Strona główna | Handball Polska | „Klempel w spódnicy” – Barbara Krefft/Wenzl

„Klempel w spódnicy” – Barbara Krefft/Wenzl

 

Przypominamy materiały o wybitnych osobowościach polskiej piłki ręcznej, które w dziale historia, przez lata ukazały się w magazynie „Handball Polska”.

Handball Polska nr 08/124/2017
Tekst > Władysław Zieleśkiewicz
Zdjęcia > zbiory Barbary Krefft/Wenzl oraz autora.

To jedna z najskuteczniejszych w historii polskiej piłki ręcznej zawodniczka, bardzo dobrze wyszkolona technicznie, wygrywająca pojedynki jeden na jeden i świetnie przewidująca rozwój sytuacji na boisku, często rzucająca bramki przesądzające o losach meczu.

Na trawniku przed domem

Zaczynała przygodę ze sportem na trawniku przed domem, gdzie z upodobaniem uganiała się za futbolówką między chłopakami. Ciągnęło ją do sportu. Kiedy w gdańskiej Szkole Podstawowej nr 50 zorganizowano klasę sportową, nie zastanawiała się ani chwili i trafiła tam jako jedna z pierwszych, w wieku 12 lat. Brała udział w zawodach lekkoatletycznych, ale nauczyciel wuefu, Henryk Pudlis szybko przekonał ją do piłki ręcznej. I tak już zostało. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że spędzi na parkietach prawie 20 lat.

W barwach gdańskiego AZS

W roku 1973, jako czternastolatka, znalazła się w AZS Gdańsk, który pod wodzą Artura Zbylickiego trafił wprawdzie do drugiej ligi, ale pozostawał w cieniu szczypiornistek Startu, od dekady występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej. Młodzież Henryka Pudlisa szybko przedzierała się do pierwszego składu „azetesiaczek”. W roku 1976 jego podopieczne we wspaniałym stylu wywalczyły tytuł mistrzyń Polski juniorek. Na boisku w Piotrkowie Trybunalskim, w grupie półfinałowej gdańszczanki odprawiły z kwitkiem Otmęt Krapkowice, MKS Kusy Szczecin i kilkakrotne mistrzynie – Pałac Młodzieży z Tarnowa. W starciu z tarnowiankami decydującą o zwycięstwie 11:10 bramkę zdobyła na kilka sekund przed końcem Barbara Krefft. W ścisłym finale AZS zmierzył się z obrończyniami mistrzowskiego tytułu, akademiczkami z Wrocławia. W regulaminowym czasie mecz zakończył się wynikiem remisowym 11:11, a o wygranej gdańszczanek 14:13 zadecydowała dogrywka. Barbara Krefft została najlepszą snajperką turnieju z dorobkiem 27 trafień. Obok Krefft w drużynie AZS Gdańsk występowały m.in.: Małgorzata Trafalska, Halina Zimmermann, Alicja Dziuba, Elżbieta Hubert, Barbara Strzała, Halina Węsierska, Anna Wierzbicka i Danuta Godek. Pierwsze dwie, podobnie jak Krefft, szybko znalazły się w reprezentacji Polski juniorek.

Niespełnione nadzieje na  medal

Wydawać by się mogło, że z takimi talentami można zawojować świat, tymczasem AZS Gdańsk ciągle rywalizował na drugoligowych parkietach. Dopiero w sezonie 1977/1978 uzyskały gdańszczanki awans do ekstraklasy. Krefft, Trafalską, Zimmermann, Hubert, Strzałę i Wierzbicką wspomagały wtedy jeszcze trzy starsze zawodniczki – Helena Lendzion, Mirosława Kojałowicz i Helena Weissenberg. Kiedy po awansie drużynę akademiczek zasiliła kolejna reprezentantka kraju – Lucyna Galus (przyszła żona Andrzeja Grubby), celowano w jeden z medali MP, a skończyło się na dziewiątym, przedostatnim miejscu w sezonie 1978/1979. Zabrakło jednego punktu, by obronić się przed degradacją. I nie pomogło 260 bramek Barbary Krefft, zapewniających jej koronę „królowej strzelczyń”. Czarę goryczy gdańskich kibiców dopełnił spadek z ekstraklasy także szczypiornistek Startu Gdańsk.

Transfer roku do AKS Chorzów

AKS Chorzów; 1981: stoją od lewej: B. Kustrzyk, A. Rosa-Bosowska, kierownik drużyny H. Gąsior, prezes H. Lewicki, trener B. Cybulski, działacz klubu M. Truchan, B. Kosińska-Nicze, M. Wieczorek-Rogocz, D. Kozielska; w przysiadzie: I. Witek, K. Korzeczek, E. Adamska, D. Bonemberg, B. Garleja, K. Majorek, B. Enkelman, B. Krefft.

Niepowodzenie AZS Gdańsk pewnie miało jakieś znaczenie, ale o wyjeździe na Śląsk i przejściu do AKS Chorzów zadecydowały zupełnie inne argumenty. To była kwestia zabezpieczenia sobie przyszłości, a więc mieszkania i warunków do profesjonalnego uprawiania sportu. Nowy klub spełnił jej oczekiwania, mimo iż została zawieszona i przez parę miesięcy była nieobecna na ligowych parkietach. W polskiej prasie sportowej aż huczało na ten temat. Transfer Krefft do AKS-u był bowiem szlagierem sezonu. Mając 18 lat, Basia należała do najmłodszych w chorzowskim zespole, a jednocześnie dysponowała niesamowitym potencjałem, rzadko spotykanym na polskich boiskach. Początkowo grała na lewym skrzydle, gdy jednak dostała szansę gry na lewym rozegraniu, pokazała co potrafi. Trener Bogdan Cybulski szybko zorientował się w możliwościach podopiecznej i potrafił wykorzystać jej największe atuty, w tym znakomitą skuteczność. Barbara Krefft uzupełniana takimi piłkarkami jak Bożena Enkelmann, Barbara Garleja, Ewa Adamska, Dorota Bonemberg, Bożena Kosińska-Nicze, Małgorzata Rogocz i Krystyna Majorek tworzyła bardzo mocny team, groźny dla najlepszych w kraju – Ruchu Chorzów i AZS-u Wrocław. Brązowy medal AKS w sezonie 1979/1980 był zapowiedzią dalszych sukcesów. 106 bramek Krefft w drugiej rundzie rozgrywek też miało swoją wymowę.

Dwa tytuły mistrzyni Polski

Sezon 1980/1981 rozgrzał rywalizację szczypiornistek niemal do czerwoności. Walka dwóch chorzowskich zespołów Ruchu i AKS-u trwała do ostatniej kolejki ligowej. Na mecie rozgrywek drużyna Barbary Krefft wyprzedziła utytułowane rywalki zaledwie o punkt. Barbara była klasą dla siebie i we wspaniałym stylu po raz drugi zdobyła koronę najskuteczniejszej piłkarki sezonu. 224 gole Krefft robiły wrażenie i zapewniały jej pozycję liderki zespołu. Sezon 1981/1982 był jeszcze lepszy w wykonaniu AKS. Tym razem najgroźniejszym przeciwnikiem piłkarek Bogdana Cybulskiego były jego niedawne podopieczne z AZS Wrocław. Barbara Krefft i koleżanki z AKS-u stanęły jednak na wysokości zadania i nie wypuściły z rąk mistrzowskiego tytułu. W końcowej tabeli AKS Chorzów wyprzedził wrocławianki o 5 punktów. Na trzecim miejscu, z 16 punktami straty, uplasowały się szczypiornistki chorzowskiego Ruchu. Rewelacyjną formę prezentowała Barbara Krefft, która zdobyła 302 bramki i po raz trzeci triumfowała w klasyfikacji najlepszych snajperek. Osiągnęła średnią 8,39 gola na mecz, co było swego rodzaju rekordem w polskiej lidze. W następnych latach to osiągnięcie najpierw wyrównała, a potem poprawiła inna znakomita egzekutorka Mirella Mierzejewska. Jak się później okazało sezon 1981/1982 był dla Barbary ostatnim w polskiej ekstraklasie. W swoim seniorskim dorobku ma zatem dwa tytuły mistrzyni kraju (1981, 1982) i brązowy medal MP z roku 1980. Ponadto z piłkarkami AKS-u zdobyła Puchar Polski (1981).

Z orłem na koszulce

Polska młodzieżówka; 1977: pierwszy rząd od lewej: G. Chełminiak, M. Kozłowska, A. Górecka, J. Heltman, M. Brewiak, drugi rząd od lewej: B. Krefft, M. Trafalska, E. Alkśnin, L. Siodłak, M. Kołba, G. Matusz, J. Stańczak, M. Cieśla, masażystka B. Śmieszek; z tyłu: A. Bodera, E. Stachacz

Już w wieku 17 lat Basia trafiła do kadry juniorek na Młodzieżowe Zawody Przyjaźni w Baku (1976). W drużynie Mieczysława Kiegiela i Jerzego Dyrkacza nie była jeszcze liderką, ale należała do wyróżniających się postaci. Rok później, z podobnych zawodów w Czechosłowacji, przywiozła srebrny medal. A pamiętać należy, że Młodzieżowe Zawody Przyjaźni uznawano wówczas za nieoficjalne mistrzostwa Europy juniorek. W roku 1977 Barbara Krefft wystartowała ponadto w pierwszych Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Bukareszcie, gdzie Polki zajęły wysokie 5. miejsce. Rozgrywająca Barbara Krefft (AZS Gdańsk) z dorobkiem 25 bramek zajęła 4. miejsce na liście najskuteczniejszych. W naszej drużynie grało wiele utalentowanych dziewcząt. Obok Krefft były tam m.in. Alicja Górecka, Zofia Cieślikowska, Lucyna Galus, Małgorzata Brewiak i Jolanta Heltman. Z miesiąca na miesiąc wartość sportowa Krefft ciągle rosła, a rok 1977 był swego rodzaju przełomem. Osiemnastolatka z Gdańska, występująca w drugiej lidze, tego samego roku zaliczyła występy najpierw w reprezentacji juniorek, później w kadrze młodzieżowej, by 16 listopada zadebiutować w pierwszej reprezentacji Polski. Ten pierwszy raz miał miejsce w Katowicach, w wygranym 19:15 meczu z Bułgarią podczas turnieju o Puchar Śląska. Zaczęła od jednej bramki, by w kolejnych spotkaniach zdobyć ich jeszcze osiem.

Mistrzostwa świata elity (1978)

Barbara Krefft bez problemów znalazła się w drużynie na mistrzostwa świata grupy „B” rozgrywanych na terenie RFN (2-12 grudnia 1977). Zawody te były kwalifikacją do przyszłorocznego turnieju grupy „A”. Polki spisały się znakomicie. Z sześciu spotkań trzy wygrały, dwa zremisowały i tylko jedno przegrały (17:22 z Jugosławią), zajmując 2. miejsce w turnieju. Młoda rozgrywająca AZS Gdańsk w każdym meczu punktowała i zdobyła łącznie 10 goli. Więcej bramek od niej zdobyła tylko Urszula Żurawska. Na mistrzostwa świata w Czechosłowacji (1978) Polki udawały się w całkiem dobrych nastrojach, jednak klasa i poziom sportowy niektórych drużyn europejskich znacznie przewyższał możliwości Biało-Czerwonych. Polki rozpoczęły od zwycięstw nad Kanadą (sześć bramek Krefft) i RFN (kolejne cztery gole Barbary), ale później były już same porażki z wyżej notowanymi zespołami Węgier, NRD, Jugosławii, Czechosłowacji i ZSRR. W starciach z tak wymagającymi rywalkami trudniej było i Barbarze Krefft, choć w przegranym 14:18 spotkaniu z Jugosławią zaliczyła osiem trafień. Ogólnie u Polek zawodziła skuteczność i raziła wprost nieumiejętność sforsowania obrony przeciwnika. W naszym zespole najskuteczniej w ataku zagrały Barbara Krefft – 23 i Urszula Żurawska – 18 bramek. W ostatecznej klasyfikacji Polska uplasowała się na 6. miejscu, podczas gdy tylko pięć zespołów uzyskiwało bezpośrednią kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Moskwie.

Polska; 1978: stoją od lewej: B. Krefft, M. Trafalska, U. Falba, G. Deda, U. Żurawska, E. Rzążewska, E. Alkśnin, rząd środkowy od lewej: A. Janecka, H. Moroz, M. Brewiak siedzą od lewej: Z. Łowczyńska, A. Górecka, , Z. Pniak, L. Galus, L. Siodłak, D. Załęska

Na międzynarodowym szlaku

Mimo braku awansu na olimpiadę reprezentacja Polski utrzymywała kontakty międzynarodowe poprzez udział w licznych turniejach w kraju i za granicą. W roku 1979 nasze piłkarki zajęły 4. miejsca w Pucharze Morza Czarnego i Pucharze Polarnym oraz drugą lokatę w Pucharze Holandii, nie odnosząc tam jednak spektakularnych sukcesów. Barbara Krefft była już w tym czasie etatową reprezentantką kraju, dostarczającą najwięcej bramek.

W 1979 roku wystąpiła w 18 z 19 meczów międzypaństwowych, prawie w każdym spotkaniu zdobywając gole. W zwycięskim 16:14 spotkaniu z NRD w Warnie zaliczyła aż dziewięć trafień. Rok 1980, to również cała seria znakomitych występów i popisów strzeleckich Barbary Krefft. Stawała się „Klempelem w żeńskim wydaniu”.

A oto dowody: 6 bramek w przegranym 10:20 meczu z NRD, 5 bramek w przegranym 15:22 meczu z Węgrami, 7 goli w wygranym 18:17 spotkaniu z Czechosłowacją, 10 bramek w przegranym 18:20 meczu z Węgrami, 13 bramek w dwóch zwycięskich pojedynkach z KRLD.

Główną imprezą roku 1981 były mistrzostwa świata grupy „B” w Danii. W związku z bojkotem moskiewskich igrzysk przez szereg państw zachodnich trzeba było rozegrać dodatkowy turniej będący eliminacją do przyszłorocznych mistrzostw globu. Naszą reprezentację prowadził teraz duet trenerski Tadeusz Wadych – Józef Cebularz. Obok Barbary Krefft w kadrze były jej koleżanki z czasów juniorskich, m.in. Trafalska (Waszkiewicz), Cieślikowska, Brewiak i Falba, ale pojawiła się i nowa fala z Bożeną Łozińską (Karkut), Bożeną Gniedziuk i Barbarą Kamińską. Po remisie ze Szwedkami 15:15 Polki nieoczekiwanie przegrały z Bułgarkami 21:23, znacznie zmniejszając swoje szanse na awans. Wprawdzie w trakcie turnieju nasze piłkarki wyraźnie się rozegrały i odniosły trzy kolejne zwycięstwa: nad Hiszpanią 34:12, Holandią 23:14 i Rumunią 28:19, to jednak zajęły dopiero 3. miejsce w grupie eliminacyjnej. W meczu decydującym o awansie do grupy „A” Polki przegrały z RFN 21:26 i w klasyfikacji turniejowej uplasowały się na 6. pozycji, a więc tuż za miejscami premiowanymi. W drużynie polskiej rewelacyjną skutecznością popisywała się Barbara Krefft, która w całym turnieju rzuciła 29 bramek. Niezakwalifikowanie się naszej „siódemki” do mistrzostw świata grupy A na Węgrzech (1982) pozbawiło polską reprezentację wielu kontaktów międzynarodowych. Dopiero w czerwcu tego roku Polki wyjechały na dobrze obsadzony turniej w Szeged, gdzie w stawce ośmiu zespołów zajęły 4. miejsce. Uległy tam Jugosławii 24:28 i RFN 25:28, a zwyciężyły Czechosłowację 21:15. Barbara Krefft zdobyła w tych spotkaniach odpowiednio: 11, 9 i 9 goli, siejąc postrach wśród wszystkich bramkarek. Niestety, były to już jej ostatnie występy w naszej drużynie narodowej. Łącznie w latach 1977-1982 reprezentowała Polskę w 108 meczach międzypaństwowych i zdobyła 300 bramek. Ponadto 54 razy zagrała w kadrze juniorek i młodzieżowej, zdobywając 152 gole.

Od lewej: Cieślikowska, Krefft, Garleja, Kiper, Janecka, Rogozińska, trener Cebularz

Przez Holandię do RFN

W sierpniu 1982 roku, a więc jeszcze w okresie stanu wojennego w Polsce, piłkarki AKS Chorzów jechały na turniej do holenderskiego Sittard. W czasie postoju w Republice Federalnej Niemiec do autokaru nie wróciły trzy piłkarki – Ewa Adamska, Krystyna Korzeczek i Dorota Kozielska, które postanowiły pozostać za naszą zachodnią granicą. W ostatnim dniu pobytu w Holandii decyzję o pozostaniu za granicą podjęła również Barbara Krefft. Jak twierdzi – wcale tego nie planowała. O sprawie zrobiło się głośno po artykułach w „Der Spiegel” i „Bild Zeitung”. Fakty potwierdzają, że Barbarze nie było wcale łatwo. Gdy już dostała się do RFN przez pewien czas przebywała w obozie dla uchodźców we Fritlandzie, dokąd docierały telefony z różnych niemieckich klubów. Wybrała TV Luetzellinden, gdyż grała tam zawodniczka z Polski – Stenia Bartram, służąca jej później za tłumacza. Barbara musiała się uczyć nowego języka niemalże od podstaw.  W ekspresowym tempie zaliczyła kurs niemieckiego i zatrudniła się w pośrednictwie pracy w Giessen w Hesji w południowo-zachodniej części kraju. Niemieckie obywatelstwo dostała w listopadzie 1982 roku i od tej chwili mogła występować w meczach ligowych. W reprezentacji RFN jeszcze grać nie mogła, gdyż była zawieszona na dwa lata przez ZPRP.

W Bundeslidze

Ówczesna Bundesliga składała się z grupy północnej i południowej, i dopiero ich zwycięzcy walczyli o krajowe mistrzostwo. Dwukrotnie, mimo wygrania grupy, nie udało się dziewczynom TV Luetzellinden wywalczyć mistrzowskiego tytułu. Po zmianach w organizacji Bundesligi drużyna Barbary Krefft najpierw zdobyła srebro (1987), a następnie dwa tytuły mistrza RFN – w 1988 i 1989 roku. Barbara była autentyczną liderką zespołu i dostarczycielką bramek, zwłaszcza tych najważniejszych, decydujących o losach spotkania. Była ulubienicą miejscowych kibiców, którym odwzajemniała się znakomitą postawą na boisku. Każdego sezonu plasowała się w czołówce klasyfikacji najlepszych snajperek, choć nie omijały jej kontuzje i związane z tym przerwy w grze. 25 razy wystąpiła w reprezentacji Republiki Federalnej Niemiec, w tym na mistrzostwach świata grupy „B” w RFN, gdzie zajęła z drużyną 3. miejsce. Po trzech kolejnych kontuzjach kolan postanowiła zakończyć sportową karierę w sezonie 1988/1989, w dwudziestym roku startów. Pewnie mogła osiągnąć w handballu jeszcze więcej, ale i tak zapisała piękne karty w historii naszej dyscypliny. Zresztą czekały już na nią nowe wyzwania.

Rodzina na pierwszym planie

W roku 1984 Barbara Krefft wyszła za mąż za szczypiornistę TV Luetzellinden, Karla-Heinza Wenzla. Trzy lata później urodziła im się pierwsza córka (Linda) i wybudowali własny dom w Huettenbergu niedaleko Giessen. Dotąd wynajmowali mieszkanie w Luetzellinden. Po pewnym czasie na świat przyszła druga córka (Julia) i to właśnie dzieciom podporządkowali Wenzlowie dalsze dorosłe życie. Obie córki zostały piłkarkami ręcznymi. Linda przejęła wiele sportowych cech ojca, zaś Julia na boisku przypomina sylwetką matkę. Obie siostry zapracowały na status czołowych piłkarek ligi niemieckiej, przy czym młodszej Julii dane było osiągnąć znacznie więcej, łącznie z tytułem mistrzyni świata juniorek i triumfatorki europejskich pucharów. 27 maja 2012 roku zagrała w Gdyni w zwycięskim 27:22 meczu z Polską i zdobyła dla swoich barw dwie bramki. Nadal gra w renomowanym klubie w Oldenburgu. Starsza córka Barbary – Linda rozstała się już z handballem. Obecnie pracuje i wychowuje dwójkę dzieci, 9-letnią Carolinę i 8-letniego Emila. Carolina uprawia zarówno piłkę nożną, jak i piłkę ręczną, w czym wielka zasługa babci Barbary regularnie prowadzającej wnuczkę na treningi. Bardzo często rodzina wybiera się na mecze z udziałem Julii w drużynie Oldenburga.

Kierunek Gdańsk

Prawie co roku Barbara Krefft/Wenzl odwiedza Gdańsk, gdzie z siostrą spędza urlop. W Trójmieście ma wielu znajomych, a wśród nich koleżanki z dawnego zespołu AZS Gdańsk. Zjazdy byłych gdańskich akademiczek i ich trenera, to okazja do wspomnień i przepięknych wzruszeń, bo jak sama podkreśla, piłka ręczna była wspaniałą przygodą i częścią jej życia. Po latach nie dopuszcza nawet myśli, że mogłaby nie zostać piłkarką ręczną. Straciłaby niewyobrażalnie dużo i chyba nie byłaby sobą.

Barbara Krefft / Wenzl z wnuczkiem

Barbara Krefft, to zawodniczka występująca na lewym rozegraniu, dysponująca dużą szybkością, skocznością i nieprzeciętnymi umiejętnościami strzeleckimi (silne i urozmaicone rzuty z dystansu) pozwalającymi na zdobywanie 8-10 bramek w jednym meczu, doskonale współpracująca ze skrzydłami i kołem. To piłkarka bardzo dobrze wyszkolona technicznie, wygrywająca pojedynki jeden na jeden i świetnie przewidująca rozwój sytuacji na boisku, często rzucająca bramki przesądzające o losach meczu. Nic więc dziwnego, że dla wtajemniczonych była takim „Klempelem” w żeńskim wydaniu, filarem drużyny klubowej i reprezentacji Polski. Swoim niespodziewanym wyjazdem do RFN pewnie sprawiła zawód części swoich kibiców, ale w tamtych, trudnych czasach ludzie musieli dokonywać życiowych wyborów. I brali za to pełną odpowiedzialność. Zasługi Barbary Krefft dla naszej drużyny narodowej są niepodważalne i stawiają ją w rzędzie najwybitniejszych postaci polskiej piłki ręcznej nie tylko przełomu lat 70 i 80. ale i w całej historii handballu. Złożyły się na to niebywały talent, ambicja, pracowitość, skromność i konsekwencja w działaniu, zarówno na boisku jak i poza nim.

A oto garść opinii w środowisku polskiej piłki ręcznej

Jan MILEWSKI (II trener kadry seniorek w okresie jej startów)

– Chyba największy talent w żeńskiej piłce ręcznej przełomu lat 70 i 80, taki Jurek Klempel w żeńskim wydaniu. Zawodniczka niezwykle uzdolniona i bardzo skuteczna na pozycji lewego rozegrania. Mimo nienadzwyczajnych warunków fizycznych, dysponująca wyjątkowo mocnym rzutem.

Lucyna GALUS (Grubba) – wielokrotna reprezentantka Polski, koleżanka z AZS Gdańsk

– To jedna z najlepszych i najwszechstronniejszych polskich piłkarek ręcznych. Nasza współpraca na boisku i poza nim układała się bardzo dobrze, wspominam ją bardzo sympatycznie. Zawsze miała wytyczone cele sportowe, do których dążyła. Wyróżniała się pracowitością, rzetelnością i profesjonalnym podejściem do sportu, dlatego osiągnęła zamierzony cel.

Danuta KUŚ-ŻĄŁĘSKA i Urszula FALBA (Dąbrowska) – bramkarki reprezentacji Polski

– Z pozycji bramkarki drużyny przeciwnej Basia była bardzo niewygodnym i trudnym do rozszyfrowania przeciwnikiem, ponieważ rzucała bardzo silnie, a do tego inteligentnie, z głową. Bramkarce trudno było przewidzieć, gdzie rzuci. Dysponując dużym repertuarem rzutów potrafiła jednocześnie świetnie współpracować z zespołem, co jeszcze podnosiło jej wartość jako zawodniczki. Poza boiskiem bardzo kontaktowa i koleżeńska.

Anna DRESZER (Kostowska) – znakomita snajperka, wieloletnia kapitan reprezentacji Polski

– Po przyjeździe do Niemiec również i tutaj Basia grała pierwsze skrzypce w Bundeslidze. Przez wiele lat była czołową zawodniczką najlepszego wówczas zespołu TV Luetzellinden, bardzo wszechstronna i świetnie rzucająca.

Barbara GARLEJA (Arnold) – wielokrotna reprezentantka Polski

– Znakomita egzekutorka, doskonale współpracująca ze skrzydłami i z kołem, potrafiąca dostosować się do każdego zespołu. Bardzo lubiana i oklaskiwana przez kibiców, niezwykle bezpośrednia, serdeczna i koleżeńska.

Barbara KREFFT (WENZL)
Ur. 14.06.1959, Gdańsk; rozgrywająca – 174 cm. 60 kg; kluby: AZS Gdańsk (1969-1980), AKS Chorzów (1980-1982), RFN – TV Luetzellinden (1982-1986, 1987-1989); 4-krotna uczestniczka MŚ gr. A i B oraz młodz. MŚ w Bukareszcie (1977), gdzie Polki wywalczyły 5. miejsce; srebrna medalistka Młodzieżowych Zawodów Przyjaźni w Czechosłowacji (1977); 108-krotna reprezentantka Polski (1977-1982), zdobywczyni 300 bramek; 54 występy i 152 bramki w kadrze juniorek i młodzieżowej (1977-1979); 25-krotna reprezentantka RFN (1985-1986); 2-krotna mistrzyni Polski (1981, 1982); zdobywczyni Pucharu Polski (1981); 3-krotnie najskuteczniejsza zawodniczka polskiej ligi (1979 – 260, 1981 – 224, 1982 – 302 bramki); czołowa snajperka ligi RFN i 2-krotna mistrzyni tego kraju (1988, 1989); jedna z najlepszych polskich piłkarek ręcznych na przełomie lat 70. i 80., w gronie nominowanych do „siódemki” 90-lecia polskiej piłki ręcznej (2008); od połowy 1982 roku mieszka w Niemczech, aktualnie  w Huettenbergu niedaleko Giessen; przez szereg lat prowadziła zakład wykonujący naszywki na strojach sportowych; mąż Barbary Krefft, Karl-Heinz Wenzl również uprawiał handball; ich córki, to także piłkarki ręczne: Linda Wenzl, obecnie Lachman (ur. 12.03.1987, Giessen), to była zawodniczka TV Huettenberg, TV Luetzellinden, TSV Heuchelheim i TV 1905 Mainzlar, a Julia Wenzl (ur. 03.02.1990, Giessen) grała w Thueringen, TV Luetzellinden, TV Huettenberg, a obecnie jest zawodniczką (lewoskrzydłową) VfL Oldenburg, mistrzynią świata juniorek (2009), zdobywczynią Challenge Cup (2008), Superpucharu (2009) i Pucharu Niemiec (2009, 2012) oraz kilkakrotną reprezentantką Niemiec.
MŚ gr. A: 1978 – 6; MŚ gr. B: 1977 – 2, 1981 – 6, 1985 – 3; Młodz. MŚ: 1977 – 5;