobimy w późniejszym terminie. Teraz liczy się zdrowie nasze, kibiców i tak naprawdę całego świata.

Mistrzowie Polski mieli w planach mecze fazy Top 16 Ligi Mistrzów z Celje Pivovarną Lasko (21 oraz 28 marca) oraz końcówkę fazy zasadniczej PGNiG Superligi. Epidemia koronawirusa wywróciła jednak sportowy świat do góry nogami i na ten moment nie można wskazać choćby przybliżonej daty powrotu na parkiety. – Dopiero kiedy uda się pokonać wirusa, będziemy myśleć, jak dokończymy rozgrywki. Teraz to jest najważniejsze – dodaje reprezentacyjny skrzydłowy.

Co bardzo cieszy, w zespole PGE VIVE nie odnotowano żadnych niepokojących przypadków. – Nikt nie zgłaszał objawów. Wszyscy zawodnicy zostali w domach, właśnie w celu prewencyjnym. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o wstrzymaniu rozgrywek, trener Dujszebajew podjął decyzję o zawieszeniu regularnych treningów – wyjaśnia Magda Pluszewska, oficer prasowy kielczan.

Na dwa tygodnie rozbratu z treningami w hali, zawodnicy dostali wytyczne do indywidualnych ćwiczeń w domach. – Chłopaki dostali indywidualne plany treningowe. Część z nich ma sprzęt w domu, ale na pewno nie wszystko. To bardzo trudny czas dla nas. Jeszcze w piątek mieliśmy bardzo ciężki trening, przygotowywaliśmy szczyt formy na mecz Ligi Mistrzów, a od poniedziałku nie wiadomo kompletnie nic. Wróciliśmy do treningów z sierpnia, z okresu przygotowawczego – mówi Krzysztof Paluch, trener przygotowania motorycznego PGE VIVE.

I dodaje: – Wszystko wywróciło się do góry nogami. Bardzo trudna decyzja przed władzami ligi, jak to rozwiązać, bo każda decyzja będzie dla kogoś niesprawiedliwa. Zawsze będą przeciwnicy i zwolennicy. Ale jeśli mecze wrócą od razu z taką intensywnością, jak przed przerwą, to po kilku tygodniach roztrenowania, bo nie możemy mówić o profesjonalnym treningu kiedy ktoś ćwiczy w domu, pojeździ na rowerze, albo pobiega po lesie, bardzo martwię się o chłopaków, bo może czekać nas plaga kontuzji. To jakbyśmy wrócili do gry po wakacjach bez przygotowań.

Jak może to wpłynąć na resztę sezonu, jeśli zawodnicy wrócą na parkiet? – Wyniki mogą wtedy wariować. Każdy z zawodników, każdy klub, będzie w innym miejscu – przewiduje Paluch.

– Chcielibyśmy być z kibicami, grać w hali tętniącej życiem, ale są w życiu o wiele ważniejsze sprawy, niż piłka ręczna. Jeśli możecie, zostańcie w domach, zadbajcie o siebie i o swoich bliskich – przekazał zaś w apelu do kibiców trener Talant Dujszebajew. Dalsze decyzje klub z Kielc podejmować będzie w zależności od rozwoju wypadków i decyzji organizatorów poszczególnych rozgrywek.