Strona główna | Handball Polska | Alfred „Alma” Wrzeski – 12-krotny mistrz Polski i 3-krotny uczestnik MŚ

Alfred „Alma” Wrzeski – 12-krotny mistrz Polski i 3-krotny uczestnik MŚ

 

Przypominamy materiały o wybitnych osobowościach polskiej piłki ręcznej, które w dziale historia, przez lata ukazały się w magazynie „Handball Polska”.

(Handball Polska nr 11-12/115-116/2016)
Tekst > Władysław Zieleśkiewicz
Zdjęcia > zasobów ZPRP, Śląskiego ZPR, Janusza Czerwińskiego i autora artykułu.

Alfred Wrzeski jest przykładem osoby bez reszty oddanej piłce ręcznej. Przez wiele lat był czołowym i utytułowanym zawodnikiem oraz wybitnym reprezentantem kraju, a później szanowanym trenerem i uznanym działaczem.

Handballowe początki

Urodził się w centrum dawnych Katowic, niedaleko boiska Klubu Sportowego „Rozwój”, na terenach przylegających do kopalni „Wujek”, gdzie później powstała hala AWF. Jak każdy chłopak zaczynał od pogoni za futbolówką, ale nie trafił do drużyny, która mogłaby go zatrzymać na dłużej. Tymczasem w pobliskim Ogródku Jordanowskim rękami społeczników wybudowano boisko do „siódemki”. Z inicjatywy ówczesnego reprezentanta kraju Jana Malika utworzono dziecięcy zespół piłki ręcznej, który pochłaniał małego Alfreda bez końca. Jako jeden z najmłodszych i najzdolniejszych trafił na treningi do prawdziwego klubu, jakim był AZS Katowice.

Polska (MŚ 1963): stoją od lewej: trener J. Til, K. Frąszczak, F. Cholewa, J. Boćkowski, H. Breguła, J. Czerwiński, E. Hyla, E. Jacek, A. Wrzeski; klęczą od lewej: G. Sowada, J. Garbas, H. Gąsior, P. Malaka, S. Sowa.

Start do wielkiej kariery

W drużynie akademików z Katowic, obok wspomnianego już Jana Malika, grali w tym czasie tej klasy zawodnicy jak Wiktor Garcorz, Zdzisław Weiss, Sylwester Hauffe, Zygfryd Nowak, Joachim Szołtysek i Henryk Gąsior, a więc same ikony śląskiego handballu, przy czym głównie odmiany jedenastoosobowej. Skład uzupełniali m.in.: Wiktor Wiatrok, Tadeusz Kopel, Roman Niestrój oraz Marian i Roman Zaborscy. Mimo tak wielkiej konkurencji 16-letni Alfred Wrzeski, wówczas uczeń liceum, zadebiutował w rozgrywkach pierwszoligowych jako zmianowy w ataku. W latach 1956-1959 zajmował z drużyną AZS Katowice miejsca w czołowej „ósemce” ligowej tabeli. Najwyższą, drugą lokatę wywalczył w roku 1957. Katowiczanie uznali wtedy wyższość Śląska Wrocław, ale wyprzedzili lokalnego rywala Spartę, Budowlanych Groszowice i Wybrzeże Gdańsk. Trenerem akademików był najpierw Alojzy Chrószcz, później zastąpił go Zdzisław Weiss.

Przeprowadzka na Dolny Śląsk

W lutym 1961 roku, za sprawą wybitnego reprezentanta kraju a jednocześnie trenera WKS Śląsk Wrocław, Kazimierza Frąszczaka, trafił na Dolny Śląsk, aby odbyć zasadniczą służbę wojskową. Co ciekawe, decyzją wysokich oficjeli poszedł do wojska między poborami, bo było to w interesie wrocławskiego klubu. Czas pokazał, że przed Alfredem Wrzeskim otwierała się wielka szansa na zrealizowanie życiowych i sportowych planów. Kazimierz Frąszczak zadbał o wszystko.

„Kaju” był jednocześnie liderem zespołu, trenerem, wychowawcą, menedżerem i przyjacielem, który gdy trzeba było nie żałował własnych pieniędzy, by młodemu utalentowanemu zawodnikowi zapewnić skromną kawalerkę oraz przysłowiowy wikt i opierunek. Na treningu był jednak niezwykle wymagającym wobec siebie i partnerów z drużyny. Nawet najlepsi nie mogli liczyć na taryfę ulgową. Nie tolerował tych, którzy sobie nieco „odpuszczali”. Gdy zawodnik poprosił o zmianę bez ważnego powodu często rozstawał się z drużyną na dłużej. Alfred Wrzeski przystał na te warunki i podjął wyzwanie, dzięki czemu stał się graczem dużego formatu. W tym czasie przylgnął do niego pseudonim „Alma”, który towarzyszył mu już do końca sportowej kariery, a także później.

Śląsk Wrocław (1965): stoją od lewej: Z. Mateńko, J. Michalski, A. Wrzeski, J. Milewski, A. Michalak, R. Franitza, P. Ruśniok, K. Kłosek, Z. Prętkowski, H. Gąsior, K. Frąszczak

Pierwsze tytuły

Po ukończeniu służby zasadniczej Alfred Wrzeski został żołnierzem zawodowym z perspektywą pozostania we wrocławskim klubie. Reprezentował Śląsk zarówno w „siódemce” jak i w „jedenastce”, przyczyniając się do zdobywania kolejnych tytułów mistrza Polski. W latach 1962-1963, w „siódemce”, wojskowi ostro rywalizowali z koalicją drużyn  górnośląskich – Spartą i AZS Katowice. W sezonie 1961/1962 przy równej liczbie punktów o pierwszeństwie wrocławian nad Spartą zadecydowała różnica bramek. Na mecie kolejnego sezonu Śląsk był już zdecydowanym liderem o siedem punktów przed AZS-em. Partnerami „Almy” w drużynie wojskowych byli w tym czasie m.in.: Jerzy Kolarski, Zenon Prętkowski, Kazimierz Frąszczak, Jerzy Garbas, Edward Hyla, Krystian Kłosek, Zbigniew Mateńko, Andrzej Michalak, Jan Milewski, Henryk Piechota, Piotr Ruśniok i Antoni Turkiewicz. Z niewielkimi tylko uzupełnieniami składu Śląsk zdobywał mistrzostwo Polski również na dużych boiskach, w piłce ręcznej jedenastoosobowej. Alfred Wrzeski był podstawowym graczem jednej i drugiej drużyny. W „siódemce” był obrotowym, zaś w „jedenastce” grał na obronie, często wspomagając formację ataku. W roku 1963 miał już na swym koncie pięć tytułów mistrza kraju, następne były tylko kwestią czasu. Śląsk Wrocław z Wrzeskim w składzie próbował także swych sił na arenie międzynarodowej, reprezentując Polskę w klubowym Pucharze Europy. W pierwszym przypadku trafił jednak na Duklę Praga, w której występowało kilku mistrzów świata, rok później wylosował renomowany zespół z RFN, Winterbek Kilonia. Obydwie próby zakończyły się niepowodzeniem dla wrocławian.W późniejszych latach Alfred Wrzeski był wyróżniającym się uczestnikiem pucharowych konfrontacji Śląska z KFUM Aarhus, ATV Bazylea i Partizanem Bjelovar.

Rekordowy występ na Stadionie Śląskim

Stadion Śląski w Chorzowie

Alfred Wrzeski był uczestnikiem niecodziennego i historycznego wydarzenia w piłce ręcznej jedenastoosobowej, do jakiego doszło w dniu 1 maja 1962 roku, w Chorzowie. Na Stadionie Śląskim w obecności ponad 60 tysięcy widzów, w przedmeczu do zawodów piłki nożnej, odbyło się spotkanie „jedenastek” Śląska i Magdeburga zakończone minimalnym zwycięstwem gości 11:10.

Obok „Almy” barwy Śląska reprezentowali wówczas m.in.: Henryk Gąsior, Erwin Klekot, Edward Makuła, Franciszek Cholewa, Jerzy Garbas, Helmut Piechota, Kazimierz Mieleszczuk, Jan Węglarz i Marceli Truchan. Był to pierwszy w historii polskiego szczypiorniaka mecz rozegrany przed tak ogromną widownią. Jego pomysłodawcą i inicjatorem był ówczesny prezes Śląskiego Związku Piłki Ręcznej, Hubert Gorsz. Mimo upływu 54 lat od tamtego wydarzenia rekord frekwencji na meczu piłki ręcznej w Polsce nie został pobity.

Kolekcjonowanie mistrzostw

Po słabszym sezonie 1963/1964, kiedy to WKS Śląsk utracił krajowy prymat w „siódemce” na rzecz AZS Katowice, we Wrocławiu doszło do pełnej mobilizacji. Dodatkowo ściągnięto z Katowic dwóch reprezentantów kraju – świetnego bramkarza Henryka Gąsiora i bardzo dobrego skrzydłowegoKurta Czichego. Najwięcej bramek zdobywali w tym czasie Krystian Kłosek i Alfred Wrzeski. Często trafiali również: Czichy, Frąszczak i Franitza. Najgroźniejszymi rywalami Śląska w walce o kolejną koronę były tym razem zespoły z Gdańska – Spójnia i Wybrzeże. W całym sezonie 1964/1965 Śląsk zgubił zaledwie siedem oczek i z dużą przewagą punktową wywalczył tytuł mistrzowski. Na potwierdzenie swojej supremacji wojskowi dołożyli do tego triumf w Pucharze Polski. W następnym sezonie Śląsk nie zdołał już obronić mistrzostwa za sprawą rewelacyjnie spisującego się Wybrzeża Gdańsk z najlepszym snajperem Robertem Zawadą i legendarnym trenerem Leonem Wallerandem. W decydującym pojedynku na wrocławskim parkiecie Śląsk dość nieoczekiwanie uległ gdańszczanom 16:19. Wrocławianie odzyskali mistrzowską koronę w roku 1967, dystansując zarówno Wybrzeże jak i kolejną w tabeli Pogoń Zabrze. Obok Alfreda Wrzeskiego trzon drużyny Śląska stanowili: Frąszczak, Gąsior, Kłosek, Franitza, Mateńko, Michalak, Ruśniok i Milewski. Dorobek sportowy „Almy” powiększył się w tym okresie o złote medale mistrzostw Polski w piłce ręcznej jedenastoosobowej wywalczone w latach 1964, 1965 i 1966. W tej odmianie handballu najgroźniejszymi rywalami Śląska były drużyny Górnika Siemianowice, Odry Opole i chorzowskiego AKS, a wcześniej także Cometu Szczepanowice i Rafametu Kuźnia Raciborska. W roku 1966 MP w „jedenastce” rozegrano po raz ostatni.

Polska (1965): stoją od lewej: H. Gąsior (kapitan, obok sędziów), B. Kowalczyk, J. Węglarz, A. Zimierski, Z. Czoska, F.Cholewa, K. Kłosek, K. Mieleszczuk, H. Pniociński, R. Zawadziński, A. Wrzeski, K. Czichy.

Zmiana pokoleniowa

Kończył się też pewien etap w historii wrocławskiego klubu. Na zawsze odszedł nieodżałowany twórca jego potęgi Kazimierz Frąszczak. W kolejnych sezonach Wrzeski i spółka zadowolić się musieli brązowym (1968) i srebrnymi medalami MP (1969-1971). Jakby na osłodę zdobyli Puchar Polski w roku 1969. Na pewien czas trener Janusz Czerwiński przeniósł bowiem stolicę polskiej „siódemki” do Gdańska, trzy razy z rzędu wygrywając mistrzostwo Polski z zespołem Spójni. W następnym roku prawie pewne złoto „sprzątnął” Śląskowi poznański Grunwald. Występujący od dekady w drużynie wojskowych Alfred Wrzeski doczekał prawdziwej zmiany pokoleniowej. W zespole wrocławskim od niedawna grali już tak znani zawodnicy jak: Bogdan Kowalczyk, Zdzisław Antczak, Stanisław Piekarek i Andrzej Sokołowski, a teraz pojawili się bardzo młodzi i niezwykle utalentowani – Jerzy Klempel oraz Bogdan Falęta. W zupełnie nowej sytuacji Alfred Wrzeski potrafił znaleźć z partnerami wspólny język i był dla nich dużym wsparciem, służąc radą i dzieląc się bogatym doświadczeniem boiskowym. „Alma” wydatnie pomógł drużynie Śląska w wywalczeniu dwóch kolejnych tytułów mistrza Polski w latach 1972 i 1973. Było to piękne ukoronowanie długiej i obfitującej w sukcesy kariery. Łącznie Alfred Wrzeski ma w swoim dorobku 12 tytułów mistrza Polski, 6 wywalczonych w „siódemce” i 6 w „jedenastce”, a ponadto 5 tytułów wicemistrzowskich. W zestawieniu wszech czasów ustępuje pod tym względem tylko dwóm zawodnikom, Kazimierzowi Frąszczakowi i Zbigniewowi Mateńko, którzy są 13-krotnymi mistrzami kraju w obu odmianach piłki ręcznej.

U progu międzynarodowej kariery

Pierwsze powołanie do kadry narodowej otrzymał w wieku 18 lat, a okazją był start polskiego zespołu w „Internationale Sportwochen der Hamburger Sportjugend” – w lipcu 1958 roku. Biało-Czerwoni wygrali tam z Hamburgiem 10:6 i Francją 8:3 oraz zremisowali ze Szwecją 2:2 i Berlinem 3:3. W końcowej klasyfikacji Polacy uplasowali się na drugim miejscu zaledwie o punkt za Berlinem. Trzon drużyny stanowili niezwykle utalentowani szczypiorniści i przyszli reprezentanci Polski seniorów: Alfred Wrzeski, Janusz Boćkowski, Andrzej Gardzilewicz i Jan Węglarz. Wspomagali ich tacy zawodnicy jak: Stanisław Jawerski, Piotr i Roman Kalinowscy, Jerzy i Józef Kolarscy, Jan Szerszeń, Zdzisław Kazirod, Roman Prochacki, Ryszard Tomczak, Henryk Kania, Andrzej Stupin, Edward Jurek, Józef Żabka, Jerzy Król i Janusz Sieg. Drużynę prowadził wówczas trener Andrzej Koniarek, a polską ekipą kierował Stanisław Sieszanek. Był to  pierwszy znaczący sukces polskich juniorów. Następny stał się już udziałem naszej „młodzieżówki”, ale było to dziewięć lat później podczas I Światowych Igrzysk Młodzieży w Holandii.

Wręczanie medali zawodnikom UKS 31 Rokitnica Zabrze

Debiut w reprezentacji seniorów

Od dłuższego czasu Alfred Wrzeski uchodził za jednego z bardziej utalentowanych graczy młodego pokolenia w naszym kraju. Po występach w kadrze juniorów w wieku 20 lat dostał również szansę gry w pierwszej reprezentacji kraju. Trener Tadeusz Breguła powołał go na mecz „siódemek” z Czechosłowacją w ramach eliminacji do MŚ w Republice Federalnej Niemiec (1961). W warszawskim debiucie Wrzeski mógł być tylko zmiennikiem dla najlepszych – Frąszczaka, Cholewy, Reichela, Sowy i Zawadzińskiego, a Polska uległa aktualnym wicemistrzom świata 12:24. Niecałe dwa lata później Alfred Wrzeski zadebiutował także w reprezentacji „jedenastek”. Zdarzyło się to w Karl-Marx-Stadt w przegranym spotkaniu z NRD 11:18. W późniejszym okresie „Alma” praktycznie nie rozstawał się z kadrą. Był zawsze do dyspozycji i raczej nie zawodził oczekiwań selekcjonera.

To jeden z nielicznych polskich graczy, którzy wysoki reprezentacyjny poziom osiągnęli zarówno w „7” jak i w „11”.

Blisko medalu  na MŚ w „jedenastce”

W latach 1960-1962 nasza drużyna narodowa przegrała większość spotkań międzypaństwowych.  W tej sytuacji nie było wielkiego optymizmu przed mistrzostwami świata w Szwajcarii w czerwcu 1963 roku.Mimo to polska drużyna wyjeżdżała na ten turniej z nadziejami na dobry wynik. Zaszczytu reprezentowania barw narodowych dostąpili: Henryk Gąsior, Kazimierz Frąszczak, Jerzy Garbas, Edward Hyla, Henryk Piechota i Alfred Wrzeski (wszyscy Śląsk Wrocław), Paweł Malaka, Gerard Sowada i Józef Warzecha (wszyscy Orzeł Szczepanowice), Janusz Boćkowski i Janusz Czerwiński (obaj Spójnia Gdańsk), Józef Bensz i Franciszek Cholewa (obaj Pogoń Katowice), Henryk Breguła (Górnik Siemianowice), Stefan Sowa (AZS Katowice) i Teodor Kowalski (Małapanew Ozimek). Trenerami byli Tadeusz Breguła i Jerzy Til. W tym gronie Alfred Wrzeski był zawodnikiem zmianowym, wspomagającym defensywę z Frąszczakiem i Czerwińskim oraz graczem uzupełniającym formację ataku. Po remisie 18:18 z Austrią w St. Gallen, Polacy ulegli w Baden drużynie NRD 7:11, zbierając jednak wiele pochlebnych opinii. Najlepszym zawodnikiem meczu był bramkarz Gąsior. W trzecim występie Biało-Czerwoni zmierzyli się z Izraelem, odnosząc wysokie zwycięstwo 20:4. Zapewniło to 2. miejsce w grupie za NRD i prawo gry o brązowy medal z gospodarzem turnieju, Szwajcarią. Na oczach 3,5 tysiąca widzów w strugach deszczu nasz zespół toczył wyrównaną rywalizację i dość długo utrzymywał się wynik remisowy. Na początku drugiej połowy Polacy objęli nawet prowadzenie 5:4 i mogli powiększyć przewagę z rzutu karnego. Niestety, niezawodny dotąd Garbas tym razem nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Później w szeregi naszych reprezentantów wkradło się duże zdenerwowanie, traciliśmy kolejne bramki i przegraliśmy mecz 6:10. Polacy zajęli 4. miejsce, najwyższe w historii dotychczasowych startów. Medal był bardzo blisko.

80-lecie Śląskiego Związki Piłki Ręcznej

4. miejsce na pożegnanie z „jedenastką”

VII Mistrzostwa Świata „jedenastek” w Austrii (1966) były ostatnimi, a zatem pożegnalnymi w tej odmianie piłki ręcznej. Polska była jednym z sześciu uczestników tego turnieju. W gronie 13 wybrańców trenera Tadeusza Breguły nie zabrakło miejsca dla Alfreda Wrzeskiego. Tym razem zespół tworzyli zawodnicy na co dzień grający w „siódemkę”, nie było już czasu na dodatkową selekcję. Alfred Wrzeski i bramkarz Henryk Gąsior, jako jedyni z naszych reprezentantów, występowali już na poprzednich MŚ przed trzema laty. Polacy rozpoczęli turniej od zwycięstwa nad Szwajcarią 15:13, ale w drugim meczu doznali wysokiej porażki z późniejszym mistrzem świata RFN 4:26. Mecz odbywał się w anormalnych warunkach na grząskim boisku podczas ulewnego deszczu. Nasi zawodnicy ubrani w ciężkie piłkarskie buty mieli trudności w dobieganiu do piłek, a bramkarz nie potrafił odbić się od podłoża. Niemcy  występujący w nowoczesnym obuwiu firmy „Puma”, z wymienialnymi korkami, byli chwilami nieuchwytni dla naszych szczypiornistów. Warto więc podkreślić gest kapitana drużyny niemieckiej, który po meczu przyniósł do naszej szatni 14 par butów tej marki. Dwie kolejne porażki z NRD 9:15 i Austrią 15:19 zredukowały nasze ewentualne nadzieje na medal. Miłym akordem turnieju było zwycięstwo Biało-Czerwonych w ostatnim meczu z Holandią 14:12. Podobnie jak przed trzema laty w końcowej klasyfikacji Polacy zajęli 4. miejsce.

W reprezentacyjnej „siódemce”

Alfred Wrzeski miał pewne miejsce w kadrze narodowej „siódemki”. W lipcu 1965 roku był w składzie naszej drużyny na międzynarodowy turniej o „Puchar Bałtyku” w Gdańsku i Sopocie. Polski zespół kolejno pokonał: Bułgarię 21:8, ZSRR 29:14, Rumunię 17:12 i Węgry 21:16, bezapelacyjnie zwyciężając w końcowej klasyfikacji. „Alma” zaakcentował swój udział siedmioma bramkami i wraz z Kłoskiem, Zawadzińskim, Mieleszczukiem, Węglarzem i Zimierskim należał do najskuteczniejszych. Z biegiem lat „Puchar Bałtyku” (Ostseepokal) stał się jednym z najważniejszych turniejów na naszym kontynencie i powszechnie nazywano go nieoficjalnymi mistrzostwami Europy. Dobrą formę zaprezentował Wrzeski także w meczach kwalifikacyjnych do MŚ w Szwecji. W okresie od grudnia 1965 do lutego 1966 roku Polacy wygrali dwa z czterech spotkań eliminacyjnych i wywalczyli awans z drugiego miejsca.  Kwalifikacje wygrali Duńczycy. W ramach przygotowań do światowego czempionatu polski zespół rozegrał dwa wyjazdowe spotkania z Francuzami, ulegając 15:18 i 18:19. Świetnie spisał się w tych meczach Alfred Wrzeski, zdobywca siedmiu goli. Turniej mistrzowski w Szwecji (styczeń 1967) nie potoczył się po myśli Polaków, którzy wypadli poniżej oczekiwań. Mimo czterech bramek Wrzeskiego, na inaugurację wysoko przegrali z aktualnymi wicemistrzami świata Szwedami 16:26. Przyłożył do tego rękę rumuński sędzia Vasile Sidea, który podyktował 12 rzutów karnych dla naszych rywali i skutecznie przerywał nasze kontrataki, aby przypodobać się miejscowej publiczności. W kolejnych spotkaniach Polacy ulegli Jugosławii 17:22 oraz pokonali Szwajcarię 20:18. Wystarczyło to jednak do zajęcia 3. miejsca w grupie, podczas gdy do ćwierćfinału kwalifikowały siętylko dwa najlepsze zespoły. Alfred Wrzeski i paru innych graczy nie zawiodło, ale prawda była taka, że ustępowaliśmy rywalom zarówno warunkami fizycznymi jak i metodyką oraz intensywnością treningu. W tym czasie Polacy trenowali trzy razy w tygodniu, podczas gdy czołowe zespoły europejskie robiły to dwa razy dziennie. Polska została sklasyfikowana na 9/12 miejscu. Dla Alfreda Wrzeskiego były to ostatnie występy w biało-czerwonych barwach. W latach 1960-1967 rozegrał w obu reprezentacjach 45 spotkań i zdobył 49 bramek.

Przygotowania do EHF EURO 2016

Z boiska na ławkę trenerską

Po zakończeniu kariery zawodniczej we wrocławskim Śląsku, Alfred Wrzeski niemalże z marszu został trenerem. W okresie 1975-1978 był szkoleniowcem drugoligowej Sparty Katowice. Zespół ten plasował się zwykle w górnej części ligowej tabeli. Następnie przejął Pogoń Zabrze, którą w sezonie 1978/1979 poprowadził do tytułu wicemistrza Polski. Wyjazd kilku graczy za granicę uniemożliwił pozostanie na szczycie ekstraklasy  W latach 1983-1990 współpracował z Grunwaldem Ruda Śląska, zespołem walczącym o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. W okresie 1990-1993 był trenerem w dwóch klubach greckich, w jednym z sezonów jego podopieczni ukończyli rozgrywki na 4. miejscu. Po powrocie z Grecji prowadził kobiece zespoły AZS Katowice (1993-1995) i Zgody Bielszowice (1995-1997), z którą wywalczył awans do ekstraklasy. Na zakończenie trenerskiej przygody raz jeszcze, przez dwa sezony, szkolił Pogoń Zabrze. Na trenerskiej ławce spędził 25 lat.

W roli sternika Śląskiego ZPR

Od początku lat 90 współpracował ze Śląskim Związkiem Piłki Ręcznej. W latach 1993-1996 był szefem wyszkolenia, a następnie przez osiem lat wiceprezesem. W roku 2004 powierzono mu zaszczytną funkcję prezesa ŚZPR, którą sprawował przez trzy kolejne kadencje aż do grudnia 2016 roku. Po czym został Prezesem Honorowym tej organizacji. Był jednym z najdłużej działających sterników Związku w Okręgu Śląskim. Przez wiele lat pełnił funkcję trenera koordynatora Śląskiej Federacji Sportu w Katowicach. W dowód uznania za wieloletnią pracę na rzecz Związku w roku 2012 uhonorowany został Odznaką Diamentową z Wieńcem Za Zasługi dla Piłki Ręcznej. Zmarł 8 grudnia 2019 roku w wieku 79 lat.

W latach 1960-1967 rozegrał w obu (“7′ i “11”) reprezentacjach 45 spotkań i zdobył 49 bramek.

Alfred WRZESKI, ur. 22.04.1940, Katowice, zm. 08.12.2019; obrotowy w „siódemce”, obrońca w „jedenastce” – 176 cm, 71 kg; kluby: AZS Katowice (1952-1961), Śląsk Wrocław (1961-1974); 3-krotny uczestnik MŚ w „7” i „11”, 2-krotnie zajął z polską drużyną 4 miejsce; triumfator Pucharu Bałtyku (1965); 29-krotny reprezentant kraju (1960-1967) i zdobywca 44 bramek w „7”; 16 występów i 5 bramek w „11” (1962-1966); 12-krotny mistrz Polski: w „7” (1962, 1963, 1965, 1967, 1972, 1973) i „11” (1961-1966), 5-krotny wicemistrz kraju: w „7” (1966, 1969-1971) i „11” (1957), brązowy medalista MP w „7” (1968); 2-krotny zdobywca Pucharu Polski (1965, 1969); trener męskich drużyn: Sparty Katowice (1974-1978), Pogoni Zabrze (1978-1981, 1997-1999), Grunwaldu Ruda Śląska (1983-1990), Doukas Ateny (1990-1992) i Gaskikis-Saloniki (1992-1993) oraz kobiecych zespołów AZS Katowice (1993-1995) i Zgody Bielszowice (1995-1997); działacz sportowy: wiceprezes (1996-2004) i w okresie 2004-2016 prezes Śląskiego Związku Piłki Ręcznej, od grudnia 2016 Prezes Honorowy tej organizacji; wiceprezes ZPRP (2001-2003); Zasłużony Mistrz Sportu (1972), uhonorowany Diamentową Odznaką ZPRP (1994) i Odznaką Diamentową z Wieńcem Za Zasługi dla Piłki Ręcznej (2012); absolwent Wyższej Szkoły Ekonomicznej we Wrocławiu (1968) i katowickiej AWF (1978) z dyplomem trenera piłki ręcznej; mieszka w Katowicach.
MŚ „7”: 1967 – 9/12; MŚ „11”: 1963 – 4, 1966 – 4;