Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Historyczny brąz KPR Kobierzyce. “To wielka sprawa”

Historyczny brąz KPR Kobierzyce. “To wielka sprawa”

 

Jak co roku, dwie najwyższe pozycje w PGNiG Superlidze kobiet rozdzieliły między sobą Perła Lublin oraz Zagłębie Lubin. Komplet medalistów po decyzji o zakończeniu rozgrywek uzupełnił zaś KPR Kobierzyce. Dla podwrocławskiego klubu to pierwszy krążek w historii.

Fot. kprkobierzyce.pl

– Jestem bardzo szczęśliwa i dumna, że jako wychowanka klubu mogłam przyczynić się historycznego sukcesu. Brąz cieszy podwójnie, bo jest to dopiero nasz czwarty sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej! – cieszy się Martyna Michalak, obrotowa KPR.

Koleżance wtóruje Aleksandra Kucharska, kolejna zawodniczka klubu z Kobierzyc: – Fajnie zapisać się na kartach historii! Może kiedyś ktoś wymieni nasze nazwiska w jakiejś książce?! Będzie niezła pamiątka. Myślę, że to wielka sprawa dla tej niewielkiej miejscowości. Nie kojarzę drugiej takiej małej gminy, która ma u siebie zespół na poziomie Superligi i to w dodatku brązowych medalistów. To gratka dla mieszkańców, a same Kobierzyce są teraz bardziej rozpoznawalne.

Dla klubu z dwutysięcznej miejscowości jest to historyczny, pierwszy medal mistrzostw Polski. Liderką zespołu była Kinga Jakubowska. W 19 występach zdobyła aż 143 bramki. Dostępu do bramki klubu z Kobierzyc broni zaś Barbara Zima, która niedawno otrzymała powołanie do reprezentacji Polski.

Fot. PressFocus

Rozgrywki zakończono po 20 kolejkach gier, KPR zajmował bezpieczne trzecie miejsce – dziesięć punktów za Zagłębiem Lubin, ale jedenaście przed Młynami Stoisław Koszalin. Kucharska kontynuuje: – W sumie rozegranych zostało większość spotkań i myślę, że w naszym przypadku już by się nic nie zmieniło. Miałyśmy dużą przewagę nad pozostałymi ekipami, sama od jakiegoś czasu śmiałam się, że mój medal już wisi na szyi. Sam by się tam nie utrzymał, ale musiało by się wszystko posypać, jakaś katastrofa, żebyśmy go nie dotrzymały do końca. Michalak uzupełnia zaś: – Sytuacja w tabeli przemawiała na naszą korzyść. Na sukces pracowałyśmy cały sezon, a zwycięstwa nie przychodziły łatwo.

Zawodniczki popierają także decyzję o szybszym zakończeniu rozgrywek. Kucharska komentuje: – Decyzja o zakończeniu rozgrywek nie była dla mnie zaskoczeniem. Zwłaszcza, że tak postąpiły wcześniej już inne związki i ligi.

Kończy Michalak: – Decyzja na pewno nie była łatwa, ale słuszna. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo. W świetle szerzącej się pandemii ograniczenie kontaktów międzyludzkich, miejmy nadzieję, uniemożliwi rozpowszechnianie się wirusa.