3 grudnia 2020

Arne Senstad: Oba hymny będą wyjątkowe

Jeszcze 20 lat temu stawienie czoła podczas EHF EURO zespołowi narodowemu swojej ojczyzny było wyjątkiem. Teraz powoli staje się to normą. W mistrzostwach Europy 2020 w Danii będą trzy takie przypadki – informuje oficjalna strona turnieju.

Ambros Martin, obecny trener Rosji, zmierzy się z Hiszpanią; Kim Rasmussen, selekcjoner Czarnogóry, szykuje się na bój z gospodarzem imprezy, Danią; a Arne Senstad, który zadebiutuje w imprezie tej rangi, jako trener reprezentacji Polski, wystąpi przeciwko rodaczkom z Norwegii.

Fot. P. Bejnarowicz / ZPRP

51-letnia Senstad przejął reprezentację Polski kobiet w 2019 roku, po ponad dekadzie jako trener klubowy w Norwegii. Stoi jednak przed ogromnym wyzwaniem, w którym podczas EHF EURO, nie będzie mógł skorzystać z podstawowych zawodniczek linii rozegrania, w tym Karoliny Kudłacz-Gloc, Moniki Kobylińskiej i Kingi Achruk. Norweg będzie starał się zmaksymalizować potencjał polskiego zespołu i budować go z myślą o przyszłości.

Jak przygotowywała się Polska do EHF EURO 2020?
Arne Senstad: Znamy swoje miejsce w turnieju i mamy świadomość, że możemy być jedną z drużyn o niższym potencjale, ponieważ mieliśmy dużo problemów z kontuzjami a niektóre zawodniczki z gry wyeliminowały przypadki losowe. Jesteśmy przygotowani mentalnie na trudny turniej z wymagającymi przeciwnikami. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że możemy tu być i rywalizować z innymi 15 najlepszymi krajami w Europie.

To będzie dla nas nowe doświadczenie, musimy zbudować coś dla przyszłości polskiej piłki ręcznej, a nasze nowe zawodniczki muszą wziąć na siebie odpowiedzialność, zastępując te, którzy nie mogą tu grać. W sumie wygląda to na poważne dla nas wyzwanie.

Zadebiutujesz na EHF EURO jako trener przeciwko swojej ojczyźnie, Norwegii. Czy będzie to dla Ciebie trudne wyzwanie?
Myślę, że mamy do czynienia z najlepszą drużyną na świecie i tak się składa, że ​​jest to Norwegia, która jest moim rodzinnym krajem. Pojawiają się emocje. To będzie dla mnie ciekawa gra, nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego meczu. Ale z obiektywnego punktu widzenia, w tej chwili Norweżki są na innym poziomie niż my. Skupiają się na zdobyciu kolejnego złotego medalu, podczas gdy Polska po prostu próbuje zbudować coś na przyszłość.

Nie mamy teraz tej samej jakości, nie boję się, nie martwię się. Mam tylko nadzieję, że będziemy walczyć do końca. Mam nadzieję, że nasz zespół da z siebie wszystko i zobaczymy, co z tego wyniknie. Jasne, różnica może być duża, ale wierzę, że jeśli zagramy dobrze, możemy zminimalizować różnice dzielące oba zespoły.

Czy hymny wywołają w Tobie emocje?
Nie sądzę, żeby to było emocjonalne. Myślę, że bardziej chodzi o poczucie dumy z tego, co osiągnąłem podczas mojej kariery. Oba hymny będą wyjątkowe, reprezentuję teraz Polskę i poczuję to samo, gdy zaśpiewa się polski hymn. Nie chodzi o emocje, chodzi o piłkę ręczną i bycie dumnym zarówno z bycia Norwegiem, jak i trenerem Polski.

Jak daleko może zajść Polska w turnieju?
Stoję mocno na ziemi i nie chcę zostać źle zrozumiany, ale myślę, że jeśli wygramy jeden mecz w ramach EHF EURO 2020, będzie to duża niespodzianka. Powinniśmy skupić się na graniu naszej najlepszej piłki ręcznej i starać się utrzymać najlepszy rytm, ale będzie to bardzo trudne w starciu z silnymi przeciwnikami, takimi jak Norwegia, Niemcy i Rumunia. Ale w piłce ręcznej cały czas zdarzają się niespodzianki, więc proszę nas nie skreślać przed zawodami.

Cały wywiad na women2020.ehf-euro.com

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji

Pin It on Pinterest