Strona główna | Seniorzy | Patryk Rombel: „wycisnąć” ile się da

Patryk Rombel: „wycisnąć” ile się da

 

Po kobiecej czas na męską kadrę Biało-Czerwonych, która 12 czerwca – również w ośrodku COS OPO Cetniewo – zbierze się, po kilkumiesięcznej przerwie, na dwutygodniowe zgrupowanie. Tuż przed wyjazdem na obóz rozmawialiśmy z trenerem Patrykiem Romblem.

Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

Prawie pół roku mija, gdy widzieliśmy się z chłopakami po raz ostatni tj. podczas meczu ze Szwecją na EURO. Na pewno znowu nastąpi konsolidacja grupy. Nawet biorąc pod uwagę, że nie będziemy w komplecie. Mam świadomość, że większość zawodników od połowy marca nie miała kontaktu z piłkami. Dlatego pierwsze trzy dni zgrupowania potraktujemy jako tzw. wprowadzenie. W tym czasie przypomnimy sobie jak to jest ćwiczyć z piłką. Będzie więcej czasu na zabawę, na rzeczy niezwiązane jeszcze bardzo mocno z taktyką. Od poniedziałku tj. 15 czerwca zaczniemy poprawę tych elementów gry, które nie do końca jeszcze u nas dobrze funkcjonują. Będziemy zwracali uwagę na współpracę w małych grupach, podobnie na całą taktykę. W tym czasie będziemy szlifować obronę 6:0 i atak przeciwko defensywie 6:0. Podobnie będzie z obroną i atakiem 5:1 – mówi szkoleniowiec.


Patrząc na plan zgrupowania to kadrowiczów czeka duża dawka zajęć. Wychodzi ok. 5 godzin treningów dziennie.
– Założyliśmy, że będziemy mieli dwa treningi każdego dnia. Plan zakłada, że codziennie będą przeprowadzane odprawy wideo – grupowe i indywidualne. Z jednej strony będzie to czas, gdzie chcemy spotkać się razem, a z drugiej strony będziemy mieli okazję, aby wykorzystać zajęcia na długą pracę z powołanymi zawodnikami. Planujemy z tego zgrupowania „wycisnąć” ile się da, zważywszy moment, w którym się znajdujemy. Dopiero w grudniu będziemy mieli następną możliwość, aby spotkać się na tak długi okres.

Zawodnicy przyjadą z różnych klubów. Niektórzy mieli już sposobność wrócić do w miarę normalnych treningów, inni ćwiczyli w domach, gdzie mają dostęp do mini siłowni, ale wielu nie miało w ogóle takich możliwości. Jak to pogodzić?
– Od początku pandemii zbieraliśmy informacje, poprzez kluby, trenerów jak i samych zawodników, jak wygląda realizacja nakreślonych planów w tym okresie.  Wiemy na jakim etapie treningów są nasi kadrowicze. Dodatkowo mamy zaplanowane testy motoryczne, aby mieć pełny obraz sytuacji. Wówczas, po tych trzech pierwszych dniach, zadecydujemy jak dalej pracować. Wiemy, że jest grupa zawodników, którzy w tym okresie pracowali dosyć ciężko, ale są też tacy – poprzez linię, jaką przyjęły kluby – którzy mieli trochę mniej zajęć. Dlatego na zindywidualizowanie zadań jesteśmy przygotowani.

“Mamy kilka alternatywnych planów jak zagospodarować czas wolny. O tym zadecyduje rada drużyny. Do wyboru będą quady, gokarty lub paintball. Jestem przekonany, że ten czas także zostanie wykorzystany z pożytkiem dla zespołu.


Czy są zaplanowane zajęcia integracyjne? Przeczytałem, że podczas zgrupowania siatkarzy w Spale trener Vital Heynen przygotował dla zawodników np. opaski na oczy i plastikowe miecze, aby później w odpowiedni sposób to wykorzystać.
– W trakcie długich obozów zawsze jest na to czas. Mamy na to przewidziane dwa dni. Znajdziemy czas, aby się pobawić w inne dyscypliny sportu. Z tego co wiemy będzie możliwość wyjścia poza teren ośrodka w Cetniewie. Mamy kilka alternatywnych planów jak zagospodarować czas wolny. O tym zadecyduje rada drużyny. Do wyboru będą quady, gokarty lub paintball. Jestem przekonany, że ten czas także zostanie wykorzystany z pożytkiem dla zespołu.

W grudniu kadrowicze zbiorą się w Cetniewie lub Szczyrku

Do Władysławowa przyjadą zawodnicy w różnym wieku, o różnym stażu w reprezentacji. Stawi się Przemek Krajewski, mający obecnie jedną z najwyższych liczb pod względem występów (128 – przyp. autor) w biało-czerwonych barwach, Paweł Paczkowski, który od niego ma cztery raz mniej gier a w zespole narodowym po raz ostatni zagrał w grudniu 2018 roku no i m.in. został powołany absolutny debiutant – Paweł Krawczyk. Trzeba będzie ich „zlepić” w jeden organizm.
– Między nimi nie ma zbyt dużych dysproporcji wiekowych. To dalej jest bardzo młody zespół. Pamiętajmy, że nie przyjadą najbardziej doświadczeni zawodnicy z lig zagranicznych. Zostają nam młodzi zawodnicy, wśród których najstarsi, poza Przemkiem Krajewskim, to roczniki 1990 i 1991. Poza Pawłem Krawczykiem wszyscy inni mieli wcześniej ze sobą kontakt na kadrze i znają się także z parkietów ligowych. Nie przewiduję w tym zakresie żadnych problemów. A zajęcia integracyjne tylko nam pomogą.

Jak w tym momencie kształtują się plany reprezentacji na drugie półrocze 2020?
– W planach, na przełomie września i października, mamy zgrupowanie dla zawodników z krajowych klubów. Zobaczymy jak to nam się uda, gdyż w tym sezonie w europejskich pucharach być może wystąpi pięć polskich klubów. W tej sytuacji będą to gracze z bardzo szerokiej kadry. W listopadzie czekają nas kwalifikacje EHF EURO 2022. Grupowych rywali poznamy 16 czerwca po losowaniu. W połowie grudnia, po zakończeniu rozgrywek ligowych, tradycyjnie spotkamy się na dłuższym zgrupowaniu, prawdopodobnie w Szczyrku lub Cetniewie. Wówczas będziemy przygotowywali się do dalszej części eliminacji ME lub bezpośrednio do mistrzostw świata 2021. Oczywiście jeśli otrzymamy dziką kartę do tej imprezy. Do końca października powinna zostać podjęta decyzja w tej sprawie. Pod koniec tego roku zagramy w naszym turnieju 4Nations Cup. Jesteśmy po rozmowach z kilkoma federacjami, m.in. z Białorusią i Rosją, odnośnie przeciwników.
Chciałbym podkreślić, że bardzo ważną wiadomością jest to, że po raz pierwszy od trzech lat, poza Pawłem Gendą, wszyscy kadrowicze są zdrowi. Trzymam kciuki, aby to trwało jak najdłużej no i Paweł zakończył okres rehabilitacyjny. To będzie znaczyło, że będziemy mogli wystawić najsilniejszy zespół narodowy.

Marek Skorupski

ZOBACZ TAKŻE:

Kadra narodowa mężczyzn

Bartosz Jurecki trenerem asystentem w kadrze A seniorów