Strona główna | Juniorki młodsze | Małgorzata Buksakowska o kadrze K2004

Małgorzata Buksakowska o kadrze K2004

 

Taktyka gry w ataku, taktyka rzutów wolnych. Technika gry w ataku pozycyjnym, doskonalenie podstawowych elementów ataku prostopadłego, ataku w wolną przestrzeń, techniki indywidualnej we wszystkich elementach gry. To niektóre tylko elementy planu zajęć kadry K2004, która trenuje na zgrupowaniu w COS OPO Cetniewo. Trener Małgorzatę Buksakowską namówiliśmy na rozmowę.

W czerwcu 2019 r. objęła pani kadrę K2004. Z perspektywy czasu proszę powiedzieć jak kształtował się ten zespół?
Pierwszym krokiem było ustalenie grupy naborowej, po okresie selekcyjnym. Kolejnym etapem były mecze międzypaństwowe. Rok temu w październiku w Zakopanem graliśmy z Niemcami i Białorusią. Później byliśmy gospodarzem Turnieju Nadziei Olimpijskich w Szczyrku. W obu przypadkach zajmowaliśmy 2. miejsce w klasyfikacji końcowej. W sumie, wliczając mecz z kadrą B rocznika 2004, rozegraliśmy sześć spotkań.

Trzon kadry, w postaci 14-16 zawodniczek, już jest. Cały czas sprawdzam dziewczyny z różnych ośrodków, podróżuję po całej Polsce. Teraz na zgrupowaniu w Cetniewie pod opieką mam 21 zawodniczek, w tym dwie, które pierwszy raz otrzymały powołanie.

Kto to jest?
Emilia Cheda z MKS Sambor Tczewa i Martyna Dydek z MKS Karczew. Ta druga spokrewniona jest z rodziną słynnych koszykarek, reprezentantek Polski. Co ciekawe nie ma aż tak imponującego wzrostu – 175 cm gra na kole. Jej mama jest wyższa od córki o głowę. Dlatego jest szansa, że Martyna jeszcze urośnie.
Wracając do pytania pierwszego podkreślę, że 2020 rok zupełnie pokrzyżował nam plany. Mieliśmy dużo zaplanowanym imprez m.in. Otwarte Mistrzostwa Europy w Goeteborgu a także mecze międzypaństwowe. Niestety ze względu na pandemię COVID-19 wszystko zostały odwołane. Mimo wszystko jesteśmy grupą, której udaje się przeprowadzać zgrupowania. Poprzednim razem zebraliśmy się w Markach, tam trenowaliśmy, wielka szkoda że nie mogły przyjechać do nas Austriaczki.
Udało się nam już wyselekcjonować bardzo dobre, przyszłościowe dziewczyny z obiecującymi warunkami fizycznymi, wartościowymi cechami wolicjonalnymi. Zawodniczki są chętne do pracy. Najważniejsza w tym momencie jest sportowa weryfikacja. Niestety koronawirus mocno nam przeszkadza. Mam nadzieję, że już niedługo uda się nam z kimś zagrać. To pokaże nam, w którym jesteśmy miejscu.

Z ilu zawodniczek rekrutuje się obecna kadra?
W sumie udało się nam sprawdzić ok. 70 zawodniczek. Teraz ścisła kadra liczy 28 nazwisk.

Które pozycje w drużynie wymagają jeszcze poszukiwań?
Na pewno potrzebujemy „lewej ręki”, na skrzydle. Mamy fajne dziewczyny, ale przydałyby się dwie kolejne. Moim optymalnym marzeniem są 3-4 równorzędne zawodniczki na danej pozycji. To później ułatwi przekazanie do szkolenia seniorskiego po 1-2 na każdej pozycji. Naszymi rodzynkami są superśrodkowe, rozgrywające, które prowadzą całą grę. Wiadomo, że od przybytku głowa nie boli więc poszukiwania trwają.

Możemy wymienić „mózgi” zespołu?
Tak.  Nikola Męczykowsa z MTS Kwidzyn/SMS Płock, Joanna Granicka z UKS Varsovia Warszawa. Do tego duetu można dodać jej koleżankę klubową Igę Dworniczuk. która niestety od dłuższego czasu boryka się z kontuzjami.

Czy spodziewała się pani kiedyś, że zgrupowania kadry rozpoczynać się będą testami medycznymi na obecność w organizmach koronawirusa?
Nikt się nie spodziewał (śmiech). Trzeba z tym żyć. Na tym zgrupowaniu wszyscy mają wyniki negatywne. Gdyby wypadły nam wspomniane dwie zawodniczki, to musielibyśmy diametralnie zmienić plan szkolenia.

Czy konkretnie zajmujecie się podczas obozu w Cetniewie?
Głównie nacisk kładziemy na taktykę grę zespołowo i poprawę wyszkolenia indywidualnego.

Najbliższe plany?
Już niebawem, bo 13 grudnia spotkamy się na tydzień w Zakopanem. Tam czekają nas mecze ze Słowacją lub Czechami. Na marzec został przełożony Turniej Nadziej Olimpijskich, którego gospodarzem będą Węgry. W sierpniu, w Gruzji lub na Litwie, wystąpimy w mistrzostwach Europy dywizji B. Chcemy jak najwięcej grać.

Marek Skorupski